KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dariusz Tuzimek: Na koniec sezonu najbardziej iskrzyło między Bońkiem a Błaszczykowskim [OPINIA]

Mecz w Gliwicach wygrany 3:2 przez Wisłę był najciekawszym w ostatniej kolejce sezonu. Ale jeszcze ciekawiej było po spotkaniu. Kuba stanął do wypowiedzi w Canal+ nie po to, żeby mówić banały. "Pojechał" ze Zbigniewem Bońkiem.
Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
Jakub Błaszczykowski WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski / Na zdjęciu: Jakub Błaszczykowski

Błaszczykowski skrytykował Bońka otwarcie i mocno, jak nikt w ostatnich latach. Wcześniej prezes PZPN zaczepił Kubę swoim komentarzem, że pomocnik Wisły gra na 30 procent swoich dawnych możliwości i powinien już skończyć karierę. Boniek to w polskim futbolu taki "wujek dobra rada", który podpowiada innym, bo po prostu jest przekonany, że wie lepiej.

Wygląda jednak na to, że Błaszczykowski nie będzie - jak śpiewał Perfect - spijał słów z ust prezesa. - Czytam już od kilku lat wywiady tego pana, który chce mi skończyć karierę. Ale to wyłącznie moja decyzja i tylko ja ją podejmę. Nikt inny. Pan Boniek nie musi się ze mną komunikować publicznie. Ma do mnie numer telefonu, może zadzwonić i powiedzieć: "Kuba kończ, bo już nie mogę na ciebie patrzeć". Mogę mu tylko odpowiedzieć, że to jego rolą jest działać tak nad poziomem ligi, żeby te moje 30 procent na nią nie wystarczało. I nad tym warto pochylić się z troską. Tymczasem mamy taką sytuację, że właściciel osiedla udaje, że nie wie, co się dzieje na jego podwórku. Od 2,5 roku wyciągamy Wisłę z ciężkiego kryzysu, bo ktoś przecież przyznawał licencję klubowi, który miał tak zabagnioną sytuację finansową i nie spłacał długów. Czy to czasem nie PZPN? Przez te 2,5 roku pan Boniek nas nie zaszczycił swoją obecnością, nie spytał jak nam pomóc - mówił poruszony Błaszczykowski.

Stosunki obu panów pogarszały się od dawna. Początkiem było już zabranie Kubie opaski kapitana reprezentacji, co się dokonało de facto już na przełomie 2014/2015 roku. Kulminacją konfliktu były publiczne wypowiedzi Bońka, który kwestionował sens powoływania Błaszczykowskiego do reprezentacji przez Jerzego Brzęczka.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: to nie miało prawa się udać! Niesamowity trik gwiazdy

Nie trudno się domyślać, że również nagłego zwolnienia Brzęczka z funkcji selekcjonera w styczniu tego roku, jego siostrzeniec Kuba też nie mógł przyjąć dobrze. Boniek skasował w reprezentacji najpierw Kubę, później Brzęczka. Tego się nie zapomina. W tym miejscu jeszcze będzie iskrzyć.

A zupełnie się nie zdziwię, jeśli Kuba od nowego sezonu zatrudni w klubie właśnie Brzęczka. Lepiej jak wszystkie konie ciągną wóz w tym samym kierunku.

***

Poza tym starciem osobowości wcześniej w meczu w Gliwicach rewelacyjny wiosną Piast został zaskoczony przez "nową" Wisłę Kraków, która pozbywając się trenera Petera Hyballi zagrała w myśl przysłowia: baba z wozu, koniom lżej.

"Biała Gwiazda" wcześniej grała tragicznie. Niemiecki trener skonfliktował się ze wszystkimi dookoła i stracił możliwość zarządzania drużyną. Dobrze, że do tego rozstania w końcu doszło, bo do niczego dobrego to nie prowadziło. Gorzej, że w Wiśle byli zaskoczeni, jakim trenerem Hyballa się okazał. Dziwne, bo przecież nawet on sam nie ukrywał, że jest bezkompromisowy, piekielnie wymagający i trudny we współpracy. I to wszystko się w Krakowie potwierdziło. Ale to chyba przerosło właścicieli Wisły. Nie spodziewali się, że Niemiec nie tylko nie będzie respektował pozycji piłkarza-właściciela klubu Kuby Błaszczykowskiego, ale wręcz pozwoli sobie na krytykę i jawnie ogłosi, że pomocnik jest po prostu nieprzygotowany do gry w drużynie Hyballi.

Przygoda niemieckiego szkoleniowca w Wiśle, przypomina mi zatrudnienie Ricardo Sa Pinto w Legii. Też było o nim wiadomo, że jest trudny i toksyczny, ale sięgnięto po takiego trenera. Skończyło to się źle, bo Portugalczyk nie szanował nikogo, ego miał gigantyczne i nie szanował ludzi. Jak na kogoś kto zarządza kilkudziesięcioosobowym zespołem to jednak poważna luka w kompetencjach. Sa Pinto też tak jak Hyballa, nie szanował klubowych legend (np. Krzysztofa Dowhania), dla niego też najważniejsza była własna wizja. Przykład Hyballi jest bliźniaczo podobny. Nie mogę pojąć, dlaczego właściciele klubów - wydający przecież własne pieniądze - zatrudniają ludzi, na widok których później sami robią się chorzy.

A Piast z powodu tej porażki nie awansował do europejskich pucharów.

***

Równie ciekawie było w Białymstoku, gdzie Lechia - podobnie jak Piast - straciła szansę na grę w Europie. Drużynie z Gdańska puchary de facto zabrał sędzia VAR Daniel Stefański, który swoimi błędnymi decyzjami wypaczył wynik meczu. A w konsekwencji zdecydował, że to Śląsk - a nie Lechia - zajmie 4. miejsce.
- Jak można, mając możliwość odtwarzania akcji po wielokroć, klatka po klatce, nie zauważyć takiego zagrania ręką?! Karnego przeciwko Lechii w ogóle nie powinno być - dziwił się w Canal+ Radosław Majdan. Gracz Jagiellonii, zanim został sfaulowany w polu karnym przez bramkarza Lechii, najpierw przyjął piłkę pomagając sobie ręką. Powinien być więc rzut wolny dla Lechii, a nie karny dla gospodarzy.

Sławomir Stempniewski, telewizyjny ekspert Canal+ od kontrowersji sędziowskich, nie miał żadnych wątpliwości, że to był gruby błąd sędziego VAR Daniela Stefańskiego. Zresztą tak jak wszyscy inni w studio Multiligi.
Mało tego, ekspert uznał też, że z kolei gol Lechii strzelony pod koniec 1. połowy meczu został niesłusznie nieuznany. Po strzale Flavio Paixao piłka trafiła w rękę JAKIEGOŚ piłkarza, a potem wpadła do siatki. Sęk w tym, że skoro nie wiadomo, czyja to była ręka, VAR powinien uznać za obowiązujące to, co wydarzyło się na boisku.

I co? I wynik meczu w Białymstoku powinien brzmieć 2:1 dla Lechii. A po decyzjach sędziów wygrała "Jaga" 2:1. A przecież już nawet remis dawał drużynie z Gdańska grę w europejskich pucharach! Niesmak, skandal, wypaczenie rywalizacji. I co z tym zrobić? Kto odda sprawiedliwość piłkarzom i trenerowi z Lechii? Historia?

Mnie zastanawia tylko, jak dochodzi do takiego błędu? No przecież sędzia VAR siedzi przed wielkim monitorem, nie biegnie, nic mu nie zasłania, ma komfortowe warunki do podjęcia decyzji. I nie widzi... Niepojęte.

***

A mistrz Polski? Legii trzeba gratulować mistrzostwa Polski, ale już nie stylu, w jakim go zdobyła. "Jak zachwyca, skoro nie zachwyca" - można powtórzyć za Gombrowiczem.

Ostatnie siedem meczów Legii to wyłącznie wyniki 1:0 i 0:0. A przecież przy potencjale warszawskiego klubu należy oczekiwać dużo więcej - bo przecież futbol ma być rozrywką, ma cieszyć oko kibica. Trener Czesław Michniewicz woli smutny pragmatyzm. Można i tak... Tylko pytanie: właściwie dla kogo jest ten sport?

Legia miała w tym sezonie komfortową sytuację, bo de facto nie miała poważnego rywala do tytułu. Ale za chwilę to się zmieni. W Poznaniu właśnie rozpoczął się remont kapitalny Lecha. A przecież już dziś Raków Częstochowa wygląda na klub, który jest w stanie w kolejnym sezonie rzucić wyzwanie Legii. Przewaga potencjału sportowego ciągle jest na korzyć drużyny z Warszawy, ale czy Raków jest rzeczywiście tak daleko w tyle? Legia wygrała mistrzostwo na luzie - to prawda. Ale na finiszu okazało się, że wystarczyłoby ekipie Marka Papszuna wygrać choćby jedno z dwóch bezpośrednich spotkań w lidze z warszawianami, a już ostateczną tabelę czytałoby się inaczej. 2:1 Legii Vukovicia na wyjeździe i 2:0 Legii Michniewicza w Warszawie zrobiły różnicę. Ta dominacja Legii nad resztą ligi może być złudna. Wszystko zależy od wzmocnień drużyny w najbliższym okienku transferowym.

Dariusz Tuzimek

Zobacz też:
Mistrzostwo ma twarz Pekharta [FELIETON]
Dariusz Tuzimek: Trener, czyli ktoś do wyrzucenia za burtę [OPINIA]

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (53)
  • Bandido Zgłoś komentarz
    Niedługo będzie film Piłkarski poker 2 z informacji które posiadam Vega jest bardzo zainteresowany tym tematem
    • elek8 Zgłoś komentarz
      nie przepadam za Błaszczykowskim ale Ryży to najgorsza gnida jaka mogła się przytrafić w pzpn
      • zbych22 Zgłoś komentarz
        Boniek ma doskonałą właściwość - zaglądanie na czyjeś podwórko i krytykę nie widząc syfu na swoim. Bońka i Kubę odróżnia jedna rzecz ale zasadnicza. Boniek jest szefem z wyboru
        Czytaj całość
        leśnych dziadków, a Kuba jest jednym z właścicieli Wisły. Niby niewiele, a tak bardzo dużo.
        • M16TRZ POLSKI Zgłoś komentarz
          Mogli zostawić te grupy. W czasie tej reformy Mistrz Polski zaliczył 4x LE, 1x LM, 3x 1/16LE, więc widać było progres. Drudzy mieli tylko problem, bo lał ich Stjarnan, AIK, czy Solna,
          Czytaj całość
          siara straszna, ale mistrz zrobił swoje.
          • zet2 Zgłoś komentarz
            Pogonić rudego!...........
            • met011 Zgłoś komentarz
              Mozna Zibiego lubić lub nie ale tu mia racje, Blaszczykowski miał kompleks lewego, grał egoistycznie a teraz jest poprostu slaby, owszem mial bardzo dobre momenty w karierze, dopoki nie byly
              Czytaj całość
              potrzebne duze umiejętności techniczne, później był juz zjazd. A Bonkowi Kuba może buty wyczyścić co najwyżej.
              • bariomalotelli Zgłoś komentarz
                błaszczykowski to mały człowieczek, słoma z butów wystaje przez całą jego karierę
                • The Special One Zgłoś komentarz
                  Sorry Kuba ale na czy miałaby pomoc PZPN polegać? Przecież warunki współpracy między PZPN a spółka akcyjna Ekstraklasy są ustalone. Poza tym kstraklasa ma swojego prezesa swoją radę
                  Czytaj całość
                  nadzorczą.. Boniek miałby wchodzić w ich kompetencje? Na twoim miejscu zapytałbym gdzie byli i co robili prezes i vc prezes oraz rada nadzorcza spółki akcyjnej jaką jest ekstraklasa.
                  • Alex1313 Zgłoś komentarz
                    Boniek chłopski filozof.
                    • Alex1313 Zgłoś komentarz
                      Boniek już dawno powinieneś odejść. I do tego te twoje głupawe wypowiedzi.
                      • TedZgred Zgłoś komentarz
                        Na całym Świecie z wielką piłką wiąże się wielka kasa. No i jedynym wyjątkiem, wręcz ewenementem na skalę światową jest Polska i PZNP - u nas jest tylko wielka kasa. Od lat
                        Czytaj całość
                        pozostaje dla mnie zagadką jak to jest możliwe. PZPN to państwo w państwie prawie jak KK. Państwo nie wiem z jakiego powodu za pieniądze podatnika buduje im w kółko stadiony.
                        • Ires Zgłoś komentarz
                          Boniek już dawno został zweryfikowany :) te grupy spadkowe, mistrzowskie, w lidze to przecież były jego pomysły. Później okazało się że mistrz Polski to tak naprawdę parówa do
                          Czytaj całość
                          lania i wrócili do starego ładu bo kiedyś mistrz Polski był o wiele silniejszy mając o 15 razy mniejszy budżet i grając na zwykłym stadionie. Potem znowu te pomysły z trenerami .Obietnice potem zmiany Szkoda słów. Przychodzi nowy trener i na dzien dobry na kelnerów rzuca pełna zbroje. Efekt taki ze tracimy najlepszego piłkarza, tracimy punkty, a w dodatku Bayern wylatuje z LM. To wszystko dzięki Bońkowi
                          • Stachu76 Zgłoś komentarz
                            To nie jeden "przewalony" mecz w Białymstoku pokazuje co się dzieje w polskim futbolu, wystarczy śledzić cały sezon, obejrzeć dużo więcej meczy żeby dostrzec jakie są wałki
                            Czytaj całość
                            i jak gwizdkowi wypaczają* (*czt. handlują, sprzedają, układają) spotkania z użyciem VAR-u, co za tym idzie układają również tabelę EK. Nieodgwizdane zagrania ręką, niepodyktowane lub podyktowane karne, spalone zamglone i cała masa innych wykwintnych zagrań tudzież zachowań stających się jedynym urozmaiceniem naszego ligowego podwórka....bo czysto sportowej walki jest jak na lekarstwo, a jeśli już to jest to gorzki lek
                            Zobacz więcej komentarzy (27)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×