WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Mariusz Jurkiewicz: Zdążyłem na ostatni gwizdek

Szczypiorniści Vive Tauronu Kielce pokonali Orlen Wisłę Płock 31:24 w finale Pucharu Polski i sięgnęli po czternaste trofeum w historii klubu. Po czteromiesięcznej przerwie do gry wrócił Mariusz Jurkiewicz.
Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
WP SportoweFakty / Tomasz Fąfara

Rozgrywający kieleckiego zespołu kontuzji doznał tuż przed mistrzostwami świata, podczas ostatniego sprawdzianu Biało-Czerwonych w trakcie turnieju międzynarodowego w Hiszpanii. Jurkiewicz upadł na bark i od tamtej pory przechodził rehabilitację. Do składu żółto-biało-niebieskich przed finałem Pucharu Polski wrócił w ostatniej chwili. 

- Zdążyłem na ostatni gwizdek. Myślałem, że wrócę już na mecze z Gwardią Opole, MMTS-em Kwidzyn, ale nie miałem jeszcze zdolności medycznej. Dopiero w piątek się okazało, że lekarze dali mi zielone światło na grę. W treningu z drużyną byłem już od jakiegoś czasu, więc trener uznał, że mogę pomóc zespołowi, będę tutaj wsparciem i dam odpocząć kolegom, którzy walczyli na boisku - powiedział zawodnik.

Jurkiewicz wrócił do gry przed najważniejszymi spotkaniami w sezonie - wspomnianym finałem Pucharu Polski i dwumeczem o mistrzostwo kraju. Pierwszy z celów siódemka z województwa świętokrzyskiego już zrealizowała. 

 - Bardzo się cieszę, że wracamy z pucharem do Kielc i możemy świętować razem z kibicami zdobycie kolejnego trofeum - zaznaczył rozgrywający.

ZOBACZ WIDEO Wielka radość piłkarzy Realu Madryt [ZDJĘCIA ELEVEN]

Żółto-biało-niebiescy zdominowali spotkanie w hali Globus w Lublinie. Kielczanie bardzo szybko zaczęli wypracowywać przewagę i już po dwudziestu minutach gry widać było, że przebieg meczu mają pod swoją kontrolą. W drugiej połowie już tylko powiększali swoje prowadzenie. 

- Nikogo nie zniszczyliśmy, ani nad nikim nie dominowaliśmy. Myślę, że po prostu zagraliśmy bardzo dobrze zarówno w obronie, jak i ataku. Graliśmy konsekwentnie od pierwszej do ostatniej sekundy i to jest to, co nam dało sukces w tym spotkaniu. Należy też pamiętać, że ten mecz przeszedł już do historii. Przed nami finały mistrzostw Polski i teraz tylko na tym się skupiamy, dlatego też nie będzie żadnych wielkich świętowań. Utrzymamy tok, w jakim jesteśmy i mam nadzieję, że gra, którą pokazaliśmy w tym meczu będzie kontynuowana - skomentował Jurkiewicz i dodał: - Otrzymaliśmy ogromne wsparcie od kibiców i bardzo im za to dziękujemy, bo zupełnie inaczej się gra, gdy ma się za sobą doping i wie się, że ma się za sobą fanów.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl



Czy Vive obroni mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • handballek 0
    .tak jak powiedział w ostatnim zdaniu... ma za sobą kibiców
    chłopaki z Płocka raczej nie mają co na to liczyć
    Maxi-102 [Komentarz usunięty]
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)