Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Fortuna I liga: Górnik Łęczna lepszy w meczu na podium. ŁKS Łódź złapał zadyszkę

Górnik Łęczna zwyciężył 2:0 z ŁKS-em Łódź w najlepiej zapowiadającym się meczu kolejki. Beniaminek strzelił spadkowiczowi gole dzięki stałym fragmentom gry. Wicelider zaprezentował się bezbarwnie, a w ostatnich trzech spotkaniach zdobył tylko punkt.
Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
Karol Struski WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski / Na zdjęciu: Karol Struski

- To niewątpliwie mecz na szczycie. Obie drużyny walczą o awans do ekstraklasy - mówił Wojciech Stawowy przed pojedynkiem trzeciego w tabeli Górnika Łęczna z prowadzonym przez niego wiceliderem ŁKS-em Łódź. Oba kluby w listopadzie delikatnie zahamowały, gospodarze nie wygrali od trzech kolejek, goście od dwóch, więc jedni i drudzy chcieli ponownie przyspieszyć.

Stawowy spodziewał się, że jego podopieczni będą przedzierać się przez zasieki obronne dobrze zorganizowanego w defensywie przeciwnika. ŁKS ma przewagę pod względem posiadania piłki we wszystkich meczach na zapleczu PKO Ekstraklasy i z reguły w pewnym momencie rozbraja przeciwnika. Rozegrania łodzian nie były jednak dobre i to Górnik oddał pierwsze uderzenie celne. Serhij Krykun sprawdził nim czujność Arkadiusza Malarza.

ŁKS miał problem z kreowaniem sytuacji podbramkowych. W 23. minucie miał pierwszą szansę na zmuszenie do kapitulacji Macieja Gostomskiego. Pirulo dostał podanie od Adriana Klimczaka i swoim strzałem nieznacznie spudłował. Nie była to zapowiedź odważniejszej nawałnicy gości, przez co mecz pozostawał zamknięty i nieatrakcyjny. W 37. minucie było premierowe uderzenie celne łodzian. Tomasz Nawotka poczęstował nim Gostomskiego. Była jeszcze próba piętą Pirulo w 44. minucie, ale to mało jak na konfrontację kandydatów do awansu.

ZOBACZ WIDEO: Roman Kosecki wspomina spotkania z Diego Maradoną. "Geniusz piłkarski"

Osoby obserwujące mecz oczekiwały po drużynach mniej ostrożności, a w zamian podjęcia ryzyka. Po 45 minutach walki wszyscy mieli jej serdecznie dość. Krótko po przerwie zakotłowało się w pobliżu bramki Arkadiusza Malarza, ale nawet w razie strzału do siatki, nie byłoby gola z powodu faulu. Górnik miał też możliwość zdobycia prowadzenia z rzutu wolnego, jednak po faulu Macieja Dąbrowskiego na Bartoszu Śpiączce, spudłował Adrian Cierpka.

Było coraz więcej sytuacji podnoszących ciśnienie. Strzał z półdystansu Adriana Cierpki sparował na korner Arkadiusz Malarz, a ŁKS odpowiedział niecelną próbą Michała Trąbki. Późno, bo późno, ale zaczęło pachnieć zmianą rezultatu.

W 72. minucie Górnik strzelił gola na 1:0 i nie po raz pierwszy w sezonie przydał się mu środkowy obrońca w polu karnym przeciwnika. Tomasz Midzierski pobiegł do przodu i wykorzystał wrzutkę z rzutu wolnego. ŁKS ustawił się nieodpowiednio przy stałym fragmencie gry i na kilkanaście minut przed końcem rywalizacji znalazł się w opałach.

Pozytywnym impulsem dla Górnika było wejście na boisko Pawła Wojciechowskiego za Bartłomieja Kalinkowskiego. Doświadczony napastnik oddał uderzenie w poprzeczkę w 80. minucie, a w 84. minucie trafił na 2:0 dla gospodarzy. Zmiennik był kolejnym zawodnikiem, który zrobił krzywdę wiceliderowi po wrzutce z rzutu wolnego.

Górnik Łęczna - ŁKS Łódź 2:0 (0:0)
1:0 - Tomasz Midzierski 72'
2:0 - Paweł Wojciechowski 84'

Składy:

Górnik: Maciej Gostomski - Paweł Sasin, Tomasz Midzierski, Paweł Baranowski, Leandro - Tomasz Tymosiak, Adrian Cierpka - Karol Struski (90' Michał Goliński), Bartłomiej Kalinkowski (71' Paweł Wojciechowski), Serhij Krykun - Bartosz Śpiączka (90' Aron Stasiak)

ŁKS: Arkadiusz Malarz - Kamil Dankowski, Maciej Dąbrowski, Carlos Moros Gracia, Adrian Klimczak - Maksymilian Rozwandowicz (69' Jakub Tosik) - Pirulo, Antonio Dominguez, Przemysław Sajdak (54' Piotr Gryszkiewicz), Michał Trąbka (69' Dragoljub Srnić) - Tomasz Nawotka

Żółta kartka: Dąbrowski (ŁKS)

Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola)

***

Trzy razy więcej strzałów do bramki było w meczu Miedzi Legnica z Odrą Opole. Gospodarze dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale akurat na gole Pawła Zielińskiego i Kamila Zapolnika nadeszła odpowiedź. Miedzianka nie traciła animuszu i jeszcze raz skutecznie zaatakowała. W 66. minucie Szymon Matuszek dobił uderzenie z rzutu karnego, a wynik na 4:2 ustalił w doliczonym czasie David Panka.

Miedź Legnica - Odra Opole 4:2 (2:1)
1:0 - Paweł Zieliński 9'
1:1 - Sebastian Bonecki 28'
2:1 - Kamil Zapolnik 35'
2:2 - Łukasz Winiarczyk 57'
3:2 - Szymon Matuszek 66'
4:2 - David Panka 90'

Fortuna I liga

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Bruk-Bet Termalica Nieciecza 17 13 3 1 30:8 42
2 ŁKS Łódź 16 10 2 4 36:17 32
3 Górnik Łęczna 17 9 5 3 26:12 32
4 Radomiak Radom 17 8 6 3 22:13 30
5 Arka Gdynia 17 8 5 4 26:14 29
6 Miedź Legnica 17 7 6 4 31:23 27
7 GKS Tychy 16 7 6 3 22:14 27
8 Odra Opole 16 7 4 5 16:19 25
9 Puszcza Niepołomice 17 6 5 6 17:20 23
10 Chrobry Głogów 17 6 4 7 22:26 22
11 Korona Kielce 16 6 3 7 13:20 21
12 Stomil Olsztyn 17 5 5 7 17:22 20
13 Widzew Łódź 15 5 4 6 13:18 19
14 GKS 1962 Jastrzębie 17 5 1 11 16:30 16
15 GKS Bełchatów 17 4 4 9 12:21 14
16 Sandecja Nowy Sącz 17 3 4 10 14:29 13
17 Zagłębie Sosnowiec 17 3 2 12 14:24 11
18 Resovia 17 2 3 12 10:27 9

 

Czytaj także: Arka Gdynia odrabia straty. Stomil Olsztyn nie poszedł za ciosem

Czytaj także: Remis za plecami liderów. Odra Opole dogoniła Górnika Łęczna

Czy Górnik Łęczna awansuje w tym sezonie do PKO Ekstraklasy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1):
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×