Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Łukasz Pałka: Tragedia?

Wszystko jasne. Nasza reprezentacja narodowa w piłce ręcznej podzieliła los dwóch pozostałych polskich drużyn na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, czyniąc środowy poranek pełnym zawodu.
Łukasz Pałka
Łukasz Pałka

Bogdan Wenta wraz ze swoimi zawodnikami nie uczynił zadość naszym nadziejom na nawiązanie do olimpijskiego sukcesu sprzed 32 lat. Nadziejom, które prawdopodobnie zostałyby uznane za spełnione jedynie w przypadku zdobycia przez Polaków medalu.
Czy jednak to uczucie zawodu jest uzasadnione? Może jednak to nasze kibicowskie oczekiwania zostały zbudowane na wyrost, na nie do końca racjonalnych fundamentach?
W pomeczowych wywiadach nasi reprezentanci odpowiadają na pytania: "dlaczego dzisiaj się nie udało?". No właśnie, ale co tak dokładnie pytający mają na myśli? Z pytania wynika, że czasem "może się udać", innym razem już nie. Postronny obserwator mógłby wywnioskować, że to wywiad z przedstawicielem jakiegoś "bezkontaktowego" sportu, gdzie rezultat zależy tylko i wyłącznie od formy danego zawodnika, któremu właśnie pewnego dnia "udaje się", innego już nie. Zapominamy o tym, że wynik meczu był rezultatem gry dwóch drużyn: Polski i Islandii. Naszemu zespołowi niekoniecznie coś "nie wyszło" - był po prostu gorszy w tym dniu, o tej godzinie, grając dokładnie z tym, a nie innym przeciwnikiem. Naszym "wyszło", ale Islandczykom "wyszło" lepiej.
Czy to oznacza, że są gorsi - od Islandii, od samych siebie z wrocławskiego turnieju kwalifikacyjnego, a może z mistrzostw świata, w których zajęli 2. miejsce? Nie. Są gorsi, ale według takiego, a nie innego, systemu rozgrywania turnieju olimpijskiego. Sprawiedliwego? Też nie. Ale sprawiedliwego chyba nie da się wymyślić. Tu nie można rozegrać ligi. Dla 12 drużyn są zaledwie 2 tygodnie, by ustalić ich kolejność.
Wątpliwe też, by Polacy byli lepsi na początku 2007 r. podczas niemieckiego mundialu. Wicemistrzostwo świata, owszem, ale co ze sromotną porażką w grupie z Francją, ze szczęśliwie wygranymi meczami ćwierć- i półfinałowym? Nie jesteśmy lepsi od Francuzów, nawet teraz, bo remis w meczu tak naprawdę o nic niczego nie zmienia. Nie jesteśmy też tak po prostu gorsi od Islandczyków, z którymi znakomicie poradziliśmy sobie nie tak dawno we Wrocławiu. Co mają powiedzieć Niemcy, w końcu aktualni mistrzowie świata?
Od dwóch lat polska reprezentacja należy do absolutnej światowej czołówki w piłce ręcznej i jestem przekonany, że należeć jeszcze długo będzie. Czy sensownie jest mówić: "Polacy, nic się nie stało"? Jak najbardziej tak, bo straciliśmy daną jeden jedyny raz na 4 lata szansę na medal olimpijski, największe sportowe marzenie dla większości zawodników (bez względu na dyscyplinę sportu). Zarazem nie jest to jakąś wielką tragedią, bo ta drużyna udowodniła, że prędzej czy później zdobędzie tytuł mistrzowski - Europy, świata, a może olimpijski w Londynie. Przy tak wyrównanej i licznej stawce czołowych drużyn globu potrzebny jest także łut szczęścia, by osiągać największe sukcesy. I nic nie wskazuje, by w najbliższym czasie to się zmieniło.
Nie róbmy więc dramatu, "dobijając" tych, którym kibicujemy.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (6):
  • cwana dupeczka Zgłoś komentarz
    lol
    • heinz Zgłoś komentarz
      Jeszcze mały bonus już na zimno. Występ ogólnie na mały plus, ale przypomnijmy: wygraliśmy z Chorwacją grającą bez Balica, z Hiszpanią przegraliśmy typowo po Polsku-świętując przed
      Czytaj całość
      gwizdkiem, z Brazylią męczyliśmy się przeokrutnie, wreszcie słabe Chiny-zgodnie z planem. Przychodzi mecz o wszystko i tracimy szansę, na którą pracowaliśmy kilka lat. Wygrane mecze z Koreą i Rosją - mimo że tak naprawdę o nic-dają nadzieję. Nasi zawodnicy z gier zespołowych w takich sytuacjach z reguły już myślami są w domu. Szczypiorniści zebrali się żeby powalczyć. Mają chłopaki charakter,tylko trzeba sobie odpowiedzieć-czy piąte miejsce na Igrzyskach to pech, czy wicemistrzostwo świata to był ponadplanowy wyskok formy.
      • PeZet Zgłoś komentarz
        Czy im wyszlo, czy nie wyszlo nie ma najmniejszego znaczenia. Nie ma takze znaczenia to czy byli lepsi czy gorsi, z tymi czy tamtymi, podobnie jak i to czy system jest czy nie jest sprawiedliwy.
        Czytaj całość
        Mieszasz drogi felietonisto kilka roznych pojec w swoim wywodzie i probujesz robic wode z mozgow ludziom, ktorzy to czytaja. Znaczenie w perspektywie oceny wystepow powaznej grupy reprezentantow Polski ma jak sie wydaje tylko jedno pytanie: wygrali czy przegrali? Otwarta oczywiscie pozostaje odpowiedz na pytanie: czy zawsze mozna wygrywac?, choc w przypadku "naszych" nalezaloby raczej zapytac: czy zawsze trzeba przegrywac? .... i czy powoli nie staje sie to irytujace!!!
        • jaet Zgłoś komentarz
          Zgadzam się w 100%z Heinzem. Ta kadra, w takim składzie zakończyła swoją przygodę, a Mariusz Jurasik i Marcin Lijewski będą powoli kończyć reprezentacyjną karierę. Następców
          Czytaj całość
          niestety nie widać...
          • heinz Zgłoś komentarz
            Nie zgadzam się drogi felietonisto z Twoim wywodem. Coś w naszych grach zespołowych jest takiego, że jak dochodzi do meczu o stawkę i sukces jest w zasięgu ręki, nasi pobratymcy juz przed
            Czytaj całość
            pierwszym gwizdkiem przegrywają mecz w głowie. Miałem nadzieję, że ten zwyczaj przełamią właśnie szczypiorniści-twardzi goście, którzy o chleb walczą w Niemczech i każde Euro muszą sobie wyszarpać z parkietu. Tymczasem wyszli jak już wiele razy siatkarze, piłkarze nożni, czy koszykarze-z przegraną wypisaną na twarzy. Nie zdobędą już żadnego tytułu-to pokolenie już się kończy dorabiając jeszcze na spokojne życie, a następcy sa conajmniej o klasę słabsi. Trzeba wykorzystywać szanse-szczególnie te ostatnie, bo następnych nie będzie. Dla nich sen o medalu na Igrzyskach skończył sie bezpowrotnie-tylko z własnej winy.
            • Kazek z Chicago USA Zgłoś komentarz
              Panowie Trenerzy, nie bojcie sie "inwestowac" w mlodych - starzy nie chca grac/walczyc, nie maja motywacji a to co mowia to czysta abstrakcja. Wiem dokladnie co pisze, bo sam to przezylem
              Czytaj całość
              prowadzac reprezentacje Australii gdzie wygralem bo mialem odwage grac mlodoscia i odwaga a nie doswiadczeniem i marazmem. Ale mnie nikt nie placil za moja prace!!>> Kto ryzykuje w kozie niesiedzi... cos w tym musi byc. Moja b. prywatna opinia.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×