KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Legia Warszawa nad przepaścią, odwieczny rywal może ją pogrążyć. Takiego klasyku nie było już dawno!

Latem Legia świętowała mistrzostwo, a Lech wstydził się z powodu 11. miejsca w tabeli. Minęło zaledwie kilka miesięcy i role całkowicie się odwróciły. Takiego klasyku nie mieliśmy już dawno!

Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
Maik Nawrocki (Legia) w walce o piłkę z Kacprem Sezonienką (Lechia) WP SportoweFakty / Agnieszka Skórowska / Na zdjęciu: Maik Nawrocki (Legia) w walce o piłkę z Kacprem Sezonienką (Lechia)
Podopieczni Czesława Michniewicza świetnie radzą sobie w europejskich pucharach, lecz w PKO Ekstraklasie zawodzą na całej linii i w 8 spotkaniach zebrali zaledwie 9 pkt. "Kolejorz" do 11. kolejki przystępował jako lider z dorobkiem 21 "oczek" i dlatego po raz pierwszy od dawna jedzie do Warszawy jako faworyt.

- Legia w tym sezonie to drużyna o dwóch obliczach - jedno widzimy w europejskich pucharach, gdzie zdobywa ważne punkty dla polskiej piłki i wygrywa z wyżej notowanymi rywalami, a drugie w lidze, gdzie wygrała tylko trzy razy. Jestem jednak pewny, że na nas wyjdzie Legia z pucharów - zmotywowana, walcząca na 120 procent. Czesław Michniewicz na pewno spróbuje nas czymś zaskoczyć. Analizując przeciwnika, opieraliśmy się głównie na tym co pokazał przeciwko Spartakowi Moskwa i Leicester City w Lidze Europy - przyznał trener Maciej Skorża.

W Poznaniu nie chcą wpaść w pułapkę

Działania Legii tylko potwierdzają jego słowa. - Potrzebujemy punktów jak tlenu. Wiemy, jaka jest nasza sytuacja w lidze, przegraliśmy wiele spotkań. Mamy świadomość, w którym miejscu jesteśmy, dlatego rzucimy na Lecha wszystkie siły - przyznał otwarcie opiekun mistrza Polski Czesław Michniewicz.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: jedna patrzyła na drugą. Kuriozalna bramka w meczu pań

Legia w przeszłości sprawiała "Kolejorzowi" mnóstwo kłopotów i potrafiła wygrywać klasyki, w których wcale nie pokazywała oszałamiającego futbolu. Dlatego nikt w poznańskim obozie nie traci czujności.

- Legia ma świetnie zorganizowaną defensywę i z tym nawet dobre europejskie marki nie były w stanie sobie poradzić. Jest też niesamowicie mocna po przejęciu piłki. Jeśli zostawimy jej zbyt dużo miejsca, wykorzysta swoją ogromną jakość. Chcemy jednak pozostać sobą i zagrać w Warszawie odważnie - zaznaczył Skorża.

Bezcenny atut Lecha

Lech nie gra w europejskich pucharach, co znacznie ułatwia mu rywalizację w PKO Ekstraklasie. Zdaniem wielu ten czynnik może być bardzo istotny w niedzielnym klasyku. Zwrócił na niego uwagę również Michniewicz.

- Lechici dobrze funkcjonują jako zespół. Mają doświadczonego trenera, kilka indywidualności, zawodników znajdujących się w dobrej formie, silną ławkę i dużą rywalizację o miejsce w składzie. Mają też dużo czasu od meczu do meczu, grają praktycznie raz w tygodniu. Nie mają żadnych dodatkowych gier, zyskują komfort w przygotowaniach do kolejnych spotkań i to widać - przyznał.

Skorża zna smak zwycięstwa przy Łazienkowskiej i to w roli trenera "Kolejorza". Osiągnął to sześć lat temu, gdy jego drużyna sięgała po mistrzostwo.

- Tamten zespół i dzisiejszy Lech są zupełnie inne. Nasz pierwszy mecz na Łazienkowskiej, gdy wtedy przejąłem Lecha, był szalony. Legia była piekielnie silna, choć my do przerwy prowadziliśmy 2:0. Zagraliśmy wtedy dobrze taktycznie, mieliśmy też trochę szczęścia przy bramkach. Uważam jednak, że tamten Lech był bardziej chaotyczny. Teraz mieliśmy więcej czasu od początku okresu przygotowawczego i jesteśmy bardziej ułożeni. Wtedy dojrzeliśmy dopiero w rundzie finałowej i wygraliśmy w Warszawie kluczowy mecz 2:1. Mam ogromny szacunek do tego co wówczas osiągnęliśmy, bo działo się to po porażce w finale Pucharu Polski. Było widać kapitalną reakcję, dużo pracy mentalnej i dzięki temu pojechaliśmy na Łazienkowską głodni rewanżu - opowiada Skorża.

W najbliższej potyczce w jego zespole zabraknie kontuzjowanych Mickeya van der Harta i Filipa Marchwińskiego. Nieco więcej kłopotów ma Czesław Michniewicz, który nie będzie mógł skorzystać z Artura Boruca, Joela Abu Hanny oraz Mateusza Hołowni.

Mecz Legia Warszawa - Lech Poznań rozpocznie się w niedzielę o godz. 17.30.

Czytaj także:
"Ale będzie dobrze?" Pytał w karetce 15 razy. Prawda była dramatyczna
To może być rewolucja! Kryptowaluty wkraczają do świata sportu, szlak przeciera Lionel Messi

Jaki będzie wynik meczu Legia Warszawa - Lech Poznań?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×