Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Ruch zagra w barażach o Superligę

W spotkaniu ostatniej kolejki I ligi kobiet, szczypiornistki Ruchu Chorzów w meczu derbowym nie dały szans Sośnicy Gliwice - wygrały 31:23 i wkrótce zagrają w barażach o awans do Superligi.
Maciej Madey
Maciej Madey

W sobotę rozegrana została ostatnia kolejka pierwszoligowych zmagań. Niebieskie mogły jeszcze łudzić się, że dościgną w tabeli Koronę Handball. Ale kielczanki wątpliwości rozwiały w południe, gdy pokonały AZS AWF aż 40:21. Niebieskim pozostało więc przypieczętować i tak pewną drugą pozycję, gwarantującą grę w barażach.

Mecz dostarczył emocje tylko w pierwszej połowie. Gliwiczanki, które w ostatnich tygodniach nabrały wiatru w żagle (3 zwycięstwa w 4 ostatnich meczach) od pierwszych minut udowadniały, że - choć grają o pietruszkę - nie mają zamiaru odpuszczać. Przez niemal całą pierwszą połowę utrzymywał się remis (5:5 w 11 minucie, następnie 8:8 w 18 minucie) Nie do upilnowania dla gospodyń były Karolina Golec i Aleksandra Abramowicz. Trener gospodyń, Jarosław Knopik, poprosił o czas i dokonał kilku korekt w składzie. Do końca pierwszej partii Ruch zdołał objąć prowadzenie, ale minimalne (13:12).  

Skuteczniejszą reprymendę Niebieskie usłyszały w szatni podczas przerwy. Bo po powrocie na parkiet stłamsiły rywalki - rzuciły 6 goli z rzędu, w 40. minucie prowadziły 19:12, co w zasadzie ustawiło spotkanie. W 51. minucie po trafieniu Karoliny Jasinowskiej było już 25:18. Ostatecznie chorzowianki zwyciężyły różnicą ośmiu trafień (31:23). - Pociągnęłyśmy grę z kontry, obrona spisała się na medal i dwa punkty są nasze - cieszyła się Katarzyna Masłowska.

Wciąż jest możliwe, że Niebieskie awansują bezpośrednio - od nowego sezonu Superliga zostanie przekształcona w ligę zawodową. Podobno z przystąpienia do niej chce zrezygnować Łączpol Gdańsk. Jeżeli faktycznie tak się stanie, Ruch być może zostanie dopuszczony do gry w elicie bez konieczności rozgrywania baraży (pod warunkiem, że spełni wymogi licencyjne).

ZOBACZ WIDEO: Cztery gole w dwanaście minut. Zobacz skrót meczu Aberdeen FC - Celtic Glasgow [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

W chorzowskim klubie wolą nie zapeszać i nie tracić koncentracji. Dlatego na dzień dzisiejszy zakładają, że o awans do elity trzeba będzie się bić w barażu. Jeżeli tak się stanie, rywalem Niebieskich będzie KPR Jelenia Góra lub UKS PCM Kościerzyna. - Rywala jeszcze nie znamy, ale nastawiamy się już, że za moment czekają nas te dwa, kluczowe mecze. Na pewno żadnego z rywali się nie boimy, jesteśmy na te mecze gotowi mentalnie i zrobimy wszystko, żeby wygrać - podkreślał Knopik. - Superliga jest nasza. Innej opcji nie widzę - dorzuciła Masłowska.

KPR Ruch Chorzów - Sośnica Gliwice 31:23 (13:12)

Ruch: Staś, Bednarek - Benducka 3, Jasinowska 2, M. Drażyk 2, Piotrkowska 2, Żakowska 7, A. Drażyk 2, Masłowska 1, Doktorczyk , Rodak 2, Nimsz 1, Płomińska 6, Stokowiec 2, Polańska 1.

Kary: 8 minut (Jasinowska 4 min. Benducka, Lesik – po 2 min.)
Karne: 8/8

Sośnica: Zizulewska, Wróbel - Mrozek 3, Rejchel 1, Krasoń, Walus 2, Kowalczyk 2, Nawrocka, Krzymińska 1, Nowak, Korbel, Szczepanik 3, Abramowicz 5, Bassek 2, Golec 4.

Kary: 8 minut (Krzymińska 4 min. Bassek, Krasoń - po 2 min.)
Karne: 4/4

Sędziowali: Bloch (Orzech), Solecki (Bytom)
Widzów: 300

Czy Ruch awansuje do Superligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

  • Grzymisław Zgłoś komentarz
    Przez całą pierwszą połowę Sośnica nawiązywała walkę. Nie było jakoś szczególnie w ataku, chociaż zdarzały się piękne akcje, ale skuteczność była w porządku, wraz z dobrą
    Czytaj całość
    grą w obronie wystarczało, by prowadzenie co chwilę się zmieniało. Bramkarka wahała się wokół 50% skuteczności broniąc zarówno rzuty z dystansu, które miały problem z dobrze ustawionym blokiem, jak i próby skrzydłowych. II część to spowolnienie gry, niestety Ruch znacznie poprawił skuteczność, a w drużynie z Gliwic nie udało się utrzymać poziomu sprzed przerwy, przestały trafiać, w ogóle mieć okazje, najbardziej bramkostrzelne zawodniczki. Pierwsza bramka w 11-tej minucie, a po chwili wypadła z kolejnym urazem Katarzyna Bassek. Zawodniczka mniej widoczna w statystykach, szczególnie tych bramkowych, a na boisku prawie zawsze bardzo ważna postać. Tym razem też tak było, ale ponad kwadrans Sośnica musiała radzić sobie bez niej. Dużo zdrowia Pani Katarzyno! No a ostatnie minuty to rozwiązany worek z karnymi, które gwizdali raz za razem. Wbrew twierdzeniu niechlujnego redaktora, któremu tym razem nie wyszło nawet spisanie danych z protokołu, m.in. dodał karę dla Ruchu, nie zapisał jednej dla Sośnicy, źle rozpisał bramki, w tym elemencie zdecydowanie był górą Ruch, który trafił wszystkie 9, z czego 6 po przerwie, a bramkarkom Ruchu udało się zatrzymać 2(do tego 1 niecelny) z siedmiu prób gliwiczanek(wszystkie w II połowie). Trzeba jednak pochwalić odwagę trenera Sośnicy, który dał najmłodszej w drużynie Laurze Szczepanik sprawdzić swoje umiejętności rzutu z 7m na przeciwko bramkarki z superligowym doświadczeniem i drugiej - mistrzyni Polski juniorek. 3 z 4 prób zwycięskich dla Laury! W I części prowadzenie może mogłoby się nie zmieniać i mieć to wpływ na lepszą grę Sośnicy po przerwie, gdyby sędziowie pod okiem Joanny Brehmer przy stoliku znali zasady i/lub wiedzieli, że obie strony obowiązuje ten sam, a przynajmniej bardzo zbliżony stopień tolerancji. Tak nie było, gdyż za wyraźną obronę swoich zawodniczek w kole Ruch został nagrodzony faulem w ataku, a w przypadku takiego błędu po stronie Sośnicy był rzut karny. Za wywrócenie przy lekkim kontakcie chorzowskiej skrzydłowej wyskakującej na rzut z połówki była kara dla Małgorzaty Krzymińskiej, po przeciwnej stronie kilkanaście minut później nie było nawet rzutu wolnego w podobnej sytuacji. To tylko takie sztandarowe przykłady, porównania. Zdecydowanym faworytowi nie trzeba pomagać, a jak się to robi, jest to wyjątkowo niesmaczne. Wstyd! Mimo klęski w poprzedniej kolejce Sparta Oborniki pomogła i Sośnica utrzymała szóstą pozycję w tabeli. Kiedy przed sezonem chciano o taką powalczyć, było to niewątpliwie zadanie niełatwe. Tym bardziej po fatalnym początku, przegraniu i/lub zremisowaniu kilku meczów, które były do wygrania, co skutkowało zaledwie dziesiątą pozycją w połowie ze stratą aż 4pkt do drużyn z miejsc 7-9. A jednak się to udało, w czym na pewno wielka zasługa zawsze aktywnych kibiców, których bardzo wielu było również w Chorzowie. Jesteście wspaniali! A Ruch niech idzie do Superligi. Wiadomo jak wyglądały spotkania śląskich drużyn w tym sezonie, ale też Ruch był naprawdę lepszym zespołem, nie tylko w teorii. Jak zaczynałem interesować się handballem, wtedy mniej kobiecym, na Górnym Śląsku były 3-4 drużyny w najwyższej klasie rozgrywkowej. Niech będzie chociaż jedna, jedna w drugiej i może ktoś jeszcze się wreszcie wygrzebie z trzeciej w nowym sezonie, skoro MTS-owi Żory nie udało się teraz.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×