KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Remigiusz Lasoń: Z optymizmem patrzymy na kolejne mecze

PE Gwardia Opole w meczu o cztery punkty pokonała na własnym parkiecie KPR Legionowo. - Dopiero po przerwie wzięliśmy się do roboty - przyznaje Remigiusz Lasoń.

Kamil Kołsut
Kamil Kołsut

Sobotnie spotkanie kibiców, zawodników oraz sztab trenerski opolskiej siódemki kosztowało mnóstwo nerwów. Beniaminek starcie z KPR-em rozpoczął bardzo słabo. Gwardziści mieli problemy w ataku, a rywalom gra z minuty na minutę kleiła się coraz lepiej. W efekcie tego do przerwy podopieczni Roberta Lisa i Marcina Smolarczyka mieli na swoim koncie o cztery bramki więcej od rywala.

- Było ciężko. Rywalom wychodziło praktycznie wszystko, a nam nic. Na początku spotkania mieliśmy ponadto małe problemy komunikacyjne z nowym zawodnikiem Filipem Scepanoviciem, a i on wszedł w mecz nerwowo. Dobrze, że do przerwy przegrywaliśmy tylko "czwórką", bo przy większej różnicy byłoby kiepsko - relacjonuje Lasoń w rozmowie ze SportoweFakty.pl.

W pościg za rywalem opolanie ruszyli dopiero po przerwie. - Przekazaliśmy sobie w szatni parę ważnych wskazówek i wzięliśmy się do roboty. W ciągu pięciu minut udało się nam odrobić straty, później mecz toczył się w rytmie bramka za bramkę, a w samej końcówce wyszliśmy na prowadzenie, które zdołaliśmy utrzymać do ostatniego gwizdka - mówi rozgrywający PE Gwardii.

Na wygraną opolanie czekali blisko cztery miesiące. Zwycięstwo nad KPR-em pozwoliło im awansować w ligowej tabeli na dziesiątą lokatę. - Teraz z optymizmem patrzymy na kolejne mecze - nie kryje Lasoń. W najbliższej kolejce Gwardziści zagrają z MMTS-em Kwidzyn. Jeśli zwyciężą, ich strata do ósmego miejsca stopnieje do dwóch oczek.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×