WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jeśli tak mają wyglądać poniedziałkowe mecze, to trzeba je zdelegalizować. We Wrocławiu nudne 0:0 po bezpłciowym meczu. 

Mnóśtwo chaosu na murawie. Wątpliwe, by jeszcze coś się z tego urodziło...

Sędzia Musiał doliczył trzy minuty.

Słowik zmuszony do tygrysiego skoku i piąstkowania. Pierwsza jego interwencja co najmniej od dziesięciu minut. 

Błanik jest aktualnie najaktywniejszy z Portowców. Może nawet zbyt aktywny, co na własnej skórze odczuł Cholewiak. 

Dankowski próbował dośrodkować, a prawie wrzucił Załusce piłkę za kołnierz!

Cholewiak ładnie oskrzydlił akcję, ale dośrodkowanie z gatunki słabych. Po chwili uderzenie z woleja i rożny dla Śląska. 

Piotr Celeban chyba naoglądał się Kapitana Tsubasy. Strzał z powietrza po rzucie rożnym, to nawet na treningu wychodzi raz na kilkadziesiąt razy. 

 

No wreszcie, coś zaczęło się dziać. Znakomita piłka od Farshada, Robak minął Załuskę i miał pustą bramkę przed sobą. Strzelał z ostrego kąta, więc Walukiewicz zdołał wślizgiem wybić futbolówkę na rożny. 

Błyskawiczna odpowiedź Picha zupełnie nieudana, strzał do statystyk, bo jednak piłka nie minęła chorągiewki od zewnątrz. 

Znakomity rajd Błanika. Minął trzech rywali, zrobił 30 metrów i oddał do Frączczaka. Ten jednak popsuł akcję 21-latka. 

Minuty mijają, sił coraz mniej, więc akcje są rozgrywane w naprawdę ślamazarnym tempie. Albo piłka nie klei się do stopy. 

Cholewiak w niezłej próbie. Dostał piłkę na skraju pola karnego, miał miejsce, więc huknął. Niewielka pomyłka stosunkowo. 

Nieudany strzał Celebana z dystansu o mało nie stał się asystą. Uderzenie mógł przeciąć jeszcze Radecki. 

Pogoń. Schodzi: Zvonimir Kozulj. Wchodzi: Dawid Błanik.

To nie jest dzień Farshada. Prawie każda akcja Persa kończy się prostą stratą. Bodaj najsłabsze ogniwo drugiej linii Śląska. 

Kożulj obudził siebie, kolegów i kibiców. Naprawdę soczysty strzał z dystansu o pół metra minął poprzeczkę. Słowik miałby problemy. 

Im dłużej trwa mecz, tym więcej bezsensownych wybić. Przed chwilą Załuska nawet się nie zastanawiał, piłka na aferę. 

Pachnie soczystym 0:0. Chyba że Marcin Robak trochę ożywi Śląsk. Zaczął od wywalczenia rożnego. 

Cały stadion przeciwko liniowemu i nie dziwimy się. Dankowski raczej nie faulował w pojedynku powietrznym. 

Powiedzmy, że dosrodkowanie Nunesa mogło zaskoczyć Słowika, ale i tak jego koledzy byli na spalonym. 

Piech znowu znalazł się w polu karnym Pogoni, strzał znowu zablokowany. No nie jest to wielkie widowisko. 

Pierwszy od dawna rajd Cholewiaka. Nawinął obrońcę i oczywiście dośrodkował w jego nogi.

Dankowski miał hektar wolnego miejsca, rywale zostali z rękami w kieszeni... a prawy obrońca Śląska dośrodkował w Załuskę. Ekstraklasa w skrócie. 

Bodaj po raz trzeci Golla znalazł się w polu karnym. Jego dogrania nie wykorzystał żaden z kolegów. 

Co za okazja Piecha! Piłka wrzucona za plecy obrońcom, napastnik Śląska nie był na spalonym i mógł lobować Załuskę. Bramkarz Portowców nie dał się oszukać. To powinno być 1:0. 

Kożulj sprawdził czujność Słowika. Strzał mocny, acz w środek bramki. 

Piech był na spalonym, sensownie przepuścił podanie Chrapka do Picha. Słowak jednak nie doszedł do piłki. 

Stec próbował nabrać sędziego na marnej jakości pad w polu karnym. Nie te numery z Tomaszem Musiałem. 

Golla zamknął akcję strzałem głową, piłkę mógł jeszcze przeciąć Cholewiak i wepchnąć ją do bramki, ale był na spalonym. 

Początek drugiej połowy jak cała pierwsza. Mnóstwo niedokładności i fauli. Po jednym z nich Śląsk ma rzut wolny i okazję na dośrodkowanie. 

Obie drużyny bez zmian. Pogoń zrobiła pierwszą roszadę w ostatniej minucie I połowy - kontuzjowanego Dwaliego zastąpił Walukiewicz. 

Przerwa w niezbyt porywającym meczu. No cóż, kolejne 45 minut musi być lepsze. 

Jakiś uraz Gruzina, schodzi kulejąc. 

Celeban powalczył w polu karnym, ale pomagał sobie niedozwolonymi chwytami i to tyle z tej akcji. 

Coś Śląsk próbuje, ale wynika z tego tyle, co nic. 

Stzał Piecha właśnie po raz drugi minął równik. Tragiczna próba. 

Po drugiej stronie wielbłądy obrony Śląska, ale niewykorzystane przez Pogoń. Coś czujemy, że defensywa wrocławian coś dzisiaj jeszcze zmajstruje. 

Na bezrybiu i rak ryba, więc doceniamy przedłużenie piłki przez Piecha do Farshada trzeba docenić. I to tyle z tej akcji. 

Co z tego, że Chrapek zrobił sobie miejsce do strzału, jak po chwili tak sobie wypuścił piłkę, że nie było szans na udany strzał. 

Fizjoterapeuta podmuchał i Hiszpan gotowy do gry. 

Wygląda na to, ze Iker Guarrotxena z Pogoni ma jakiś poważniejszy problem. Usiadł na boisku i czeka na pomoc. 

Pich dostał prezent od Drygasa. Miał 10 metrów wolnego miejsca, mógł zrobić wszystko, ale z niewielką pomocą Rudola po prostu zgubił piłkę. 

Dankowski otarł się o żółtą kartę. Niebezpieczne wejście w środku pola. 

Polecimy klasyką. Poniedziałek, godz. 18.00, 30 stopni. To nie jest pora do spotkania Ekstraklasy. Słabe 30 minut we Wrocławiu, mecz na stojącego. 

Pogoń igrała z ogniem, mając wylaną benzynę pod nogami. Na 16. metrze piłkę odebrał Farshad, nie za bardzo wiedział, co z nią zrobił, więc oddał Pichowi. Słowak bez zastanowienia z woleja, tuż obok słupka. Na razie najgroźniejsza sytuacja w meczu. 

Znowu Drygas w roli głównej. Po dosrodkowaniu uderzał głową, ale bardzo niecelnie. 

Pich ambitnie gonił za Stecem. Inaczej Śląsk byłby w tarapatach. Skończyło się na razie rożnym. 

Majewski fatalnie strzelał z wolnego, mógł lepiej zostawić piłkę kolegom. Po chwili było groźniej. Przysnęła obrona Śląska, zza pleców wyskoczył Rudol, który dopadł do wrzutki Drygasa. Gdyby spędził więcej czasu z przodu, to byłoby 1:0. A teraz już wiemy, czemu jest stoperem. 

Radecki jest dzisiaj elektryczny. Przed chwilą znowu musiał ratować się faulem 30. metrów przed bramką Śląska. 

Wszystko ładnie, do momentu dośrodkowania Buksy. Napastnik Pogoni przesadził z wysokością, Frączczak wzrostem nie grzeszy. 

Kolejna przymusowa przerwa. Tym razem Celeban przyjął mocne dośrodkowanie na głowę. Już się podniósł, twardy chłop. 

Buksa ma problem. I trochę mu współczujemy. Golla wybijał piłkę i z bliska nabił krtań rywala. Ale już wszystko w porządku. 

Rewelacyjny odbiór Pałaszewskiego pod własną bramką. Warto inwestować w tego chłopaka. 

I znowu groźnie. Tym razem Pich w roli asystenta. Wypuścił Piecha w pole karne, ale Dwali czujny i nie dopuścił do celnego strzału. Tylko korner. 

Śląsk przejmuje inicjatywę. Raz lewą, raz prawą. Teraz przyszedł czas na Dankowskiego. Dośrodkowanie zablokowane. 

Wymiana piłek na linii Pich - Chrapek zakończona kornerem dla Śląska. 

Nawet dobrze oglądało się tę akcję Śląska. Piłka krążyła wokół pola karnego, ja do ciebie, ty do mnie. Cholewiak w końcu to przerwał i dośrodkował. Załuska nie dał się zaskoczyć, zgarnął piłkę. 

Niezłe dośrodkowanie, z pomysłem. Akcję zamknął Dwali, ale główkował prosto w koszyczek Słowika. 

Żółtą kartkę otrzymał Michał Chrapek. Za przerwaną kontrę Pogoni. 

Farshad nie może jakoś się odnaleźć na murawie. Przed chwilą podanie do nikogo, w zamyśle do Piecha. 

Śląsk chyba zirytował się nieporadnością w obronie i przeniósł grę do przodu. Prostopadłe podanie do Picha mogło zakończyć się golem, Załuska lepszy w pojedynku sam na sam. 

Zapachniało golem, i to całkiem ładnym. Majewski przebiegł kilka metrów z piłką, wkręcił Dankowskiego w ziemię i uderzył po długim słupku. Słowik odetchnął, że piłka minęła bramkę o jakieś pół metra. 

Kolejny farfocel Śląska w obronie. Niechlujne wybicie piłki znów mogło skończyć się groźną akcją Pogoni. 

Radecki na razie myślami w szatni. Prosta strata na 35. metrze i Frączczak pognał przed siebie. Huknął z daleka, ale po rykoszecie piłka za boiskiem. 

Śląsk trochę się pogubił w obronie, Buksa prawie ruszył sam prawą stroną, ale Celeban naprawił błąd Cholewiaka. 

Pich już w pierwszej minucie przypomniał, że jest na boisku. Niezła próba lewą stroną, ale czujny Stec. 

We Wrocławiu pierwszy gwizdek. Pogoda dopisała aż za bardzo, szkoda tylko, że przy 30 stopniach na zewnątrz tak mało kibiców pofatygowało się na trybuny. 

Spotkanie poprowadzi Tomasz Musiał z Krakowa. 

Do składu Śląska wrócił nieobecny ostatnio Robert Pich. To znacznie wzmocnienie wrocławskich skrzydeł. 

Skoro we Wrocławiu nie są zadowoleni, to co powiedzieć o Pogoni. Portowcy zdobyli pierwszą bramkę dopiero tydzień temu i wywalczyli pierwszy punkt po remisie 1:1 z Cracovią. 

Oba zespoły - delikatnie ujmując - nie zachwycają. Śląsk przegrał dwa ostatnie spotkania, ma ledwie 4 pkt. 

Zapraszamy na relację ze spotkania kończącego 5. kolejkę Lotto Ekstraklasy. Śląsk Wrocław podejmuje Pogoń Szczecin. 

>

Zobacz również

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.