Adam Wiśniewski: W naszej grupie może być wesoło

Za niespełna dwa tygodnie reprezentacja Polski rozpocznie rywalizację o tytuł najlepszej drużyny Europy. - Ciężko powiedzieć, na co nas stać - przyznaje Adam Wiśniewski.

Kamil Kołsut
Kamil Kołsut
Biało-czerwoni mają za sobą tydzień intensywnych treningów w Pruszkowie oraz kilkudniowe spotkanie w stolicy. Z drużyną na pełnych obrotach ćwiczą już zmagający się pod koniec ubiegłego roku z problemami zdrowotnymi Mariusz Jurkiewicz oraz Bartosz Jurecki, a powoli do stuprocentowej dyspozycji wraca także Kamil Syprzak. - Wszystko jest w porządku i oby tak dalej. Miejmy nadzieję, że będziemy mogli jechać na mistrzostwa w pełnym składzie. Czekamy jeszcze na powrót Michała Jureckiego - nie kryje Wiśniewski w rozmowie ze SportoweFakty.pl.

W najbliższy weekend Polacy wezmą udział w Turnieju Noworocznym. Zespół Michaela Bieglera czekają towarzyskie starcia z Węgrami, Białorusią i Czechami. Mecze te dadzą wstępną odpowiedź na pytanie o to, w jakiej dyspozycji są obecnie biało-czerwoni.

Jesteś fanem szczypiorniaka? Piłka ręczna na SportoweFakty.pl - nasz profil na Facebooku. Kliknij i polub nas!

Rywalizację na mistrzostwach Europy nasz zespół rozpocznie trzynastego stycznia. - Ciężko powiedzieć, na co nas stać i o co będziemy grać. Jak na razie nie mieliśmy jeszcze spotkania w tej sprawie i nie mamy wyznaczonych konkretnych celów - przyznaje Wiśniewski.

W fazie grupowej biało-czerwonych czekają ciężkie mecze. - Z Serbami od kilku lat toczymy wyrównane boje i albo my wygrywamy jedną bramką, albo oni. Są wicemistrzami Europy, w Danii będą bronić srebra i już teraz zapowiadają, że jadą tam po medal. Następnie zmierzymy się z Rosjanami, a na koniec czeka nas Francja. O ile pamiętam, to jako Polakom nigdy nie udało się nam z Trójkolorowymi zwyciężyć - zaznacza doświadczony zawodnik. - Grupa jest ciężka. Każdy może w niej wygrać z każdym. Może być wesoło - kończy.

Wspieraj naszych w Danii! Jedź na mistrzostwa Europy w piłce ręcznej!

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×