KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Łukasz Piszczek szczerze o swoim ostatnim sezonie. "Miałem dołek. Zapuściłem się"

Sezon 2020/2021 był ostatnim w bogatej karierze Łukasza Piszczka. Zdradził, jak wyglądały jego ostatnie miesiące w Borussii Dortmund. - Przygotowywałem się, przygotowywałem, a nie grałem - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Łukasz Piszczek Getty Images / Laurence Griffiths / Na zdjęciu: Łukasz Piszczek

Jest żywą legendą Borussii Dortmund i jednym z najlepszych zawodników reprezentacji Polski ostatnich lat. W maju tego roku - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami - zakończył swoją zawodową karierę, a ofert na nowe rozgrywki nie brakowało.

Jego ostatni sezon w Borussii był - delikatnie mówiąc - dziwny. Od grudnia do kwietnia praktycznie nie grał, żeby na finiszu stać się ponownie kluczową postacią swojego zespołu.

Polak opowiedział co się wtedy z nim działo. - Pomiędzy grudniem i styczniem trochę się zapuściłem - przyznał w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Niemal całkowicie zaniechał pracę na siłowni, co było kluczowe.

ZOBACZ WIDEO: Polska przed pierwszym meczem jak jeden wielki plac budowy. "Sousa dostał za mało czasu"

- Uznałem, że nie mogę przypakować, bo stracę zwrotność, dynamikę. Z drugiej strony jak odpuściłem, to zaraz czułem ból w plecach. Czyli muszę wrócić. Tylko wkradł się marazm, miałem mały dołek - kontynuował.

Piszczek, który nigdy nie odpuszczał zajęć na siłowni, zaczął szukać wymówek. Po treningach nie robił już typowych dla siebie zajęć siłowych. Usprawiedliwienia szukał w tym, że jeżeli zrobił konkretny trening na boisku, to... może jechać do domu.

Profesjonalizm piłkarza jednak zwyciężył. Piszczek wrócił do swojego "normalnego" rytmu. Zgłosił się do trenera przygotowania fizycznego, a ten szybko go "wyprostował".

- Obojętnie, czy na boisku zmęczyłem się czy nie, czekał o stałej godzinie na siłowni. A skoro czekał, byłoby brakiem szacunku, gdybym nie przyszedł - przyznał. - Dołek może zdarzyć się każdemu. Trzeba wiedzieć, jak najszybciej z niego wyjść.

Piszczek wyszedł z tego dołka w wielkim stylu. Wrócił do podstawowego składu i ponownie błyszczał na prawej obronie Borussii. Sezon zakończył z Pucharem Niemiec, a rozgrywki Bundesligi jego zespół zakończył na 3. miejscu.

Były reprezentant Polski aktualnie sprawdza się w zupełnie innej roli. Wrócił do domu i zasiadł na ławce ŁKS Goczałkowice-Zdrój. Klub grający w trzeciej lidze prowadzą jego ojciec i brat.

Zobacz także:
Piszczek zagra jeszcze w barwach Borussii? W Dortmundzie mają plan!
Świetne wieści ze zgrupowania! Cała kadra w końcu trenowała razem

Będzie brakowało Łukasza Piszczka na piłkarskich boiskach?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×