Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Superpuchar Niemiec. Bayern - Borussia: kolejne trofeum Roberta Lewandowskiego

Bayern Monachium wygrał 3:2 z Borussią Dortmund i zdobył Superpuchar Niemiec. Robert Lewandowski miał udział przy dwóch bramkach dla mistrzów kraju.
Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
Robert Lewandowski (z prawej) i Thomas Delaney (z lewej) Getty Images / Alexander Hassenstein / Na zdjęciu: Robert Lewandowski (z prawej) i Thomas Delaney (z lewej)

Udział - zagrywał ostatni do piłkarzy, którzy zdobywali gole - przy dwóch bramkach to dorobek Roberta Lewandowskiego w meczu o Superpuchar Niemiec ze swoją byłą drużyną. Bayern potwierdził swoją wielkość. Widać było, że mistrzom Niemiec brakuje sił, sprawiali wrażenie, jakby dojechali do ostatniego gwizdka na oparach. A jednak zdobyli trofeum.

Było to spotkanie przypominające od początku wyścig dwóch samochodów, z których jeden jest tylko trochę szybszy, a co za tym idzie, z każdą minutą zwiększa dystans. Bo przecież przewaga Bayernu Monachium nad Borussią Dortmund wcale nie była bardzo duża. Niemal nie było jej widać. Ale rzut oka na statystyki dawał zupełnie inne wrażenie. Do pewnego momentu strzelali właściwie tylko zawodnicy z Monachium.

Przy bramce na 1:0 Robert Lewandowski miał ostatnie podanie do Corentina Tolisso, choć Francuz strzelał na raty, więc nie wszyscy zaliczyli Polakowi asystę. Przy golu na 2:0 nasz zawodnik już udziału nie miał. Alphonso Davies wrzucił na głowę Thomasa Muellera, a ten podwyższył na 2:0. Była 32. minuta meczu i wydawało się, że już po wszystkim.

ZOBACZ WIDEO: PKO Ekstraklasa. Będzie więcej kibiców na stadionach? Jasne stanowisko ligi

Bayern momentami grał jakby na pół gwizdka, jakby mistrzów Niemiec i Europy męczył sam fakt, że musieli wyjść na boisko. Z jednej stronie byli bardzo uważni w defensywie, co powodowało, że Borussia nie mogła przebić się z atakiem pozycyjnym. Z drugiej, zawodnicy Bayernu robili spore błędy indywidualne, wynikające jakby z arogancji i przeświadczenia o własnej wielkości. Piłkarze z Monachium czasem bawili się jak na treningu, zwłaszcza wyprowadzając piłkę spod własnej bramki. Próbowali grać z rywalami w "rondo", czyli jak mówi się w Polsce, w "dziada" - i z tego wynikło kilka błędów.

Mógł z takiej sytuacji strzelić bramkę Marco Reus, ale jego strzał obronił Manuel Neuer. Potem nie miał już szans, gdy z bliska uderzał Julian Brandt. Asystę przy tym golu zaliczył Erling Haaland, mogący po raz kolejny zmierzyć się z Lewandowskim, do którego jest porównywany. Na razie raczej na wyrost, choć w bezpośrednim starciu pokazał, że nie ma kompleksów. W 55. minucie Polak naciskany przez Manuela Akanjiego stracił piłkę, przejął ją Thomas Delaney, zagrał błyskawiczną prostopadłą piłkę do Haalanda, a Norweg wyrównał. Trzy minuty później miał kolejną fantastyczną okazję, wyszedł sam na sam z Neuerem, ale Niemiec obronił cudownie, wyczekał rywala do końca i pokazał, dlaczego wciąż ma prawo nazywać się najlepszym bramkarzem świata. Albo choć jednym z najlepszych.

Neuer uratował zespół, bo gdyby gospodarze stracili bramkę, trudno powiedzieć, czy by się podnieśli. Widać, że są w trudnym momencie, sprawiają wrażenie, jakby byli przemęczeni bardzo ciężkim okresem. Z każdą minutą Borussia była lepsza, Bayern nie miał ani sił, ani pomysłu.

I nagle nastąpił zryw monachijczyków. Po błędzie Thomasa Delaneya Joshua Kimmich wyprowadził szybki atak, wymienił się podaniami z Lewandowskim i na raty pokonał Marwina Hitza. Decydującego o wyniku meczu gola strzelił instynktownie, leżąc na ziemi. Nie nadążył za nim Łukasz Piszczek, który pojawił się na boisku na ostatni kwadrans. Trudno jednak winić Polaka za stratę bramki.

Z kolei Robert Lewandowski znowu odegrał ważną rolę w triumfie swojej drużyny. Zdobył już piątek trofeum w tym sezonie i w czwartek - jak najbardziej zasłużenie - odbierze od UEFA nagrodę dla najlepszego zawodnika sezonu.

Bayern Monachium - Borussia Dortmund 3:2 (2:1)
1:0 - Tolisso 18'
2:0 - Mueller 32'
2:1 - Brandt 39'
2:2 - Haaland 55'
3:2 - Kimmich 83'

Składy drużyn:

Bayern: Neuer - Pavard (76' Richards), Suele, Javi Martinez (84' Musiala), Hernandez (ż) - Kimmich, Tolisso - Coman (54' Gnabry), Mueller, Davies - Lewandowski (84' Zirkzee).

Borussia: Hitz - Can, Hummels (76' Piszczek), Akanji - Meunier (67' Schulz), Dahoud, Delaney, Passlack - Brandt (76' Bellingham), Reus (72' Reyna) - Haaland (67' Reinier).

Sędziowała: Bibiana Steinhaus.

Żółta kartka: Javi Hernandez (Bayern).

Grafika za SofaScore.com:

Czy Robert Lewandowski jeszcze wygra Złotą Piłkę?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (34):
  • R4vix Zgłoś komentarz
    o Boże jak mi się to podoba! Jan Kozie[bobki]tulski poszedł w długą, banicja dobrze mu służy, teraz S-E-B-A Ameba jeszcze do odpału i będzie spoko. Czas oczyszczenia nadszedł. Sibol,
    Czytaj całość
    wytrzymaj trochę bez komentowania bo zgnijesz w sztumie jak twój najlepszy kumpel. Masz numer do Janka? to zapytaj go czy dalej żre apap i przepija wojakami :)
    • chlopek Zgłoś komentarz
      ZACZYNA SIE KONEC LEWEGO= KONIEC =BRZECZEK SZYKAJ SUPER SKRZYDŁOWYCH= BO NA SAMEGO NAPASTNIKA TO NIE
      • Dawny S-E-B-A to cymbał i analfabeta Zgłoś komentarz
        @ThomasThom-parówa bita. Jak taki "tuz intelektu" za jakiego się masz, może napisać "bendzwał"?! Wyjaśnisz nam, co to znaczy ... ;)))?
        • Dawny S-E-B-A to cymbał i analfabeta Zgłoś komentarz
          @Thomas Tom-parówa bita - (S-E-B-A) Smutna-Egzystencjonalnie-Biedna-Ameba. Jedynym karłem intelektualnym, jesteś ty. Potwierdzasz to każdą swą wypociną. Nie tylko błędy ortograficzne
          Czytaj całość
          swą twą domeną, ale i używanie wyrazów, których nie rozumiesz. "Choć" i opowiedz nam jeszcze, coś z "własnej autopsji" ... aaaaaaaahahahaha!!! Trochę ci współczuję, bo cały czas piszesz o swym zwiotczałym członku. Gdyby ci stawał, jak zdrowemu mężczyźnie - nie byłbyś tym, kim teraz jesteś ... ;))). Zastanawia mnie jeszcze, twa słabość do psich narządów płciowych. Opowiedz nam o tym ... ;))
          • Witalis Zgłoś komentarz
            @Piotr Piotrowski: Oni prują się na 3 zmiany - w nocy Barr i Stevie Wonder, od rana kwiczy S-E-B-A (vel ThomasTom-parówa bita). Psychiatrzy rozkładają ręce.
            • wisus Zgłoś komentarz
              Nikt nie wspomina fantastycznej asysty Alphonso Daviesa po której padła bramka. Tak precyzyjnie zagranej piłki debiutanta na pozycji dawno nie było.
              • Złocisty Zgłoś komentarz
                Słaby mecz Bayernu, multum wielbłądów w obronie, ale klasowe zespoły nawet gdy im źle idzie, potrafią jednak wygrywać. Lewy zagrał bardzo przeciętnie, notował wiele strat, nie
                Czytaj całość
                potrafił zastawić piłki. Widoczny był brak świeżości i siły. Borussia nie wykorzystała tej słabości Bayernu, czym potwierdziła że jest zespołem z dużo niższej półki.
                • endriu122 Zgłoś komentarz
                  Brawa za wygraną ,obiektywnie nie był to najlepszy mecz w wykonaniu Lewego.
                  • Piotr Piotrowski Zgłoś komentarz
                    Większość komentarzy to wyzwiska w stronę Lewandowskiego i jego rodziny . Jakim trzeba być bezmózgim , żeby śledzić mecze drużyny po to tylko aby Polak zagrał w nim żle i czerpać z
                    Czytaj całość
                    tego przyjemność . Co to zmienia w waszym przegranym życiu .
                    • Marcin Orzechowski Zgłoś komentarz
                      Dzięki za info dotyczące udziału przy bramkach ;) ps.może to nie był Lewandowski. Minus za brak kultury w redagowaniu takich informacji
                      • Rendering Zgłoś komentarz
                        Mimo dwóch asyst, widoczny spadek formy u Lewego, niestety utrata drugiej bramki to w dużej mierze jego wina, większą cześć meczu to snuł się jak Piątek
                        • PolakRS Zgłoś komentarz
                          Myślę , że Lewy powinien zmienić klub.. Mimo asyst.. On nie jest widoczny w drużynie... Bedzie ławę grzał...
                          • ThomasTom-parówa bita Zgłoś komentarz
                            @Barr Claudii nie miałeś okazji poznać jeszcze więc ci ja przedstawię ;). Naczelny adwokat Bobka lewatywy, usprawiedliwiająca każdy słaby występ Bobka. Ostatnio nie widoczna jednak
                            Czytaj całość
                            czytająca komentarze widocznie nie wytrzymała po 3 słabym meczu swojego ukochanego i przemówiła :D
                            Zobacz więcej komentarzy (21)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×