Kompletna deklasacja. Rzucili aż 45 bramek

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images / Jan-Philipp Burmann/City-Press / Na zdjęciu: szczypiorniści Skjern Handbold
Getty Images / Jan-Philipp Burmann/City-Press / Na zdjęciu: szczypiorniści Skjern Handbold
zdjęcie autora artykułu

Skjern Handbold pewnie pokonał RK Gorencje Velenje (45:31) w pierwszym meczu rundy zasadniczej Ligi Europejskiej. Ze zmiennym szczęściem poradziły sobie niemieckie zespoły.

Od mocnego uderzenia fazę zasadniczą Ligi Europejskiej rozpoczął Górnik Zabrze. Zespół ten trafił do grupy śmierci wraz z HBC Nantes, TSV Hannover-Burgdorf i Rhein-Neckar Loewen. Mimo że przystąpił bez dorobku punktowego, to na starcie sprawił sensację i ograł ostatnią z wymienionych drużyn 29:26 (więcej TUTAJ).

Rhein-Neckar Loewen nie był jedynym niemieckim zespołem, który doznał porażki w Lidze Europejskiej. To samo spotkało także grupowego rywala TSV Hannover-Burgdorf. Ten musiał uznać wyższość HBC Nantes (32:38).

Lepiej poradziły sobie pozostały ekipy z Niemiec. Fuechse Berlin ograło HCM Constantę 32:29, z kolei SG Flensburg-Handewitt ograło Bjerringbro-Silkeborg 38:28.

Szczególnie efektownie poradził sobie duński zespół Skjern Handbold. Ten na własnym parkiecie kompletnie rozbił słoweńskie RK Gorenje Velenje 45:31. Żadna inna drużyna nie przekroczyła nawet bariery 40 bramek.

Udanie rundę zasadniczą zainaugurowały także szwajcarskie Kadetten Schaffhausen, chorwackie RK Nexe Nasica oraz portugalskie Sporting CP Lizbona.

Liga Europejska:

HCM Constanta - Fuechse Berlin 29:32 (15:14) TSV Hannover-Burgdorf - HBC Nantes 32:38 (17:18) Kadetten Schaffhausen - RK Vojvodina Nowy Sad 27:24 (15:13) Skjern Handbold - RK Gorenje Velenje 45:31 (22:16) SG Flensburg-Handewitt - Bjerringbro-Silkeborg 38:28 (21:11) RK Nexe Nasice - IK Savehof 29:28 (16:13) Sporting CP Lizbona - Dinamo Bukareszt 35:33 (17:18)

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: toczyły wojny w UFC. Poznajesz, kogo odwiedziła Jędrzejczyk?

Źródło artykułu: WP SportoweFakty

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"

Komentarze (0)