Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Bez Kostrzewy ani rusz. Chrobry Głogów zdobył Mielec

Po domowej wygranej nad Zagłębiem Lubin, mieleccy kibice liczyli, że PGE Stal pójdzie za ciosem w starciu z inną z dolnośląskich ekip. Grający bez Damiana Kostrzewy Czeczeńcy zawiedli jednak i w środę ulegli Chrobremu Głogów 18:27.
Maciej Wojs
Maciej Wojs

Nieobecność 27-letniego Kostrzewy, lidera klasyfikacji strzelców PGNiG Superligi po dziewięciu kolejkach, miała ogromny wpływ na wynik środowego spotkania. W kluczowych momentach pojedynku mieleckiej drużynie brakowało dowódcy i zawodnika, który wziąłby na swe barki ciężar zdobywania bramek. Choć w ofensywie dwoił się i troił świetnie dysponowany Michał Obiała, to i tak ostatecznie jego staranie nie przyniosły gospodarzom choćby punktu.

Początek zawodów był jednak dość obiecujący dla ekipy trenera Tadeusza Jednoroga. Choć Chrobry otworzył spotkanie trafieniami Krzysztofa Tylutkiego i Kamila Sadowskiego, to w 14. minucie Stal prowadziła już 5:3. Goście po przyzwoitym starcie zanotowali blisko 10-minutowy impas strzelecki, za co w głównej mierze odpowiedzialny był Nebojsa Nikolić.

Serbski golkiper w premierowym kwadransie meczu bronił jak natchniony. Dzięki jego interwencjom Stal spokojnie mogła budować swoją przewagę i w 19. minucie gol Łukasza Janysta wysunął ją na prowadzenie 7:4. Do tego momentu wszystko układało się po myśli gospodarzy, wkrótce jednak dobrą passę Czeczeńców przerwać mieli Rafał Stachera, Marek Świtała i Ignacy Bąk.

Pierwszy z nich w krótkim czasie zanotował serię udanych interwencji, a pozostali dwaj zadbali o powiększenie dorobku Chrobrego. W 23. minucie Świtała doprowadził do remisu 7:7, a Bąk na półtorej minuty przed przerwą wysunął swoją drużynę na prowadzenie 10:9. Głogowianie do szatni zejść mogli z większą przewagą, ale dwukrotnie zgubili piłkę w ataku, a w samej końcówce niecelny rzut oddał Bąk.

Co nie udało się na finiszu pierwszej połowy, podopieczni Piotra Zembrzuskiego z łatwością osiągnęli po przerwie. Chrobry szybko odskoczył gospodarzom na dystans dwóch goli (13:11), a zmuszeni do gonienia wyniku mielczanie zaczęli popełniać coraz więcej błędów. Indywidualnie wyróżniał się jedynie Obiała, który w pięć minut zdobył trzy bramki, ale to goście byli stroną kontrolującą wynik.

Na kwadrans przed końcem spotkania przewaga Chrobrego wynosiła już cztery trafienia (18:14), a zaniepokojony trener Jednoróg poprosił o przerwę dla swego zespołu. Jego uwagi nie odmieniły jednak gry Stali i losów meczu. Bramkę głogowskiej ekipy zamurował Stachera, a jego koledzy zaczęli ponownie powiększać swą przewagę. 

W 52. minucie piąty gol Sadowskiego wysunął Chrobrego na 5-bramkowe prowadzenie (22:17), a trzy minuty później Bartosz Jurecki dobił Stal i przypieczętował triumf swojej ekipy. Końcowy kwadrans meczu goście wygrali 9:4 i ostatecznie zwyciężyli 27:18. Dla Stali była to już ósma porażka w sezonie, Chrobry natomiast wygrał dopiero po raz trzeci.

PGE Stal Mielec - Chrobry Głogów 18:27 (9:10)

PGE Stal: Nikolić, Lipka - Wilk 1, Janyst 3 (3/3), Wypych, Obiała 7, M. Gasin, P. Gasin, Kłoda, Kawka, Krygowski 2, Krzysztofik 3, Chodara 1, Davidović 1.
Karne: 3/3.
Kary: 6 min.

Chrobry: Stachera, Kapela - Miszka 1, Płócienniczak 1, Świtała 4 (2/3), Sadowski 6, Bąk 2, Babicz 2 (0/1), Gujski 2, Tylutki 1, Sobut 1, Kandora, Kubała 2, Jurecki 5 (1/1).
Karne: 3/5.
Kary: 4 min.

Kary: PGE Stal - 6 min. (Krzysztofik, Chodara, Davidović - po 2 min.); Chrobry - 4 min. (Tylutki - 4 min.).

Sędziowali: Andrzej Chrzan oraz Michał Janas (Tarnów).

Kto był najlepszym zawodnikiem meczu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

  • ZXS Mielec Zgłoś komentarz
    Nie ma się co dziwić że jest jak jest. Noch, Gudz i Krieger napewno potwierdzili smród jaki się unosi wokół klubu, więc Pan H. wybrał mniejszy prestiż ale pewną kasę. Liczymy że
    Czytaj całość
    klub wkroczył w erę prawdy i nawet jak za kulisami też tak jest to zawodnicy długo jeszcze będą ostrożni w rozmowach ze Stalą.
    • murator Zgłoś komentarz
      Przepraszam za literówkę..Przy możliwościach finansowych klubu i długach to i tak mistrzostwo świata tacy grajkowie.
      • murator Zgłoś komentarz
        Panowie o czym my mówimy.. Jak u nas na rozegraniach grają skrzydłowi,z wyjątkiem Obiały,który tamten sezon przesiedział na ławce. Jak nie będzie zagrożenia z drugiej linii to
        Czytaj całość
        d..blada.Wystarczy że przeciwnik stanie na 6 metrach,odetnie koło i skrzydła i jest koniec.Co do obrony,jak będziemy blokować na środku obrony a nie dochodzić agresywnie to pozamiatane.
        • StalM Zgłoś komentarz
          Widać że bez Kostrzewy ta drużyna nie zdobywa bramek i w dodatku uraz Davidovicia mocno nas ograniczył. Szkoda też że Pacek zamiast grać to kłóci się z sędziami i traci energię na
          Czytaj całość
          gadki które nie mają sensu. Skoro nie leży mu na sercu dobro drużyny Stali to niech nie sabotażuje gry bo ta jego nonszalancja jest jak samobójstwo.
          • juno Zgłoś komentarz
            Dzisiejsza gra Mielca to żenada. To nie jest poziom na I ligę. Tak zwane wzmocnienia wyglądają na kiepski żart. Jak można grac w ekstraklasie jednym rzucającym (Obiała). Obrona nie
            Czytaj całość
            potrafi nawet wyciągnąć rąk do góry przy rzutach, że nie wspomnę o grze 1/1. W obecnej sytuacji to chyba lepiej by było wycofać drużynę z rozgrywek niż się dalej kompromitować. Jakby Nikolic nie obronił co najmniej 7 - 8 sytuacji, których nie powinien obronić to wynik byłby jeszcze gorszy. Kostrzewa sam meczów nie wygra - życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia i do kadry.
            • miki Zgłoś komentarz
              W Mielcu przez pierwszą połowę oglądaliśmy wyrównane widowisko, nawet z przewagą Stali. Mielczanie w 21 minucie prowadzili bodajże 7:3, później urazu doznał Davidović, który
              Czytaj całość
              rozgrywał dobre zawodny i gra trochę się posypała. Mnożyły się błędy w ataku, a Chrobry skutecznie odciął Packa od podań. Spadała też skuteczność interwencji Nikolicia. Od około 40 minuty Chrobry przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku i pewnie dowiózł wygraną, powiększając ją znacznie w ostatnich 5 minutach. Szkoda, że w tym meczu nie mógł wystąpić Kostrzewa, a Davidović szybko odniósł kontuzję, bo Chrobry z pewnością był w zasięgu Stali. Pozostaje pogratulować głogowianom solidnej postawy i zasłużonego zwycięstwa. W Stali ciężar gry na siebie musiał wziąć Michał Obiała, bo nikt inny próbował oddawać rzutów z II linii. Wychodziło mu to w kratkę, ale był osamotniony w swoich poczynaniach, bo Pacek był całkowicie odcięty, a Krygowski, czy Kłoda nawet jak mieli pozycję do wjazdu i rzutu to podawali w poprzek boiska. W Chrobrym solidnie zagrali wszyscy zawodnicy i trudno kogoś wyróżnić. Pamiętam jak 4 lata temu wszyscy kibice płakali, że Krzysztofik jak jest faulowany to podnosi nogi do góry - jak widać od kogoś się tego nauczył, bo nasz reprezentacyjny obrotowy robił to systematycznie w prawie każdej akcji - na szczęście sędziowie nie dawali się podpuszczać na cwaniactwo boiskowe Jureckiego i gwizdali po prostu rzuty wolne. Ogólnie sędziowie trochę dziwinie gwizdali. Każdy swój błąd oddawali w kolejnej akcji. Np. Pacek dostał dwójkę za faul na Jureckim, który na pewno nie kwalifikował się na tą karę, a w następnej akcji karę za nic dostał Tylutki. Podobnie z ofensami. Obiała zrobił ewidentny ofens na Jureckim, sędziowie nie gwizdnęli i puścili w następnej akcji ewidentny ofens Bąka. Niemniej jednak żadna z drużyn nie może powiedzieć, że została skrzywdzona przez arbitrów. Jak Davidović i Kostrzewa wrócą do gry zespół jeszcze bardziej zgra się ze sobą to w drugiej rundzie może punktować u siebie. O utrzymanie będzie piekielnie ciężko, ale jest jakaś nadzieje w lidze zawodowej (choć osobiście nie byłem i nie jestem zwolennikiem zmiany regulaminu w trakcie rozgrywek).
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×