KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Monika Marzec: Przewidywałyśmy nasze zwycięstwo

Ze względu na udział lublinianek w rozgrywkach Pucharu EHF, pierwszy pojedynek 1/4 finału Mistrzostw Polski w piłce ręcznej kobiet pomiędzy SPR-em Lublin a Startem Elbląg odbył się wcześniej. Podopieczne Grzegorza Gościńskiego niewielkim nakładem sił pokonały drużynę gości 44:18 (24:10).
Kamila Ziobro
Kamila Ziobro

- Nie spodziewałyśmy się że aż tak łatwo wygramy, aczkolwiek przewidywałyśmy nasze zwycięstwo. Wychodzimy po to, żeby grać i skoro chcemy wywalczyć kolejny tytuł mistrza Polski to musimy wygrywać - powiedziała po meczu doświadczona kołowa lubelskiego zespołu, Monika Marzec.

Przed tym spotkaniem lubelski zespół chciał zagrać z jak najmniejszym wysiłkiem, a przede wszystkim ustrzec się kolejnych kontuzji. Na szczęście wszystko poszło "jak po maśle". - Było nas 14 i 14 wyszło na boisko. Każda z nas grała. Myślę, że trener tak szacował żebyśmy w najlepszej formie były w niedzielnym meczu z Dunkami. Po to nas jest tyle w drużynie żeby każda miała okazję zagrać - skomentowała lubelska obrotowa.

W myślach lublinianek jest już niedzielna potyczka z Duńskim zespołem, Randers HK. Zarówno zawodniczki, jak i sztab szkoleniowy zdają sobie sprawę z siły, jaką prezentuje duńska liga. Z pewnością nie będzie łatwo też z tego względu, iż jest to zespół, który tak u siebie, jak i na wyjeździe gra równo. Zapytana o mecz z Dunkami lubelska piłkarka, odpowiedziała - Oczywiście, że obawiamy się Dunek. Jest to przeciwnik bardzo wymagający. Wiadomo, że liga duńska jest silniejsza, także na pewno nie będzie łatwo. Przede wszystkim musimy przywieźć jak najlepszy wynik.

Wszystko byłoby kolorowe, gdyby nie kontuzje dwóch podstawowych zawodniczek SPR-u, Sabiny Włodek oraz Małgorzaty Majerek. W polskiej lidze drużyna SPR-u nie odczuwa tak bardzo braku tych zawodniczek, lecz w meczu pucharowym może być ciężko.- Mamy oczywiście zmienniczki i to one muszą wziąć na siebie ten ciężar i odpowiedzialność Małgosi i Sabiny. Może nie zastąpią ich w stu procentach, ale myślę, że na pewno w jakimś procencie dadzą radę i mam nadzieję, że będzie dobrze - zakończyła Monika Marzec.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×