KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Lewandowski wspomina, co zrobił na imprezie. "Nawet nie biłem się z myślami"

Robert Lewandowski zapisał kolejny piękny punkt w historii polskiej piłki, odbierając "Złoty But". Przez lata ciężko pracował na to, by znaleźć się na salonach. Na dowód przytaczamy historię, którą ujawnił w "Drużynie Mistrzów" w WP SportoweFakty.

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Robert Lewandowski WP SportoweFakty / Mateusz Czarnecki / Na zdjęciu: Robert Lewandowski
To wielki dzień dla Roberta Lewandowskiego i całej naszej piłki. Polak w Monachium odebrał we wtorek Złoty But - nagrodę dla najlepszego strzelca w rozgrywkach 2020/2021. To był wielki sezon dla kapitana reprezentacji Polski i napastnika Bayernu Monachium.

W wyścigu o to prestiżowe wyróżnienie "Lewy" nie pozostawił żadnych szans rywalom. Konkurencja mogła jedynie podziwiać jego poczynania. Zdobył aż 41 goli i wystarczy powiedzieć, że drugi Lionel Messi tych trafień miał "zaledwie" 30, a kolejny na liście Cristiano Ronaldo - 29.

Lewandowski sięgnął po Złoty But jako pierwszy Polak w historii. Nagrodę odebrał we wtorkowe popołudnie na "swoim stadionie", bo na Allianz Arenie.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: nawet Lewandowski czasem się myli. Tak przegrał z Muellerem!

"Od kiedy pamiętam, chciałem robić rzeczy wielkie" - czytamy w materiale WP SportoweFakty opublikowanym w ramach projektu "Drużyna mistrzów". Z takim nastawieniem doszedł do miejsca, w którym jest.

Teraz nie boi się presji, nie boi się wyzwań. Postawił sobie ambitne cele. "Wiele lat pracowałem na to, by się tego nie bać i sobie z tym radzić" - mówi wprost. Wszystko podporządkował temu, by po prostu być wielkim. Być najlepszym.

Jak w życiu każdego sportowca były kontuzje i chwile zwątpienia. Jak w życiu każdego były też pokusy, z którymi trzeba było wygrać. Pokusy, które nie zepchnęły Lewandowskiego z obranego kursu.

- Pamiętam, jak zaczynały się wokół mnie imprezki. To było jeszcze w czasach, gdy mieszkałem w Lesznie. Też chodziłem, nie będę mówił, że nie - przyznał.

Był jeszcze młody, ale już wtedy myślał "zawodowo". - Pamiętam dokładnie pewną domówkę u znajomych. Przyszedłem, wszyscy namawiali mnie, żebym został dłużej. Ale ja wiedziałem, że kolejnego dnia mam mecz. Odpowiedź już wtedy była dla mnie jasna. Nawet nie biłem się z myślami - przyznał "Lewy".

Wtedy pomyślał sobie o jednej, bardzo ciekawej rzeczy. "Wy się bawcie teraz, ja się pobawię później, jak już będę mógł" - działanie według takiego schematu doprowadziło go do tego, gdzie jest. Do szczytu. Do miana najlepszego napastnika na świecie.

"Ja na to po prostu zapracowałem" - mówi dumnie. Bo w życiu nikt niczego nie dał mu za darmo.

Zobacz także:
Legendarny Oliver Kahn pozamiatał słowami o Lewandowskim
Lewandowski pisze historię. Takiego właściciela Złoty But jeszcze nie miał
Lewandowski zgarnie Złotą Piłkę? Media stawiają jeden warunek

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×