KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Piękna dedykacja Lewandowskiego. Zebrał za nią wielkie brawa

Robert Lewandowski świetnie prezentował się w ostatnich miesiącach, we wtorek polski napastnik odebrał Złotego Buta. - Chciałbym zadedykować tę nagrodę Gerdowi Muellerowi, bardzo go podziwiałem - powiedział podczas ceremonii.

Rafał Szymański
Rafał Szymański
Robert Lewandowski WP SportoweFakty / S. Mellar/Getty Images for FC Bayern / Na zdjęciu: Robert Lewandowski
To był doskonały sezon dla Roberta Lewandowskiego. W samej Bundeslidze snajper Bayernu Monachium 41 razy trafił do siatki i tym samym uzbierał aż 82 punkty w klasyfikacji Złotego Buta.

Wybitny zawodnik znalazł się w doborowym gronie obok m.in. Lionela Messiego (30 goli) i Cristiano Ronaldo (29 goli). Lewandowski jest pierwszym reprezentantem Polski, który zdobył tę prestiżową nagrodę.

- To były dla mnie fantastyczne rozgrywki, zdobyłem 41 bramek. W trakcie trwania sezonu nie myślałem o pobiciu tego rekordu, bo myślałem, że ta liczba jest absolutnie poza moim zasięgiem, ale im bliżej było końca rozgrywek, tym coraz bardziej myślałem o tym, że faktycznie jestem w stanie zbliżyć się do tej granicy 40 bramek. Zacząłem myśleć wierzyć w to, że mogę pobić rekord Gerda. Doskonale pamiętamy, co wydarzyło się w ostatnim meczu - stwierdził podczas ceremonii wręczenia trofeum.

Za te słowa Polak zebrał gromkie brawa od zgromadzonej na Allianz Arenie publiczności. - Chciałbym przede wszystkim zadedykować tę nagrodę Gerdowi Muellerowi którego niestety nie ma już z nami. Przez wiele lat go podziwiałem, byłem w niego zapatrzony i to, co zrobił dla Bayernu, na zawsze pozostanie w historii tego klubu. Dziękuję też wszystkim kolegom i trenerom, którzy pozwolili mi osiągnąć ten sukces. Nagrodę dedykuję też mojej żonie Annie, która jest kluczem do moich wszystkich sukcesów na boisku, a także poza nim. To ona motywuje mnie do ciężkiej pracy każdego dnia i dzięki niej mogę być tu, gdzie jestem. Bardzo często mi mówi, jak wiele znaczy wiara we własne umiejętności - powiedział.

Ciężka praca przyniosła efekty

- Jako młody chłopak marzyłem o sukcesach, ale ciężka praca i wiara towarzyszyła mi od najmłodszych lat. Jeżeli wierzysz w siebie i ciężko pracujesz, nie tylko sam ze sobą, ale także z bliskimi osobami, to jesteś w stanie osiągać takie właśnie sukcesy. Mam nadzieję, że to wydarzenie to nie koniec pewnego etapu, a dopiero przystanek na naszej drodze jako drużyny - dodał.

Lewandowski strzelił gola numer 41. w ostatniej kolejce z FC Augsburg. (5:2). - Czułem po spotkaniu z Freiburgiem, że możliwość pobicia rekordu Gerda Muellera wisi w powietrzu. Czułem to nie tylko w swojej głowie, ale też dało się to wyczuć w szatni Bayernu, wszyscy pozwolili mi to osiągnąć. Presja i oczekiwana przed tym spotkaniem była bardzo dużo. Cały czas mówiło się o tym w mediach, napisano wiele artykułów, więc tym bardziej jest to coś wyjątkowego dla mnie i dla moich kolegów. Nigdy wcześniej grając na poziomie Bundesligi, nawet w barwach Bayernu, nie sądziłem, że będę w stanie dobić do tej liczby bramek, którą zdobył w sezonie 1971/72 Gerd Mueller, a co dopiero pobić to wyjątkowe osiągnięcie. Jeżeli popatrzymy na moją drogę, to z każdym kolejnym rokiem zdobywałem więcej bramek, rozwijałem się, aż w końcu udało mi się zdobyć coś naprawdę wyjątkowego i jestem z tego dumny. Chcę cały czas się rozwijać - zapewnił.

- Wygraliśmy wszystko przez okres pracy z Hansim Flickiem, ale zostawiamy to za nami. Cały czas Bayern jest zdolny do wielkich rzeczy, chce wygrywać kolejne puchary i zapisywać się w historii europejskiego futbolu. Patrzymy w przyszłość, czyli na sezon 2021/22. Wygraliśmy już Puchar Niemiec, ale mamy nadzieję, że najbliższe lata też będą dla nas bardzo owocne - oznajmił.

Rodzina odgrywa kluczową rolę w sukcesach 33-latka. - W futbolu są trudne momenty, gdy nie udaje się wygrać meczu, ale po powrocie do domu widzisz żonę i córeczki, które cieszą się na widok taty. Wszystkie złe myśli szybko przeganiam i mogę się skupiać na tym, co najważniejsze w życiu, a dla mnie rodzina jest absolutnie na pierwszym miejscu. Życie na boisku i życie z moją uroczą gromadką kobiet to dwa różne życia. Cieszę się, że poza boiskiem mam fantastycznie ułożoną kwestię życia prywatnego. Wsparcie najbliższych daje mi ogromną siłę na placu gry - podkreślił.

Trudne początki w Bundeslidze

Kapitan polskiej kadry 11 lat temu przeprowadził się do Dortmundu. - Początki przygody z Bundesligą nie były dla mnie łatwe. Grałem w Ekstraklasie i w 2010 roku przeniosłem się do Borussii Dortmund. Nowa liga, nowy poziom, nowi zawodnicy. Gdy zobaczyłem poziom treningów w Bundeslidze, to trochę złapałem się za głowę, bo to był dla mnie duży przeskok. Cały czas chciałem udowadniać wszystkim dookoła w klubie i kibicom, a także moim krytykom, że mogę pokazywać się z bardzo dobrej strony. Pamiętam, że w połowie pierwszego sezonu miałem bardzo trudny okres. Były problemy ze zdobywaniem bramek, było kilka krytycznych wypowiedzi na mój temat za słabą grę, ale cały czas wiedziałem, że muszę skupiać się na pracy i w końcu te efekty przyjdą - wspominał piłkarz.

- Juergen Klopp był bardzo ważną osobą, która pomagała mi też poza boiskiem. W pewnym sensie był dla mnie ojcem. Rozmawiałem z nim bardzo często na temat swojej roli i tego, jak powinienem pracować. Efekty przyszły bardzo szybko
Na początku nie rozumiałem zbyt wiele po niemiecku. Nie zawsze wiedziałem, o co chodzi trenerowi, ale mogliśmy odbywać prywatne rozmowy, które pozwalały mi się rozwijać. Staramy się co jakiś czas ze sobą rozmawiać. Juergen na co dzień pracuje z Liverpoolem, ale cały czas zwraca uwagę na moją grę. W trakcie urlopu przypadkowo mogliśmy spędzić razem czas, tam moja żona poznała Kloppa - zdradził.

- Mam wrażenie, że nie chodzi o wiek. Nie patrzymy na to, ile mamy lat, jaką mamy metrykę. Dla mnie ważne jest, że cały czas mogę uczyć się, rozwijać się i poprawiać swój dorobek. Wydaje mi się, że z każdym rokiem mogę grać coraz lepiej i jeszcze przez wiele lat prezentować wysoki poziom. To, co osiągnąłem na przestrzeni ostatnich kilku sezonów, to naprawdę wyjątkowa rzecz. Już teraz mogę powiedzieć, że to był najlepszy okres mojego rozwoju piłkarskiego - Lewandowski myśli już o kolejnych celach.

Lewandowski nie chciał wybiegać w przyszłość. - Ciężko rozmawiać o przyszłości, przede wszystkim mamy teraz nowe cele. Z Bayernem pod wodzą nowego trenera chcemy osiągać wielkie sukcesy. Skupiam się cały czas na grze dla Bayernu, bo wiemy co możemy osiągnąć. Mieliśmy trudny początek, ale ostatnie tygodnie są dla nas bardzo dobre i chciałbym rozmawiać o Bayernie, bo to jest najważniejsza kwestia - zakończył. Przypomnijmy, że doświadczony Polak jest związany z monachijczykami jeszcze przez dwa lata.

Czytaj także:
Zaskakujące słowa prezydenta Bayernu. Porównał Lewandowskiego do... superagenta
Wielki w klubie, wielki w kadrze - osiągnięcia Roberta Lewandowskiego zwalają z nóg

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: nawet Lewandowski czasem się myli. Tak przegrał z Muellerem!
Czy Lewandowski przekroczy barierę 40 bramek w sezonie 2021/22?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (7)
  • LewyKRÓL Polak Zgłoś komentarz
    @JAnekSerce: Lewy musi też dbać o wizerunek także w Niemczech. Nie zapominaj, że zabrał Niemcom w pewnym sensie ich świętość. Tam też jest mnóstwo hejterów, którzy tylko czekają na
    Czytaj całość
    jego potkniecia. Ja myślę, że to był taki zabieg marketnigowy i może też dlatego, że wypadało wspomnieć o piłkarzu, którego rekordów nikt nie mógł pobic przez 50 lat.
    • JAnekSerce Zgłoś komentarz
      niestety, ale ta akcja to byla zaplanowana akcja promocyjna, nie wierze ze Lewy w dziecinstwie "kochal" Müllera! pewnie jak wiekszosc slyszal tylko o jego bramce strzelonej Polsce w
      Czytaj całość
      deszczowym meczu. I tyle. Probowal byc bardziej niemiecki od niemcow i za to ma wielki minus. Fakt, ze Muller byl wtedy juz umierajacy, i szacunek sie mu nelezy, ale akcja z koszulka, a potem akcja z zona Gerda Müllera byly przesadzone, pod publiczke.
      • WPjestglupie Zgłoś komentarz
        Myślcie co chcecie ale żadnego piękna w tym nie było. Było zwykłe nadskakiwanie władzom bayernu i tyle. Jest wiele osób którym Lewy zawdzięcza o wiele więcej, ale trzeba wspomnieć
        Czytaj całość
        byłego gracza bayernu. Lewy twierdził że rekordy go nie interesują, więc gdzie jaka inspiracja martwym niemcem.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×