WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wichary i Kubisztal podbili Konstancę - relacja z meczu HCM Constanta - Orlen Wisła Płock

Szczypiorniści Orlen Wisły Płock wygrali w wyjazdowym spotkaniu 8. kolejki Ligi Mistrzów z HCM Constantą 34:19 (15:12), dzięki czemu umocnili się na czwartej pozycji w tabeli grupy C. Mistrzowie Polski są już jedną nogą w drugiej fazie rozgrywek.
Maciej Wojs
Maciej Wojs

Czwartkowe starcie dobrze rozpoczęli gospodarze, którzy po dwóch bramkach skrzydłowego Laurentiu Tomy objęli prowadzenie 2:0 (3'). 30-letni zawodnik mógł chwilę później powiększyć przewagę swojego zespołu, jednak egzekwowany przez niego rzut karny pewnie obronił Marcin Wichary. Wiślacy zdołali szybko zniwelować straty do rywali - po bramkach Christiana Spanne oraz Michała Kubisztalamistrzowie Polski remisowali w 5. minucie 2:2.

Pierwszą przewagę podopieczni Larsa Walthera uzyskali w 9. minucie, kiedy po ładnej zespołowej akcji na listę strzelców wpisał się Adam Wiśniewski (4:3). Obie ekipy popełniły w pierwszych minutach rywalizacji ogromną liczbę niewymuszonych błędów. Dość powiedzieć, że płocczanie nie wykorzystali dwóch rzutów karnych, a jeden z kontrataków źle wyprowadzał Kubisztal. Na szczęście dla Nafciarzy, gospodarze co rusz mylili się w rzutach z drugiej linii, dodatkowo z minuty na minutę coraz lepiej między słupkami spisywał się Wichary, który w 10. minucie obronił rzut karny egzekwowany przez Valentina Ghioneę.

Mistrzowie Polski z każdą akcją coraz pewniej spisywali się zwłaszcza w ofensywie. W 18. minucie ładną bramkę z koła zdobył Muhamed Toromanović, dzięki czemu przewaga Wiślaków wzrosła do trzech trafień (8:5). Sześć minut później szybki kontratak wykorzystał Bostjan Kavas i zawodnicy trenera Walthera wygrywali już 12:8 (24'). W końcówce pierwszej połowy gospodarze zdołali odrobić jedną bramkę straty, jednak gdyby nie fantastyczna postawa Wicharego (9/21 skutecznych interwencji), wynik starcia byłby zgoła odmienny.

Po wznowieniu gry polscy szczypiorniści kontynuowali dobrą passę. Najpierw na listę strzelców wpisał się Kavas, chwilę później kolejne trafienia dołożyli Kubisztal oraz Spanne, a świetna gra Wicharego sprawiła, że w 35. minucie Nafciarze prowadzili już 18:12. Zawodnicy Constanty byli bezradni w obliczu bardzo dobrze grającej defensywy płocczan, a wszelkie rzuty z drugiej linii z łatwością wyłapywał Marcin Wichary.

Świetną dyspozycję swojego bramkarza z zabójczą skutecznością wykorzystywali gracze Orlen Wisły. W 38. minucie Michał Kubszital powiększył przewagę mistrzów Polski do ośmiu bramek (20:12), a trafienia Spanne, Kavasa oraz Adama Wiśniewskiego sprawiły, że w 41. minucie Wiślacy wygrywali już 23:12. Rywale impas strzelecki przełamali dopiero w 44. minucie, kiedy po indywidualnej akcji Wicharego pokonał Alexandru Simicu.

Wysokie prowadzenie płocczan na niespełna kwadrans przed końcowym gwizdkiem pozwoliło trenerowi Waltherowi dać szansę gry zawodnikom rezerwowym. Na parkiecie zameldowali się m.in. Kenneth Olsen, Paweł Paczkowski, Piotr Chrapkowski oraz Luka Dobelsek. Udanie w rywalizację wszedł zwłaszcza ten ostatni, który szybko zdobył dwie bramki.

Płocczanie swobodnie kontrolowali wynik rywalizacji, utrzymując dzisięcio- lub jedenastobramkowe prowadzenie. Rumuńscy szczypiorniści nie byli w stanie zagrozić nawet rezerwowym zawodnikom mistrza Polski, raz po raz gubiąc piłkę lub oddając niecelne rzuty. W końcówce spotkania Nafciarze zwiększyli swą przewagę za sprawą bramek Spanne oraz Kubisztala (z rzutów karnych), a wynik rywalizacji ustalił Paweł Paczkowski. Wiślacy wygrywając 34:19 zanotowali pierwsze w historii wyjazdowe zwycięstwo w rozgrywkach Ligi Mistrzów i praktycznie zapewnili sobie udział w drugiej fazie rozgrywek.

HCM Constanta - Orlen Wisła Płock 19:34 (12:15)

Constanta: Popescu, Stanescu - Toma 7 (3/4), Stamate 3, Irimescu 2, Sadoveac 2, Simicu 2, Adzic 1, Sabou 1, Stavrositu 1, Angelovski, Buricea, Csepreghi, Dimache, Ghionea (0/1), Novanc.

Orlen Wisła: Wichary - Kubisztal 11 (2/2), Spanne 7 (0/1), Kavas 4, Toromanović 3, Dobelsek 2, Paczkowski 2, Wiśniewski 2, Eklemović 1, Kwiatkowski 1, Chrapkowski, Olsen, Syprzak (0/1), Twardo.

Kary: Constanta - 16 min. (Adzic, Buricea, Ghionea, Novanc, Popescu, Sadoveac, Sabou, Toma); Orlen Wisła - 14 min. (Kwiatkowski - 6 min., Spanne - 4 min., Olsen, Wiśniewski).

Czerwona kartka: Kwiatkowski - 39. minuta (gradacja kar).

Sędziowali: Milan Sivak oraz Peter Dvorsky (obaj Słowacja).

Tabela grupy C:

Liga Mistrzów gr. C

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Bjerringbro-Silkeborg 10 8 0 2 323:273 16
2 Sporting CP Lizbona 10 7 0 3 304:277 14
3 Tatran Preszów 10 7 0 3 278:268 14
4 Czechowskie Niedźwiedzie 10 4 0 6 280:279 8
5 Besiktas Mogaz Stambuł 10 3 0 7 255:289 6
6 Metalurg Skopje 10 1 0 9 246:300 2


Pozostałe spotkania grupy C:
RK Cimos Koper - HC Metalurg Skopje / 11.02.2012, godz. 18:00
St. Petersburg HC - HSV Hamburg / 12.02.2012, godz. 12:00

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (50):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • ZKS 0
    Jemu chodzi o to że go boli ząb jak czyta te liczby bo sam chciałby mieć takie u siebie ale wie że to niemożliwe bo u niego w domu dwie grupki się pokłóciły jedna jest za Iskrą druga za Vive bo trzeba szanować Bertusa za to co robi i się te dwie grupki kłócą.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wisełka 0
    Ale o co Ci chodzi?! Napisał tylko faktyczne liczby wyjazdowe z tych dwóch meczy, nic w kierunku Kielc, więc nie wiem po co się spinasz?!
    Z Kielc Tak, szczególnie ty. Znowu zaczyna się temat liczb wyjazdowych, oczywiście najwięcej do powiedzenia w tej kwestii mają ci, którzy w życiu na żadnym wyjeździe nie byli, ale to już w Płocku standard. Zaraz przyleci taki jeszcze jeden, co to nawet na meczach u siebie nie bywa i napnie się jak gumka w majtkach.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wisełka 0
    A gra się tak jak przeciwnik pozwala, a że Wisła nie pozwoliła Constancie na wiele w tym meczu to zasłużenie wygrała i to znacząco.
    Damastes z przydomkiem Prokrustes Mecz oglądałem od jakiejś 18 minuty. Postawy Constanty komentował nie będę, jeśli chodzi o Wisłę najlepsze wrażenie wywarł na mnie Spanne. Widać, że chłopak ma fantazję i nie boi się rąbnąć nawet z mało wygodnej pozycji. Stare porzekadło mówi, że - jeśli się da - frajera trzeba golić. Wisła ogoliła Rumunów wraz z cebulkami, przy samej skórce. Gratulacje z Kielc.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (47)
Pokaż więcej komentarzy (50)
Pokaż więcej komentarzy (50)
Pokaż więcej komentarzy (50)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×