WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ME 2018: wielkie zwycięstwo i finał dla Szwedów!

Reprezentanci Szwecji po pięknej walce, ogromnym dreszczowcu i nerwowej dogrywce pokonali 35:34 szczypiornistów z Danii i zagrają w finale mistrzostw Europy. O złoty medal zmierzą się z Hiszpanami.
Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
Getty Images / Martin Rose / Mecz Dania - Szwecja podczas ME 2018

To był mecz o podwójnym ładunku emocjonalnym. Nie tylko półfinał mistrzostw Europy, ale też wielkie skandynawskie derby. 7845 metrów - dokładnie tyle wynosi długość słynnego Mostu nad Sundem - najdłuższego na świecie mostu łączącego dwa państwa - stolicę Danii - Kopenhagę i szwedzkie Malmoe. - To szczególne grać przeciwko nim. Nikt przecież nie chce przegrać ze swoim sąsiadem - powiedział przed rozpoczęciem zawodów Mikkel Hansen.

Duńczycy jak ognia unikali stawiania siebie w roli faworytów, ale wszyscy wiedzieli, że od prawdy nie uciekną. Presja była po ich stronie. Mistrzowie olimpijscy mieli stanąć naprzeciw młodej drużynie, która osiągnęła już więcej niż się po niej spodziewano. 

- Mecz z pewnością będzie dynamiczny i bardzo interesujący - stwierdził Hansen. I się nie pomylił. Już pierwsze minuty pokazały, że tempo pojedynku będzie niezwykle szybkie. Obie drużyny postawiły na błyskawiczne wznowienia, szczypiorniści biegali jak szaleni. Nie było czasu, by po ataku zmienić się z wbiegającym z ławki kolegą - trzeba było natychmiast wracać do obrony. 

Znacznie lepiej z tą szybkością radzili sobie Szwedzi. Wystarczyło im zaledwie dziesięć minut, by wyjść na trzybramkowe prowadzenie i do złości doprowadzić trenera Nikolaja Jacobsena. Szkoleniowiec błyskawicznie poprosił o czas dla swojej ekipy, ale nie przemówił zawodnikom do rozsądku. O ile w ofensywie jeszcze sobie radzili, o tyle w obronie nie mieli zbyt wielkiej siły rażenia. 

ZOBACZ WIDEO: Mecz, jakiego nie było. PGE Vive Kielce zagra w Dubaju o pół miliona dolarów

Wydawałoby się, że półfinał mistrzostw Europy to nie jest czas na eksperymenty. Tymczasem w składzie Szwedów znalazł się Linus Arnesson. Rozgrywający, który dotychczas na tym turnieju spędził na boisku nieco dwie i pół minuty, stanął naprzeciw utytułowanych Duńczyków i grał bez żadnych kompleksów. Nic nie robił sobie z defensywy rywali i bardzo szybko zapisał na swoim koncie trzy bramki. Duńscy szczypiorniści mogli tylko wymieniać zdumione spojrzenia. Gracze Trzech Koron robili w ofensywie tyle wiatru, że przeciwnikom trudno było za nimi nadążyć. 

Przewaga urosła do pięciu trafień i znów interweniować musiał Jacobsen. Duńczycy próbowali różnych rozwiązań - w końcu postawili na obronę z wysuniętym Magnusem Landinem i wreszcie to przyniosło spodziewane efekty. Udało im się zmniejszyć straty do dwóch bramek. Wciąż jednak musieli popracować nad urozmaiceniem ofensywy - podczas gdy Szwedzi grali bardzo zespołowo i zdobywanie bramek rozkładało się na niemal wszystkich zawodników, reprezentanci Danii swój atak oparli tylko na czterech graczach. Na dłuższą metę to się nie mogło sprawdzić. 

Zdobywanie bramek niezwykle mocno utrudniał Duńczykom Andreas Palicka. Golkiper już w pierwszej połowie spisywał się fantastycznie, ale początek drugiej części spotkania to był w jego wykonaniu prawdziwy koncert. 31-latek rozpiął między słupkami pajęczą sieć, w którą wpadało dosłownie wszystko. Duńczycy na premierowe trafienie musieli czekać aż... siedem minut, a Szwedzi znów odskoczyli na pięć trafień. 

Szczypiorniści Trzech Koron nagle zaczęli jakby zwalniać, coś w ich grze w widoczny sposób się zacięło, a rywale rzucili się do odrabiania strat. Szwedzi przede wszystkim zaczęli mieć spore problemy w ataku - Duńczycy wreszcie zacieśnili szybki w obronie i postawili mur, od którego rywale raz za razem się odbijali. To wszystko spowodowało, że na niespełna dziesięć minut przed końcową syreną Hansen i spółka zmniejszyli straty do jednego trafienia. Doprowadzić do wyrównania udało im się jednak dopiero cztery minuty później. 

Szwedzi nie stracili jednak opanowania. Utrzymali nerwy na wodzy, zachowali spokój i znów odskoczyli na trzy trafienia. Wściekłość, rozpacz, irytacja Duńczyków.  Rozjuszony Jacobsen znów poprosił o przerwę. Idealne wyczucie czasu - po powrocie na boisko fantastycznie wrzutkę wykończył Rasmus Lauge Schmidt, a chwilę później doświadczenie na skrzydle dwukrotnie zaprezentował Lasse Svan Hansen. Bohater ostatniej akcji? Mikkel Hansen i jego asysta roku. 28:28. Dogrywka. 

Dogrywka to była prawdziwa wymiana ciosów, a emocje sięgały zenitu. Pierwsi na dwie bramki przewagi wyszli Szwedzi - mieli szanse nawet na trzy oczka, ale w koncertowy sposób kontrę zepsuł Hampus Wanne. Tym razem zdołali jednak zachować zimną krew. Zwycięstwo pięknym trafieniem przypieczętował Arnesson. 

ME 2018, półfinał:

Dania - Szwecja 34:35 (30:31, 28:28, 14:16)

Dania: N. Landin, Green - M. Landin, Mortensen, Lauge Schmidt 11, Zachariassen 2, Svan 5, R. Toft Hansen, Mensah Larsen 1, H. Toft Hansen, Hansen 12, Olsen 3, Damgaard, Balling
Karne: 8/8
Kary: 6 min. (H. Toft Hansen - 4 min., Lauge Schmidt - 2 min.)

Szwecja: Palicka (20/51 - 39%), Appelgren (0/3) - Henningsson 2, Darj, Tollbring, Ekberg 7, Wanne 3, Pettersson, Gottfridsson 7, Arnesson 6, Ostlund q, Zachrisson 8, Nielsen 1, Nilsson
Karne: 4/5
Kary: 8 min. (Darj, Gottfridsson, Arnesson, Nielsen - po 2 min.)

Czy Szwedzi wygrają ME 2018?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (21):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • lauschmi11 0
    Rasmus Lauge Schmidt. Wspaniały zawodnik. Szkoda, że nie otrzymał wsparcia od kolegów. Z pewnością jeden z najlepszych rozgrywających na świecie. O wiele lepiej prezentował się w całym turnieju od Mikkela Hansena, jednak to on został najlepszym lewym rozgrywającym.. Oczywiście, że dużo rzucał i asystował, ale skuteczność rzutowa niewiele ponad 50%? W półfinale 12 bramek, jednak tylko 4 z gry, 8 z rzutów karnych, których kilka wywalczył właśnie Lauge Schmidt. Bardzo lubię Mikkela Hansena, jest również jednym z najlepszym rozgrywających na świecie, jednak ten turniej nie należał do niego. Uważam, że MVP turnieju powinno powędrować do Lauge Schmidta. Pierwsze miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej, prawdziwy kreator gry. Niestety czasami nagrody nie są przyznawane sprawiedliwie, zawodnicy są bardzo niedoceniani, statuetki wędrują do "gwiazd" światowego handballa, nawet jeśli słabo spisują się w całym turnieju. Jednym z pominiętych zawodników jest także Ondřej Zdráhala, wspaniały czeski rozgrywający. Szkoda, że zawodnicy są bardzo pomijani i niedoceniani pomimo swojej ciężkiej pracy i wysiłku. Piłka ręczna nie może iść w tą stronę.. Kolejna sprawa, jeśli chodzi o ten mecz: Magnus Landin Jacobsen. Fatalny w obronie. Fatalny w ataku. Ogromny błąd popełnił trener Duńczyków, że nie zmienił tego zawodnika, kiedy kompletnie nie radził sobie w obronie. Jak spisał się w ataku w dogrywce to wszyscy widzieliśmy.. Casper Mortensen bardzo dobrze spisywał się w całym turnieju i grał tak mało w tak ważnym meczu?! Bardzo niezrozumiała decyzja Nikolaja Jacobsena, która ogromnie przyczyniła się do porażki w tym meczu. Jeśli chodzi o Szwecję, to dobry mecz rozegrała ta drużyna i dobrze spisywali się nowi zawodnicy :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Grieg 0
    Trochę się zagalopowałem, bo Szwedzi nie mogą być jeszcze pewni awansu na MŚ 2019. Oprócz Duńczyków, Niemców i Francuzów zakwalifikuje się od razu jeszcze tylko mistrz Europy, a reszta będzie musiała zagrać w play-off.
    Grieg Trochę inny półfinał od pierwszego, bo Skandynawowie z obu stron zdecydowanie postawili na ofensywę i szybkie wznowienia. Szwedzi po 16-letniej przerwie znowu sięgną po medal ME, a przy okazji zapewnili sobie awans na przyszłoroczne MŚ. Tak silnie obsadzonego meczu o 3. miejsce już dawno nie było, poprzednio Francuzi z Duńczykami zagrali o brąz bodajże na MŚ 2007 ;).
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Hubert Zawadzki 0
    Palicka był zawodnikiem THW Kiel od 2008 roku, pamiętam Jego szalone interwencje w meczu o 3. miejsce w Lidze Mistrzów, przeciwko Vive Kielce. Może Pan pomógłby mi uzupełnić wiedzę. On zastąpił w Rhein Neckar Borko Ristovskiego. Czy wraca do Kolonii?
    Yves Mecz miód, co tu się rozwodzić, dodatkowo dużo fajnych postów od Was w temacie. Bardzo dobre sędziowanie, 40 sekund na akcję w mojej opinii to za dużo, po 20 sekundach aktywnej obrony i rozgrywania piłki na 15 metrze należy podnieść rękę, mam nadzieję, że na kolegiach EHF dla sędziów będą puszczać tę końcówkę jako przykład. Co innego gdyby Swensonowie mieli 20-25 sekund na akcję i czas do wzięcia, ale tak nie było. Wrzutka przy 25:28 i podanie Hansena 3 sekundy przed końcem to były delicje. Palicka powinien przejąć od Karola tytuł Króla Szwecji. Nie jest przypadkiem, że zagra od nowego sezonu w THW Kiel :) Dogrywka to już dowód na to, że bez obrony jej nie wygrasz. Oglądać takie mecze to przyjemność. W finale trzymam za Hiszpanią z wiadomych względów, ale Szwecja objawiła się w tym turnieju jako drużyna najbliżej dawnej Polski, mega szacun dla nich. Szkoda, że musimy celebrować innych, ale poziom drużyn nie spada.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×