KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Liga Mistrzyń: Vistal wypuścił okazję na pierwsze punkty. Dunki za mocne

Vistal Gdynia w piątym spotkaniu w tegorocznym wydaniu Ligi Mistrzyń znów bez punktów. Mistrzynie Polski nie sprostały u siebie Nykobingowi Falster HK, przegrywając aż 28:36. W 42. minucie było jeszcze po 18, ale potem przyszła czarna seria.

Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
piłkarki ręczne GTPR-u Gdynia WP SportoweFakty / GRZEGORZ JĘDRZEJEWSKI / Na zdjęciu: piłkarki ręczne GTPR-u Gdynia

Vistal do przedostatniego spotkania w rozgrywkach Ligi Mistrzyń przystępował bez zdobyczy punktowej ani jakichkolwiek szans na wyjście z grupy A. Wydawało się, że przeciwko Nykobing Falster HK zdobycie pierwszych dwóch "oczek" jest jak najbardziej możliwe. Rzeczywistość okazała się być jednak dość brutalna.

Początek meczu nie był zbyt dobry w wykonaniu mistrzyń Polski. Szczęśliwie dla nich rywalki również niespecjalnie radziły sobie w formacji ofensywnej. Gospodynie często dogrywały do swojej obrotowej, Joanny Szarawagi. Kiedy tylko dostawała piłkę, przeważnie trafiała. Niestety, celnych rzutów było zdecydowanie za mało. Gdynianki, goniąc przeciwniczki, niepotrzebnie ryzykowały rzutami z nieprzygotowanych pozycji. Każda taka pomyłka kosztowała ich kontrę i stratę bramki. W 13. minucie było już 3:7.

W ekipie Agnieszki Truszyńskiej wciąż szwankowała skuteczność. Pewne zastrzeżenia można było mieć także do obrony. Dunki perfekcyjnie odczytywały ustawienie gdynianek i wykorzystywały każdą lukę między zawodniczkami. Atak środkiem z najbliższej możliwej odległości to tylko jeden z przykładów. Kiedy trzeba było, rzucały również z drugiej linii. Prym w tym ostatnim elemencie wiodła Johanna Westberg. Trenerka Vistalu próbowała zmian. Zawodziły jednak zarówno Patricia Machado Matieli, jak i głównie w końcówce pierwszej połowy, Paulina Uścinowicz.

Pojedyncze akcje miejscowych tuż po zmianie stron mogły się podobać, choćby indywidualne rzuty Joanny Kozłowskiej. Gdynianki większość strat odrobiły dopiero w 39. minucie. Mistrzynie Polski dwukrotnie trafiły do pustej bramki, kiedy to na ławkę kar powędrowała Angelica Wallen. Rezultat brzmiał wówczas już tylko 17:18. Nadzieje na korzystny wynik wyraźnie odżyły. Tym bardziej, że wcześniej kilka efektownych obron zaliczyła Weronika Kordowiecka.

Do remisu po 18 doprowadziła Kinga Gutkowska. To był znakomity moment, by odwrócić los tego meczu. Znów jednak spadła skuteczność, pojawiły się straty, a przyjezdne błyskawicznie to wykorzystały doprowadzając do stanu 23:18. Cały trud poszedł na marne raptem w kilka minut. A to wcale nie był jeszcze koniec. 9 bramek pod rząd okazało się być dla Vistalu niczym gwóźdź do trumny. Próba gry na dwie obrotowe niewiele zmieniła. Czasu zostało zbyt mało. Piąta porażka stała się dla miejscowych smutnym faktem.

Vistal Gdynia - Nykobing Falster HK 28:36 (10:15)

Vistal: Kordowiecka, Kamińska, Gapska - Janiszewska 6, Pękała 2, Stanulewicz, Zych 1, Kozłowska 4, Gutkowska 2, Kowalczyk, Śliwińska, Matieli 1, Szarawaga 4, Uścinowicz 2, Kulwińska 6, Błaszkowska
Karne: 3/4
Kary: 4 min. (Janiszewska, Gutkowska - 2 min.)

Nykobing: Soerensen, Greve - Nielsen 3, E. Westberg, J. Westberg 11, Merg 1, Iversen 5, Lagerquist 4, Ikehara 3, Olsen, Wallen 2, C. Kristiansen 2, K. Kristiansen 5
Karne: 1/2
Kary: 4 min. (J. Westberg, Wallen - 2 min.)

Sędziowie: Antic, Jakovljevic (obie z Serbii)
Delegat EHF: Fuleova (ze Słowacji)
Widzow: 700

ZOBACZ WIDEO: Zawodniczki pole dance odcinają się od klubów go-go. Duże perspektywy przed nowym sportem
Czy występy Vistalu Gdynia w Lidze Mistrzów są rozczarowaniem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (22)
  • eb Zgłoś komentarz
    U facetów mimo całej zawodowej otoczki jest taka sama patologia.Na mecze u nas chodzi średnio jakieś 200 osób(170 na ostatnim jakoś),Spójnia Gdynia jeszcze lepsza,to co to ma
    Czytaj całość
    być?!Sytuację ratuje magnes Vive,bez nich byłby jeden wielki dramat.Tu potrzeba by było decyzji u samej góry,postawienia na ręczną od przedszkolaka,jak w Skandynawii,a tego nigdy nie będzie.Za to jest ręczna w szkołach traktowana jako ostatnia w kolejce brzydka panna bez posagu,nie ma szkolenia,nie ma później wszystkiego-od wyników po zainteresowanie.No i niestety taka sytuacja implikuje ewentualne drugie rozwiązanie,reformę niejako od góry,czyli wejście w dyscyplinę mocnego biznesu.Bo w co ma wchodzić,w pustki na trybunach i brak medialności?
    • Żaba VG Zgłoś komentarz
      Na pierwszy mecz LM przyszło do młyna ponad 30 ludzi ale jak zobaczyli że nie ma co liczyć na wygrane to na kolejnych dwóch w młynku było po 10 osób, a ponieważ gdyńska publiczność
      Czytaj całość
      NIGDY nie pomaga w dopingu to 50 kibiców ze Słoweni i 80 z Dani co przyjechało do Gdyni czuło się jak u siebie. Większość kibiców co przyjechała to byli 35+ a dopingowali i bawili się na całego Gdyńscy pikniki w tym samym wieku siedzą jak w operze... Wielkie sukcesy 2MP, 3PP, srebro, 4xbrąz w lidze to zasługa gdyńskiego Montexu czyli Vistalu i Famili Matyka, którzy teraz już nie pomogą bo mają ważniejsze sprawy na głowie. Prezydent Gdyni nawet nie pofatygował się na decydujący o złocie mecz z Lubinem... Więc jaki sponsor przyjdzie do Gdyni gdy nie ma kibiców i politycznego wsparcia ? Żaden !!! Więc dziewczyny grają już tylko dla siebie, może ktoś zagranicą je zauważy ? Poza Rybą i Owenem wszystkie zawodniczki najlepsze granie mają przed sobą i życzę im by jak najszybciej pojechały tam gdzie jest PRAWDZIWA PIŁKA RĘCZNA, bo w Polsce to się już niczego nie nauczą.
      • vrc Zgłoś komentarz
        Zobaczcie ile klubów w Superlidze kobiet nie mówiąc o 1 lidze (równe 0) ma sponsora tytularnego i wszystko już wiadomo. Nawet jak klub ma takiego sponsora to dostaję od niego w porównaniu
        Czytaj całość
        do innych dyscyplin żeńskich (w siatce i koszu kobiet prawie każdy klub najwyzszej klasy rozgrywkowej ma porzadnego tytularnego sponsora np. Azoty czy CCC, bez tego nie jest dopuszczony nawet do grania w lidze) śmieszne pieniądze które starcza pewnie tylko na wynajęcie hali na cały sezon. Co mają kluby żeńskie z tego że PGNIG jest sponsorem tytularnym ligi ? Może ktoś wie i nas oświeci. Na Węgrzech Tipmixx (odpowiednik polskiego STS) sponsoruje wszystkie kluby ekstraklasy kobiet i nie są to tylko wirtualne pieniądze a węgierskie kluby ściągają gwiazdy do swojej ligi co roku przez co jest wyrównana i atrakcyjna dla mediów i kibiców.
        • Forek Zgłoś komentarz
          Kto nie spróbuję ten nie wie jak to jest w LM. Ale czas się już obudzić i wrócić do codziennego życia. Dziękuję za walkę.
          • vrc Zgłoś komentarz
            Ciekawe że ktoś usunął mój komentarz. Niezła komuna.
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×