Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ME 2018. Autodestrukcja. Polki przegrały na inaugurację

Szczypiornistki zaczęły mistrzostwa Europy 2018 od porażki z Serbkami 26:33. Polki same rzucały sobie kłody pod nogi, po przyzwoitej pierwszej połowie przyszedł wielki kryzys po przerwie. W turnieju jednak nie wszystko stracone.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Kinga Achruk Newspix / Rafal Rusek / Na zdjęciu: Kinga Achruk

Zwycięstwa ze światową czołówką dodały otuchy, ale Polki, świadome swoich niemałych przecież umiejętności, chciały przełożyć dyspozycję z meczów towarzyskich na imprezę mistrzowską. Na pierwszy ogień poszły mocne i rutynowane Serbki, ograne w czołowych ligach świata, z byłą najlepszą piłkarką ręczną globu, Andreą Lekić

Bronić szczelnie, rzucać.. spokojniej

W sparingach znakiem firmowym Biało-Czerwonych była mocna obrona, odbiły się od niej mistrzynie świata Francuzki i Dunki. Stabilność defensywy mogła zachwiać kontuzja Joanny Drabik, ale pożar udało się ugasić, ból stopy zelżał. Podstawowa kołowa wyszła w siódemce i zademonstrowała, czemu tak bacznie śledziliśmy stan jej zdrowia. Niezawodna pod własną bramką i przydatna w ataku. 

Presja wywarta na Serbkach przyniosła skutek. Nawet gdy dochodziły do pozycji rzutowych, to między słupkami czaiła się na nie Weronika Gawlik. Polki zyskały śmiałość, Karolina Kudłacz-Gloc brała na siebie odpowiedzialność, włączały się jej koleżanki. Gra naszych szczypiornistek wyglądała obiecująco, czasem brakowało chłodnej głowy, jednak nie błądziły tak jak rywalki. Zły początek zupełnie wybił je z rytmu. 

Serbki otrząsnęły się dopiero po pierwszej rozmowie z trenerem. Jelena Lavko i Lekić wstrzeliły się z daleka, rzuciły trzy bramki z rzędu i objęły prowadzenie 9:8. Zaczęło się wzajemne przeciąganie liny i nerwówka. Polki podejmowały pochopne decyzje, stąd multum błędów. Jak na tak niespokojne minuty i szarpaną grę, to wynik 14:13 był dużym osiągnięciem. Na szczęście te najbardziej doświadczone - Kudłacz-Gloc i Kinga Grzyb - potrafiły opanować emocje.

Potem niestety przyszła niewyjaśniona niemoc.

Jak nie idzie, to na całego

Szkoda, że od razu po przerwie Biało-Czerwone wyciągnęły rękę. Zamiast prowadzić 17:15, trzy razy nie powstrzymały Katariny Krpez Slezak. Uwidaczniały się coraz większe przestrzenie w środku obrony, a tym samym Serbki zyskiwały swobodę. Coś co wcześniej było mocnym atutem, nagle przestało funkcjonować.

Doskwierała też nieskuteczność, co gorsze, głównie po ogromnych pudłach Polek. Katarina Tomasević nie odbiła ani jednej piłki, a bramka była zaczarowana.... Pięć minut bez gola musiało się skończyć stratami (22:19). Nagle po prostu przestało iść. Mogła mieć na to wpływ chwilowa nieobecność Kingi Achruk. Liderka mocno odczuła jedno ze starć. 

Kryzys pogłębiały kolejne pomyłki, właściwie cały wachlarz błędów. Złe chwyty, za dużo kroków, zgubione piłki, 1 bramka na 10 minut... Trzeba oddać Serbkom, że swoimi wyjściami wymuszały kiksy. Nic jednak nie usprawiedliwia tak wielu nieudanych rzutów w dogodnych sytuacjach.

Polki skarciły Jovana Stoiljković i przede wszystkim Krpez Slezak, na kilka minut przed końcem różnica wynosiła już siedem goli. Biało-Czerwone mógł uratować tylko jakiś niesamowity zryw, a na to się nie zanosiło. Gdyby chociaż udało się trafić 2-3 razy z rzędu, Serbki mogłyby poczuć presję. Tak się jednak nie stało. 

Nie wszystko stracone

Porażka nie przekreśla szans na dobre miejsce w turnieju, zwłaszcza w wyrównanej europejskiej stawce. 2 grudnia zaplanowano mecz z Dunkami, dwa dni później ze Szwedkami. Trzy najlepsze drużyny pozostaną w turnieju. Przed kolejnymi występami jest jednak mnóstwo do poprawy. Chociażby atak pozycyjny, który całkowicie szwankował. Trudy spotkania odbiły się na obronie, 20 straconych bramek po przerwie to zatrważająca statystyka. 

ME 2018, grupa A (1. kolejka):

Serbia - Polska 33:26 (13:14)

Serbia: Tomasević (5/27 - 19 proc.), Colić (2/5 - 40 proc.) - Radosavljević 3, Krpez Slezak 11/5, Lekić 3, Lavko 5, T. Radojević 3, Pop-Lazić 1, D. Radojević, Vukajlović, Stoiljković 5, Cvijić 2
Karne: 5/5
Kary: 6 min. (Stoiljković, Pop-Lazić, Radosavjlević - po 2 min.)

Polska: Płaczek (2/15 - 13 proc.), Gawlik (5/22 - 23 proc.) - Łabuda 4, Kobylińska 3/2, Grzyb 5, Matuszczyk, Kudłacz-Gloc 6/2, Janiszewska 1, Zych 1, Drabik 1, Wołoszyk, Lisewska 1, Achruk 4
Karne: 4/5
Kary: 8 min. (Łabuda, Kobylińska, Matuszczyk, Kudłacz-Gloc - po 2 min.)

Sędziowie: Andreas Bethmann i Michalis Tzaferopoulos (Niemcy)

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: Derby Trójmiasta dla Wybrzeża. Arka nie dała rady

Czy spodziewałeś/-aś się lepszego występu Polek?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (27):
  • Korcula Zgłoś komentarz
    ale z Dunkami pewne -2 punkty
    • wieszcz Zgłoś komentarz
      Europa jest zbyt duża dla naszej dyscypliny , łatwiej nam grać w MŚ ..wiecej zespołów ,wieksza szansa na wyjście z grupy. Boli jedynie to ,ze Polacy zanim zgaśnie ostatni płomyk, już
      Czytaj całość
      rozliczają.Dajcie im spokojnie przygotować sie meczów,zostawcie swoje opinie na koniec.Nasza dyscyplina od lat jest w dołku ale to nie zawsze jest wina trenera i zawodniczek i zawodników . Jeśli wszystkie kraje , małe i duże w sporcie poczynily postęp to my cofamy sie i nie wyciągamy wniosków z porażek. Nie mam systemu stad brak dopływu nowych zawodniczek i zawodników powoduje to co widzimy w starciu z innymi. Jak mamy grać w seniroskich mistrzostwach ,skoro jedynie potrafimy imprezy organizować ale juz grać nie . Skandaliści zajmują sie piłką ręczną / nie tylko / stad mamy takie wyniki jak widać . Od wsi , gmin , powiatów, miast zaczyna sie sport. Tam zaś jest kiepsko, bardzo żle . Skoro dzisiaj trudno w wielu przypadkach zorganizować turniej z udzialem 8 zespołów najmłodszych, to już w juniorskim wydaniu nie zorganizujemy nic więcej .Kogo to interesuje ? Odpowiedz prosta , nikogo . Nikogo nie interesuje co sie dzieje na dole .Wązne by na górze było co wydać, gdzie pojechać, spotkać sie i powiedzieć dużo "ciepłych słów " o tych co mówią o nich prawdę . W centrali zajmuja sie sie soba i swoimi ukladami , piłka ręczna jest przy okazji .
      • Palma Zgłoś komentarz
        Dziady
        • kijany-pl Zgłoś komentarz
          Kwestia zmienniczek powołanie oznacza ze trener komuś ufa i liczy na nią. A jaki sygnał jest na turnieju dla tych co nawet minuty nie zagrała? „Nie nadajesz się”. Co pan chce tym
          Czytaj całość
          osiągnąć? jakis rekord minut na boisku wyśrubować? Gramy akcje w ataku potwornie długo mimo zapewnień ze na treningach gramy szybki środek i wznowienie. Gdzie ja się pytam? Nie tylko Szwedki czy Dunki ale tez Rosjanki i Czarnogórki wymieniają 5-6 podań i rzut. A my? Gra przyspieszyła dysyplina poszła do przodu, ale nie nadąża za nią nasz sztab.
          • kijany-pl Zgłoś komentarz
            Jak słyszę wypowiedzi trenera, że w ferworze walki nie zauważył urazu Kingo Achruk to zastanawiam się czy on cokolwiek w ferworze walki zauważa. Kinga to zawodniczka która zagra i na
            Czytaj całość
            jednej nodze i do trenera na skargę nie przyjdzie, że coś boli. Pewnie trener nie zauważył też ze między 37 a 47 minuta 7 bramek wpadło nam z prawego skrzydła lub prawego rozegrania, bo w obronie nie zmienił na tej pozycji nic ( 59 minut Kingi Grzyb). I błagam nie opowiadajcie, że piłka ręczna w zapaści ze kluby nie istnieją w Europie, ze grać nie ma kim. W 2013 roku też padały kluby, gwiazd nie mieliśmy tylko zawodniczki które ciężka praca przy udziale myślącego trenera dały z siebie 150 %. Pan Krowicki na meczach po prostu traci głowę a potem próbuje zwalać albo na młodość albo na brak doświadczenia albo na przeziębienia i kontuzje.
            • jestescienajlepsze Zgłoś komentarz
              Wspaniale tak przy porannej kawce poczytać sobie wypociny ludzi, którzy są tu pewnie pierwszy o ostatni raz, a mecz obejrzeli przypadkiem ha, ha, ha. Co do meczu - pierwsza połowa ok,
              Czytaj całość
              dawała nadzieje, natomiast druga... dramat !!!! Ciekawe co trener Krowicki zrobi, gdy karierę zakończy Grzyb.. Kudłacz... Ciekawe czy one w ogóle dadzą rade zagrać 3 mecze w pełnym wymiarze czasu, bo przecież " pan trenejro" pewnie nawet o tym nie myśli.
              • Mistrz z Lublina Zgłoś komentarz
                dla stałych bywalców ku pokrzepieniu serc...40 mln złotych z budżetu państwa dla robota z Polski za kółkiem outsidera formuły 1
                • Paulina Rabczyńska Zgłoś komentarz
                  Jeśli ktoś ogląda teraz mecz między Dunkami a Szwedkami to wie, że jeśli w następnych meczach zagramy tak jak dziś to większych szans na awans nie ma. To co wyprawiaja Dunki i Szwedki
                  Czytaj całość
                  robi wrażenie. Jeśli chodzi o Szwedki duża skuteczność rzutów. Szybkie wznowienie po stracie bramki. Grają w ataku zarówno 1na1 i rzucają z 2 Lini. Widać, że gryzą parkiet. Gulden i Roberts na rozegraniach robią swoje. Skrzydła grają na dobrej skuteczności. Dunki po Dosc słabym początku przebudzily się. Ogólnie 2 zespoły grają bardzo szybko piłkę ręczna. Obawiam się, że dla nas za szybką. Co do meczu z Serbkami początek był nawet niezły...Później z biegiem meczu było coraz gorzej. Fatalnie w obronie, Serbki pod koniec robiły w ataku co chciały. Odniosłam wrażenie, że porostu fizycznie stanelismy. Jeśli chodzi o atak to z bramkarki przeciwniczek zrobiliśmy mistrzynie świata. Dużo zmarnowanych sytuacji 100%.Nie ma zagrożenia z 2 linii. Podobała mi się gra Kingi Grzyb przynajmniej na początku bo później dostosowala się poziomem do całego zespołu.
                  • janusz1954 Zgłoś komentarz
                    a z kim te szanse jeszcze są?
                    • Mateusz Nowak Zgłoś komentarz
                      Amatorki znad Wisły nadają się do garów i pieluch
                      • Grzymisław Zgłoś komentarz
                        Niby tutaj na forum piszą już teraz tylko osoby, które naprawdę się kobiecą piłką ręczną interesują, sezonowi kibice, którzy przypominają sobie tylko przy okazji mistrzostw, już
                        Czytaj całość
                        nie. Tym bardziej ze zdumieniem zauważam, że winni niepowodzeń reprezentacji są według wielu szkolenie i działacze. A przecież w reprezentacji nie gra wypadkowa szkolenia i zarządzania związkiem, tylko wybrane, najlepsze zawodniczki. Jeśli naprawdę jakoś szkolenia i przede wszystkim masowość były tak ważne, jak wedle przedstawianych opinii, to reprezentacja Islandii, czy Macedonii mężczyzn, lub Czarnogóry kobiet, nie osiągałyby żadnych sukcesów, bo w tak nielicznych nacjach nie ma większego wyboru, jest grupa reprezentantów, a za nimi nie ma prawie nic, tylko młodzież, jeszcze gorzej, niż w Polsce. Trochę mniej ekstremalnym, ale też, przykładem tego jest kobieca kadra Norwegii i Holandii, czy męska Słowenii. Piłka ręczna nie jest tam jakimś priorytetowym sportem, w lidze wiecznych mistrzyń wszystkiego Norweżek grają zwykłe studentki, niektóre muszą wyjechać za granicę, by robić to naprawdę profesjonalnie, bo niezależnie od wyników liga wcale nie prosperuje. Załamał się nawet potężny do niedawna klub w Larvik, który w bieżącej dekadzie wygrał Ligę Mistrzów. Jakoś bardzo kadrze nie szkodzi słaba liga. Szkolenie stoi u nas na nieporównywalnie niższym poziomie, lecz zawodniczki prezentujące odpowiedni poziom znajdują się. Nie powszechnie, jest ogromny rozdźwięk między poziomem reprezentacji, a zwykłym superligowym, między superligowym, a dołu najwyższej klasy i co gorsza między dołem najwyższego, a drugim poziomem rozgrywek. Jednak do kadry trafiają zawodniczki najlepsze w danym momencie i ciężko tu naprawdę uwierzyć w jakieś budowanie reprezentacji, zgrywanie się. Dlaczego? Bo gra się prostymi środkami, czy nawet, jak to ujęła bodaj przy okazji ubiegłorocznych MŚ Kinga Achruk - "na łubu-dubu". Jeśli jest jakieś zgrywanie, budowanie, to nie przynosi żadnego efektu. Reprezentacja ma kim grać i niezależnie od tego, czy na pozycji selekcjoner ma do wyboru 10 piłkarek jak we Francji, czy 2-3. Jeśli selekcja wzbudza jakieś kontrowersje, to świadczy o tym, że potencjalnych kandydatek jest więcej, niż miejsc. Za katastrofalne, w praktyce niemal grzebiące szanse na awans do drugiej fazy, otwarcie odpowiada przede wszystkim sztab. Pierwsza połowa meczu była nerwowa po obu stronach. Dominowały częste straty piłki i drużyną lepiej wznawiającą, kontratakującą, była reprezentacja Polski. W drugiej zupełny zjazd w obronie. Tak, jak w I części była dobra obrona środka i gdyby lepiej spisywała się bramkarka, to rzuty z dystansu nie byłyby tak groźne. Była niezła praca na dwójkach, skrzydła nieszczególnie, ale nie ma się czego spodziewać. W ataku nie było najlepiej, ale czasem ta podwyższona formacja Serbek załamywała się i padały łatwe bramki(lub rzuty karne) po rozerwaniach, lub dograniach do I linii. Druga część to już większa koncentracji ataku Serbii na skrzydłach. A jednym z głównych powodów tak dużej liczby bramek z tych pozycji była fatalna postawa naszych skrzydłowych, które notorycznie łamały szyk, wybiegały jakby szukając przechwytu, który nie wydawał się możliwy. Zdumiewa mnie, że tak wiele osób z środowiska, w TV i samej kadrze, przyczyn upatruje w błędach ataku. Tak, jakby nie było rozeznania w słabych i mocnych stronach. W ataku dobrze nie ma i nie będzie. Podstawą dobrych wyników była mocna obrona i kontry. Bez obrony nie ma kontr, a mozolnie budowany atak częściej kończy się prostą stratą(co gorsza często bez możliwego zysku), aniżeli dogodną pozycją rzutową. A tendencja grania do przodu, bez rzutu z dystansu(co najwyżej na oślep) nasila się i nie sprawdza się przeciwko bardziej zdyscyplinowanej obronie, a w kluczowym fragmencie spotkania(trzeci kwadrans i trochę po) Serbia dobrze broniła przy linii. Zawiodła na pewno kondycja, a o to trudno się dziwić, skoro gra prawie bez zmian i jeszcze w wysokim tempie. Przemęczone zawodniczki, znów grające bez jakiejś strategii, a od około 45-tej minuty nie dające znaków, że takowa w ogóle istnieje. Leszek Krowicki pracuje z kadrą już trochę czasu i nie robi żadnego postępu. Co jeszcze się musi stać? Brak awansu na MŚ 2019? Wtedy w końcu obecny sztab zostanie pożegnany? Nigdy jednak otwarcie nie było tak złe i nie dające realnej nadziei na awans. Nawet wyższa(9-bramkowa) przegrana z Francją na otwarcie poprzedniego Euro nie była tak zła, bo był to teoretycznie najsilniejszy przeciwnik w grupie, a nie najsłabszy, za jakiego uchodzi Serbia w Euro 2018. Już w tym momencie wiadomo, że do awansu potrzeba konkretnego zestawu wyników. Rozstrzygnięcie meczu Danii ze Szwecją, utrata przynajmniej punktu przez przegrane w tej parze z Serbią i oczywiście zwycięstwo naszej reprezentacji nad tymi konkretnymi rywalkami. W przypadku zakończenia przez jedną z drużyn fazy grupowej z kompletem punktów i po jednej wygranej pozostałej trójki, Polska nie ma praktycznie szans na przejście dalej, bo będzie mieć mocno ujemny bilans bramkowy w bezpośredniej rywalizacji. 2 wygrane uważam za scenariusz właściwie niemożliwy, bo stylistycznie reprezentacja Danii i Szwecji wydaje się trudniejszym rywalem, co jest dodatkowo potęgowane przez jednak nieco mocniejszy skład od dzisiejszych przeciwniczek.
                        • Mistrz z Lublina Zgłoś komentarz
                          Śmiem twierdzić,ze Serbia niczego nie osiągnie na tych mistrzostwach, ale my w II połowie to dramat...niestety dramat oddający poziom ręcznej w Polsce. To trener wybierał najlepszą 16 na
                          Czytaj całość
                          te mistrzostwa, i w zasadzie w 95% należy się z nim zgodzić, a że dziewczyny prezentują taki poziom, a nie inny...to już nie jego wina. Jego niezaprzeczalna wina to TAKTYKA na przeciwnika...słabe Serbki wiedziały co nasze chcą zrobić jeszcze przed wyprowadzeniem akcji. Niestety jesteśmy najbardziej przewidywalnym zespołem na tych ME, w zasadzie bez celnego rzutu z II linii...efekt mamy jaki mamy (znamy to z poprzednich imprez mistrzowskich)
                          • Grieg Zgłoś komentarz
                            A jednak granie towarzyskie i mecze o stawkę to dwa różne światy - dziś Serbki rzuciły nam niemal tyle bramek, ile łącznie Dunki i Francuzki w Golden League (21 + 16 = 37). Jeśli Dunki
                            Czytaj całość
                            i Szwedki też nas zleją, to przy takich rozmiarach dzisiejszej porażki nie ma co marzyć nawet o najlepszym miejscu wśród outsiderów grup (drużyna z 13. miejsca też uzyska dobre rozstawienie w eliminacjach MŚ). Zresztą podejrzewam, że przynajmniej w grupie D Rumunki, Niemki i Czeszki mogą sobie nawzajem pozabierać punkty, Słowenki też stać na jakąś niespodziankę (na przykład dziś z Czarnogórą), więc tak czy inaczej trzeba byłoby samemu coś ugrać. A może w ogóle powinniśmy uznać, że dwa wyniki ponad stan w ostatnich 5 latach to i tak wystarczający cud, i cieszyć się, że nasze w ogóle jeszcze kwalifikują się na mistrzowskie imprezy, bo gdy Grzyb i Kudi pożegnają się z reprezentacją, a Achruk postanowi zrobić sobie przerwę na powiększenie rodziny, to znowu możemy wpaść na dłużej w czarną dziurę jak przed przyjściem Rasmussena.
                            Zobacz więcej komentarzy (14)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×