KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PGNiG Superliga: mecz walki w Mielcu. Piotrkowianin wyrwał zwycięstwo w ostatnich sekundach

Spotkanie 9. kolejki Superligi w Mielcu nie zawiodło oczekiwań nawet tych najwybredniejszych i trzymało w napięciu do ostatnich sekund. Zwycięską bramkę dla Piotrkowianina Piotrków Trybunalski zdobył tuż przed końcową syreną Piotr Swat (29:28).
Małgorzata Boluk
Małgorzata Boluk
Szymon Woynowski WP SportoweFakty / KRZYSZTOF BETNEROWICZ / Na zdjęciu: Szymon Woynowski

Parkiet w Mielcu należał w sobotę do golkiperów. Ekipa gospodarzy mogła liczyć na doświadczonego Krzysztofa Lipkę, a Piotrkowianin Piotrków Trybunalski czerpał regularnie korzyści z interwencji Marcina Schodowskiego. Bramkarz gości w ogólnym rozrachunku wypadł nieco lepiej. Zaliczył siedemnaście interwencji, w tym także trzy przy rzutach karnych. 

Pierwsza część spotkania przebiegała z lekkim wskazaniem na zespół Czeczeńcow. SPR powiększał swoje konto dzięki trafieniom aktywnych rozgrywających. Ciężar kończenia akcji najczęściej spadał na barki utalentowanego Wiktora Kawki i reżysera gry miejscowych - Rudolfa Cuzicia. Po celnym rzucie pierwszego z wymienionych drużyna miejscowych podwyższyła przewagę do trzech bramek.

Team Dmytro Zinczuka zdobył się na zryw i tuż po upływie pierwszego kwadransa zawodów objął za sprawą Mateusza Góralskiego skromne prowadzenie, co sprowokowało szkoleniowca mielczan do poproszenia o przerwę. Wskazówki poskutkowały. Świetny fragment gry w obronie, przechwyty i kontry. W 21. minucie Stal zbudowała dość komfortowy dystans (11:8), który w końcówce pierwszej części emocjonującego pojedynku stopniał do jednej bramki.

Po zmianie stron emocje nie ustały. Rywalizacja miała bardzo wyrównany przebieg, szczególnie w ostatnim kwadransie. W 53. minucie wygrywała jeszcze ekipa gospodarzy, ale niebawem trzy razy z rzędu do siatki trafił Piotrkowianin (26:28). Mielecka drużyna nie dawała za wygraną i doprowadziła do wyrównania, ale ostatnie słowo należało do gości, a konkretnie Piotra Swata, który na dziesięć sekund przed końcem meczu z zimną krwią ustalił wynik pasjonującego starcia.

SPR Stal Mielec - Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 28:29 (13:12)

Stal: Wiśniewski (0/1), Lipka (15/43 - 35 proc.) - Wilk 1, Janyst 1, Wypych, Skuciński, Mochocki 4, Krępa 1, Kłoda, Sarajlić 1, Kawka 6, Chodara, Cuzić 5, Wojkowski 3, Krupa 6, Ćwięka
Karne: 2/6
Kary: 10 min.

Piotrkowianin: Schodowski (17/45 - 38 proc.) - Mróz 1, Woynowski 5, Iskra 2, Kaźmierczak, Swat 6, Góralski 4, Surosz 2, Andreou 2, Pożarek, Achruk 1, Makowiejew, Tórz 4, Pacześny 2, Rutkowski
Karne: 3/3
Kary: 10 min.

Sędziowały: Joanna Brehmer i Agnieszka Skowronek

ZOBACZ WIDEO Wielki transfer PGE Vive Kielce. Andreas Wolff jak Manuel Neuer

Który zespół uplasuje się wyżej na koniec sezonu 2017/2018?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (16)
  • Grzymisław Zgłoś komentarz
    Takie zwycięstwa, z bezpośrednim rywalem i na dodatek na wyjeździe, dają najwięcej w tabeli. Na razie udana pierwsza połowa sezonu w wykonaniu Piotrkowianina została potwierdzona tym
    Czytaj całość
    zwycięstwem. Niestety dla Stali, pierwsza domowa przegrana z prawdziwym przeciwnikiem, może być kosztowna w walce o miejsca barażowe. Takie mecze, szczególnie wewnątrz grupy, ważą najwięcej na koniec.
    • Stal M. Zgłoś komentarz
      Abenke - piszesz, że Michał nie wykorzystał swoich szans gry w Kielcach. Aha miał nam mecz z Vive wygrać. Zapomniałeś, że wygrał nam mecze w Kwidzynie i Głogowie w zeszłym sezonie? Na
      Czytaj całość
      pewno Michał nie jest gorszy a bardziej perspektywiczny jest niż np. Mochocki. Też mnie dziwi, że nie dostaje szans?
      • emeryt45 Zgłoś komentarz
        To jest pewnik, która drużyna przegra to winni porażki są sędziowie ile takich meczów (1 bramką lub karnymi) przegrał Piotrkowianin w tamtym sezonie a w tym z Puławami zadecydował
        Czytaj całość
        jeden błąd podania w ręce przeciwnika i zamiast prowadzenia dwubramkowego zrobiło się wyrównanie i przegrana w karnych czy z Kwidzyniem. Mielec głowa do góry może wygracie w Piotrkowie i wszystko się wyrówna taki jest sport a sędziowie to tylko dodatek.
        • kazek76 Zgłoś komentarz
          Pytam sie po raz kolejny dlaczego nie gra Wypych? Na siłę próbuje sie robić gwiazdę z Kawki. Uwazam, że powinni grać w tym samym wymiarze czasowym zróznicowanym ewentualnie od sytuacji
          Czytaj całość
          na parkiecie itp. Wypych nie jest gorszy od Kawki a gdyby zagrał wczoraj w ataku jestem pewien że wynik byłby inny. Nie wiem dlaczego nie dociera to "sztabu szkoleniowego". W tamtym sezonie jak Kawka złapał kontuzję i zaniego grał Wypych to przecież zagrał kilka bardzo dobrych meczów rzucając wiele bramek, a później kontuzja ,szkoda.
          • miki Zgłoś komentarz
            Gratulacje dla Marcina Schodowskiego za fantastyczny występ, gratulacje dla Piotrkowianina za wygranie tego meczu walki, gratulacje dla kolegium sędziowskiego za zepsucie kolejnego meczu
            Czytaj całość
            męskiego szczypiorniaka wysyłając do gwizdania parę Brehmer - Skowronek. Był to typowy mecz walki. Przez większość meczu utrzymywał się wynik jedną bramką, remis na korzyść jednej ze stron. Oba zespoły konstruowały składne akcje i mecz mógł się podobać. Kluczowym elementem, który zaważył na wygranej Piotrkowa to rzuty karne. Stal nie trafiła/Marcin Schodowski obronił aż 4 siódemki. Ważne były też błędy mielczan przy kontrach, jak niecelny rzut na pustą bramkę Lipki, przekroczenie linii przez Krupę i Janysta. Piotrków kontry i karne wykorzystywał z zimną krwią. Istotny wpływ na wynik miało ostatnie 75 sekund. 75 sekund przed końcem Piotrków nie trafia w bramkę, a trener Sondej zamiast poczekać na rozegranie w ataku pozycyjnym 15-20 sekund i dopiero wziąć czas to wziął czas od razu o co ogromne pretensje miał Lipka. Stal akcję rzutową rozgrywała 20 sekund i Mochocki niecelnie rzucił. Nie miał pozycji, nie było sygnalizacji gry pasywnej. Ogólnie wydawało się, że podjął za szybką decyzję. Piotrków zaczął spokojnie podawać piłkę w poprzek boiska. 30 sekund przed końcem Zinchuk wziął czas. Piotrków mądrze jeszcze 15 sekund wykonywał fazę przygotowawczą ataku pozycyjnego i 7 sekund przed końcem Swat trafił. Bardzo mądrze rozegrana ostatnia minuta. Stal miała jeszcze okazję do kontry, a nawet Krupa doszedł do sytuacji rzutowej, ale w momencie rzutu został uderzony w rękę i nie mógł oddać rzutu. Dlaczego nie było karnego? Nie wiadomo. Mniejsza z tym, bo pewnie i tak Schodowski obroniłby go. Osobnym tematem tego meczu powinno być sędziowanie. Od razu chcę powiedzieć, że krzywdzone były obydwa zespoły. Panie pomyliły piłkę ręczną z koszykówką. W piłce ręcznej nie przerywa się akcji, gdy zawodnik jest faulowany do momentu aż nie popełni on błędu. To podstawa i kluczowy element gry w piłkę ręczną. Jeżeli nie jest on przestrzegany to gra pozbawiona jest sensu. W tym meczu wielokrotnie paniom gwizdnął się jakiś delikatny faul zawodnika, który rzucał celnie na bramkę, czy dogrywał skutecznie do koła. Było to niesamowicie frustrujące dla obu stron. Inna sprawa to interpretacja faulu w ataku. Przez cały mecz nie widziały oczywistych fauli w ataku - ok, taka interpretacja, przede wszystkim konsekwentna, aż tu nagle w 56 minucie gwiżdżą tak absurdalny faul w ataku Mochockiego, że głowa mała. Zabrakło im konsekwencji. Jedna ze "śmieszniejszych" sytuacji miała miejsce jeszcze w pierwszej połowie. Iskra rzuca w poprzeczkę. Piłka trafia w nogi Potocznego, wszyscy łącznie z Potocznym czekają na gwizdek, nagle pani Brehmer rozkłada ręce pokazując, że nic nie było, Potoczny rzuca celnie na bramkę i nagle na połowie sali rozbrzmiewa gwizdek pani Skowronek, która koryguje błąd koleżanki. Jak może z 6 metrów nie zauważyć oczywistego błędu? Tych błędów było zbyt dużo. Kolejny raz mecze męskiej Superligi sędziowane przez te Panie są w sposób absurdalny i nie przystający do poziomu męskiej ligi. Tu gra jest szybsza, bardziej dynamiczna, a zawodnicy na więcej pozwalają sobie w obronie i panie muszą się do tego dostosować, a nie wprowadzać przepisy z koszykówki. Mam nadzieję, że ktoś z Kolegium Sędziowskiego wyciągnie wnioski z ich gwizdania u mężczyzn i nie będą one mogły sędziować meczów na styku, bo niestety mają zbyt duży wpływ na wynik spotkań. Jeszcze raz gratulacje dla Piotrkowa, bo choć do końca ligi daleko to te 4 punkty wywiezione z Mielca mogą okazać się kluczowe w walce o play-off.
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×