Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jakub Tomczak: Kibice dali mi odczuć, że gram dla Kalisza

Nie milkną echa sobotnich derbów Wielkopolski w I lidze szczypiornistów grupy B. Zespoły KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski i MKS-u Kalisz stworzyły emocjonujące widowisko.

Dawid Bilski
Dawid Bilski

Dla kilku zawodników kaliskiego zespołu było to spotkanie wyjątkowe, bo zagrali przeciwko swojemu macierzystemu klubowi. - Pół życia spędziłem w Ostrovii. Kibice z trybun troszeczkę dali mi odczuć to, że występuję w zespole z Kalisza. Taki jest jednak los sportowca i gram jak najlepiej dla swojej aktualnej drużyny - mówi Jakub Tomczak.

Jedną z najjaśniejszych postaci tego pojedynku był Arkadiusz Galewski. Rozgrywający Ostrovii był nie do zatrzymania dla rywali w ataku, rzucając 11 bramek. - Oby takich spotkań było jak najwięcej w moich wykonaniu, najważniejsze jednak żebyśmy wygrywali jako zespół - mówi 25-letni gracz.

Gospodarze dzielnie walczyli z faworyzowanym zespołem z Kalisza. Biało-czerwoni w pewnym momencie posiadali już 5 bramek zaliczki. - Zagraliśmy świetnie w defensywie, wychodząc wysoko do chłopaków z Kalisza. W ataku graliśmy konsekwentnie, wykorzystywaliśmy błędy kaliszan - mówi Galewski.

Sytuacja odmieniła się w drugiej części spotkania, kiedy w ostatnim kwadransie MKS odrobił straty, wyszedł na prowadzenie i ostatecznie zwyciężył 29:28. -  Ostrovia postawiła nam bardzo ciężkie warunki. Mecz się mógł podobać kibicom - mówi Jakub Tomczak.

Ostrowianie do szatni schodzili ze spuszczonymi głowami, kilku z łzami w oczach. Zwycięstwo w prestiżowych derbach przeszło im koło nosa. - Wiedzieliśmy, że MKS rzuci wszystkie siły aby odrobić straty po przerwie. Na nas przerwa działa bardzo rozluźniająco. Chyba chłopacy zamiast schodzić do szatni powinni biegać na parkiecie. Zajrzało nam w oczy widmo zwycięstwa. To dla nas paraliżujący moment. To jest coś czego nasze serca nie wytrzymują. Potrafimy grać w piłkę ręczną, ale nie potrafimy wygrywać. Wielka szkoda, bo rozegraliśmy bardzo dobry mecz - podsumował Witold Rojek, trener ostrowskiego zespołu.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1)
  • atomówka Zgłoś komentarz
    Kuba-Taaak.Galewski,czy tak jasna postać?Hmmm...To co mnie uderzało,to wzajemnie się masturbujący duet Galewski-Jedwabny,Jedwabny-Galewski,Galewski-Jedwabny,J-G i tak w nieskończoność.Od
    Czytaj całość
    czasu do czasu dopuszczony ktoś inny,ale ręce już wyciągnięte w jego kierunku po piłkę.Czy to jest gra zespołowa?Ostrovia nie ma zespołu,gdyż trenerowi na tym nie zależy,lub nie ogarnia sytuacji.Wystarczy za nieposłuszeństwo usadzić na ławce,ale dziwnym trafem obaj wymienieni wyjątkowo dużo czasu spędzają na boisku ,pomimo ewidentnych błędów, a pozostali-no cóż,orbitują między ławą a boiskiem,a po najmniejszym błędzie...
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×