Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Zinedine Zidane. Nie trener, a cudotwórca?

Po przegranej z Levante 30 stycznia Zinedine Zidane był zwalniany z Realu Madryt. Wtedy nikt nie dawał Królewskim żadnych szans na sukcesy w tym sezonie. Wytrzymano jednak ciśnienie i dziś Francuz urósł do rangi cudotwórcy.

Tomasz Galiński
Tomasz Galiński
Zinedine Zidane PAP/EPA / Peter Powell / Na zdjęciu: Zinedine Zidane
Real Madryt jest bowiem w półfinale Ligi Mistrzów, a w lidze traci tylko punkt do liderującego Atletico. Jest to coś nieprawdopodobnego, biorąc pod uwagę, że w styczniu trener Zinedine Zidane był tym najgorszym. Był zwalniany, wypychany z Madrytu. Hiszpańskie media nie zostawiały na nim suchej nitki.

Styczeń był naprawdę słaby w wykonaniu Realu. Odpadnięcie z Superpucharu Hiszpanii, kompromitująca przegrana z CD Alcoyano w Pucharze Hiszpanii, do tego remis z Osasuną i wspomniana porażka z Levante UD. Zidane nie miał wtedy łatwego życia, ale prezes Florentino Perez wytrzymał ciśnienie i nie zwolnił Francuza, choć ten w zasadzie nie pozostawiał mu wyboru. Ostatnie tygodnie pokazują, że włodarze klubu postąpili słusznie.

A przecież Zidane nie miał łatwego zadania. Jak wyliczyli hiszpańscy dziennikarze, w całym sezonie 2020/21 w zespole Realu było aż czterdzieści kontuzji. To musi działać na wyobraźnię.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: takiego gola dawno nie widzieliśmy

Zresztą, spójrzmy na skład Realu w ostatnim meczu z Liverpoolem. Na prawej obronie zagrał nominalny środkowy pomocnik Fede Valverde. Środek obrony? Wobec zakażeń koronawirusem u Sergio Ramosa i Raphael Varane'a występują tam Nacho oraz Eder Militao, o których nikt by nawet nie pomyślał w kontekście gry w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Tymczasem obaj zagrali na Anfield wybornie, a Nacho od dłuższego czasu jest czołowym stoperem ligi hiszpańskiej.

W pewnym momencie urazu doznał Dani Carvajal, wobec czego przesunięty na prawą stronę obrony został Lucas Vazquez. I co? Był w rewelacyjnej formie. Niestety i on nie dotrwał do końca sezonu, ponieważ w El Clasico z FC Barceloną doznał poważnej kontuzji kolana. Nie wspominamy nic o Edenie Hazardzie, który od momentu przyjścia do Realu częściej przebywa w gabinetach klubowych lekarzy niż na boisku.

W pewnym momencie z gry wypadł też Karim Benzema, bez którego gra ofensywna Realu w zasadzie nie istnieje. To tylko pokazuje skalę problemów ekipy z Madrytu w tym sezonie.

W związku z tym musiała ulec zmianie taktyka proponowana przez Zidane'a. To znaczy, samo ustawienie zespołu za bardzo się nie zmieniło, natomiast nie w każdym spotkaniu Real dominuje. Jest to bardziej pragmatyczna gra, wyczekiwanie na błąd przeciwnika i szukanie wolnych przestrzeni dłuższym podaniem. Nie każdemu się to podoba, ale potem patrzy się na wyniki, a tam same zwycięstwa i ewentualnie od czasu do czasu jakiś remis. Imponująca jest przede wszystkim gra w defensywie.

Zawodnicy są świetnie przygotowani mentalnie i widać po nich, że Zidane to autorytet. Nie zawsze jest tak, że zawodnicy pokroju Luki Modricia, Toniego Kroosa czy Benzemy dostosują się to taktyki, w której trzeba przede wszystkim bronić, dużo biegać, przesuwać się. Słowem: cierpieć na boisku. A tak Real grał w rewanżu z Liverpoolem. Nikt się nie wyłamał, wszyscy solidnie zapracowali na ten sukces.

Zidane dokonał nie lada sztuki. Takie rezultaty w tak okrojonym składzie przy jednoczesnym niesamowitym natężeniu spotkań. Gra co trzy dni praktycznie tymi samymi zawodnikami nie jest czymś bardzo komfortowym. - Wysiłek był ogromny i potężny. Jednak jeśli wychodzisz w taki sposób z tych trzech spotkań, to możemy być bardzo zadowoleni. Mówiłem o granicy po Barcelonie, ale to normalne przy wysiłku, jaki wykonaliśmy - powiedział Zidane po meczu na Anfield.

Dziś Real Madryt pozostaje w grze o dwa najważniejsze tytuły w sezonie - Ligę Mistrzów oraz mistrzostwo Hiszpanii. Jeszcze parę miesięcy temu nikt nawet by o tym nie pomyślał, a teraz wydaje się to całkiem realne.

CZYTAJ TAKŻE:
To dlatego Liverpool odpadł z Ligi Mistrzów. Juergen Klopp wskazał przyczyny
Liga Mistrzów. Smutne pożegnanie Łukasza Piszczka. Jego liczby jednak robią wrażenie


Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy Real wygra Ligę Mistrzów w tym sezonie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×