WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Początek zmian w polskiej piłce ręcznej. Jerzy Ciepliński ma zreformować szkolenie

Jerzy Ciepliński od stycznia 2019 roku będzie nadzorował pracę ośrodków szkolenia piłki ręcznej. To istotna zmiana w polskim szczypiorniaku, do tej pory flagowy program ZPRP nie dawał oczekiwanych efektów. - Chcę dokonać reformy - mówi koordynator.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
WP SportoweFakty / Michał Domnik / Na zdjęciu: Jerzy Ciepliński

Były selekcjoner reprezentacji szczypiornistek Jerzy Ciepliński zajmie się monitorowaniem programu, który ma naprawić system szkolenia w Polsce. Trener chwalił inicjatywę, wspartą finansowo przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, ale dostrzegał luki w jej funkcjonowaniu. W wywiadach wielokrotnie punktował błędy, był jednym z najbardziej zajadłych krytyków związku i domagał się gruntownych zmian. Od stycznia 2019 roku na jego barki spadnie reorganizacja szkolenia młodzieży od VI klasy szkoły podstawowej do końca gimnazjum. 

Marcin Górczyński, WP SportoweFakty: Widząc informację o nowym stanowisku, nie ukrywałem zaskoczenia. Do tej pory wyliczał pan błędy w programie, ale nie zapowiadało się na tak daleko idące zmiany. Efekt medialnej presji czy związek wcześniej planował utworzyć nową funkcję? 

Jerzy Ciepliński, koordynator krajowy OSPR:  Myślę, że rozgłos medialny miał duże znaczenie, przecież wiele razy mówiłem o niedociągnięciach w szkoleniu. Związek w końcu zwrócił uwagę na moje słowa. Skoro tak często krytykował i wyliczał błędy, to trzeba dać mu pewien zakres pracy, by mógł się wykazać. Mam dokonać zmian na podstawowym etapie przygotowania młodzieży do uprawiania piłki ręcznej. 

Na czym będzie polegała pana funkcja?

Ułożyłem sobie w głowie pewien plan działania. Przede wszystkim trzeba przeanalizować, jak wygląda szkolenie w Polsce. W tak dużym programie jest wiele pozytywnych aspektów, dobrych posunięć. Niestety, pojawiły się "czarne plamy", które trzeba będzie zlokalizować i zniwelować.

Przez "czarne plamy" rozumiemy miejsca, których praca nie daje efektów? 

Dokładnie. Jakiekolwiek decyzje trzeba jednak poprzedzić dokładną obserwacją danych miejsc. Dopiero potem możemy rozstać się z osobami, niegwarantującymi powodzenia. Drugi punkt to ukształtowanie nowego kierunku. W obecnej piłce ręcznej widać zmiany, trzeba szukać dzieci predysponowanych do współczesnych wymagań. Chodzi o odpowiednio skoordynowaną młodzież z potencjałem fizycznym i motorycznym. Do tego cel nadrzędny - zachęcenie do uprawiania sportu. To jedno z głównych celów ZPRP, ale myślę, że pod tym względem też trzeba wprowadzić poprawki.

Zajmie się pan trenerami niższych szczebli? Wiele mówi się o niedocenianiu szkoleniowców młodzieży, ich niskich płacach.

To nieprawda. Myślę, że są odpowiednio zabezpieczeni finansowo. Na podstawowym etapie powinno wystarczyć. Bardziej zastanawiam się, jak dodatkowo zmotywować trenerów, by wyłowiony przez nich talent został odpowiednio przygotowany do dalszych etapów, przykładowo do nauki w Szkole Mistrzostwa Sportowego. 

A zmniejszenie liczby koordynatorów? Słyszałem, że pochłaniają olbrzymie środki.

Ten program wymaga tak dużej liczby osób, mamy ponad 200 grup. Objęcie kontrolą koordynatorów jest potrzebne, musimy dotrzeć do wszystkich i skontrolować działania. To da nam większe rozeznanie.

Nowa funkcja oznacza, że coś drgnęło w związku? Wiele razy mówił pan, że ZPRP odrzucał wszelkie propozycje.

Zmiany zaczęły się już jakiś czas temu. Ogłoszono konkurs na dyrektora sportowego, wybrano nowych trenerów kadr młodzieżowych, teraz utworzono stanowisko koordynatora OSPR. Postaram się przygotować kolejne postulaty. Powinniśmy też rozważyć, jak działają kolejne etapy szkolenia. 

Ma pan na myśli Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Gdańsku i Kielcach?

Dokładnie. Myślę, że warto przyjrzeć się im i nanieść poprawki, by były bardziej efektywne. Oceńmy po prostu, czy spełniają swoje zadanie. Wyników na poziomie międzynarodowym przecież nie ma. Poza tym kwestia kształcenia trenerów. Prosty przykład - bardzo często spotykam się z opiniami, że nie można zwolnić danej osoby, bo nie ma odpowiedniego kandydata na następcę. To wiele mówi o poziomie przygotowania do pracy. Mamy jeszcze Akademie Wychowania Fizycznego, które powinny dostarczać nowe koncepcje naukowe. Wracając do wprowadzonych modyfikacji, w pewnym momencie związek zorientował się, że powierzył ważne zadania nieodpowiednim osobom i musiał interweniować.

Chodzi m.in. o szkoleniowców kadr juniorskich? 

Nie do końca. Nawet bardzo dobry trener nie jest w stanie wiele zrobić ze źle przygotowanym materiałem. Bogdan Kowalczyk zjadł zęby na piłce ręcznej, na kilka miesięcy przejął młodzieżówkę, a przegrał ME z kretesem. Jeśli na każdym z etatów nie będzie odpowiedniego przygotowania, to o wynikach nie ma mowy. Czasem zdarzy się jakiś wyjątek, doskonała generacja jak w przypadku zespołu Bogdana Wenty, ale system jest generalnie niewydolny. Dlatego będę bronił każdego trenera, który przy tym niedoskonałym systemie obejmuje kadrę i musi jakoś poskładać zespół.

ZOBACZ WIDEO: "Piłka z góry". Koszmar Wisły. "Zainwestować może tylko ktoś, kto nie zna całej prawdy"

Czy wierzysz, że reprezentacja Polski znowu zacznie odgrywać istotną rolę w Europie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (15):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Czarcik 0
    Ja coraz bardziej odnoszę wrażenie, że to wszystko to taki "pic na wodę, fotomontaż". Jak zresztą wszystkie ruchy ZPRP od paru lat. Jak tylko zaczęły się problemy z kadrą mężczyzn związek można tak powiedzieć robił to co podpowiadały media, ale tylko to co mu nie szkodziło i jakby starał się sam kształtować opinię tychże mediów. Zmiana trenera? Proszę bardzo - niczym Filip z konopi pojawił się nagle Piotr Przybecki - mało znany trener (jako szkoleniowiec, nie zawodnik), bez żadnych osiągnięć, ale nagle okrzyknięty "obiecującym". Przegrał z Talantem, bo ten go bił na głowę pod każdym względem - tylko tyle, że od razu praktycznie pojawiła się krytyka tego wyboru, która jeszcze wzrosła, gdy Talant wskazał konkretne zaniedbania i wprost powiedział, że czekają nas chude lata już teraz, a kto wie czy nie na dłużej, jeżeli nic nie drgnie w temacie następców. Potem ten nieszczęsny mecz eliminacyjny o ironio grany w Płocku - kto przy zdrowych zmysłach tak zadecydował? Trener kadry z Vive, podstawa zespołu z Vive, a oni mecz w Płocku zorganizowali - to wyglądało jak jawny sabotaż. I nagle Przybecki ma być zbawcą kadry, który już nie jest "anonimowy", bo w międzyczasie niesiony na falach mediów jako ten "obiecujący" trener został szkoleniowcem Wisły (z którą notabene wybitnie (nie)pokazał swoje kwalifikacje jako trener) - zostaje następcą Talanta. I nagle ci wszyscy, którzy poprzednio nic nie widzieli, tylko otwierali szampany po naszych klęskach, zaczynają mówić to samo co Talant! Że brak następców, zły system szkolenia, zaniedbania od najmłodszych itp.. Teraz znowu po blamażu młodzieżowców niby zmiana, tylko czy aby dobra? Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to wszystko odbywa się na zasadzie kółka wzajemnej adoracji - wiesz pokrzycz trochę w mediach, po krytykuj nas, a my damy ci to stanowisko i zatkamy w ten sposób opinię - krytyk dostał pole do popisu i znowu będzie spokój, bo wyników należy się spodziewać dopiero po paru latach. Trąci to trochę paranoją, ale w świetle ostatnich lat raczej nie bezpodstawną.
    PS. Odnosząc się do meczu w Płocku chodziło mi o wymowę tej sytuacji - najważniejszy w tamtym czasie mecz kadry był zorganizowany w mieście, w którym wręcz obsesyjnie nienawidzono graczy i trenera drużyny kieleckiej, a to oni stanowili główny trzon reprezentacji nie wspominając już o trenerze. Zresztą niedopuszczalna byłaby tez sytuacja odwrotna.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Grzymisław 0
    Pierwsze wypowiedzi J.Cieplińskiego budzą wątpliwości. Kilka lat temu publikowano jego felietony pt. Pariasi handballu. Teraz nagle uposażenie trenerów na najniższym szczeblu jest w porządku. Tak duża poprawa w krótkim czasie? Gotowych pomysłów do wprowadzania od razu jakby nie było. A co z usunięciem starych trenerów, którzy się nie rozwinęli przez wiele lat? Oczywiście nic, bo nie chce narobić sobie zbyt wielu wrogów.
    Nie można jeszcze na tym etapie się uprzedzać, ale niestety nie wygląda to tak, jakbyśmy chcieli.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • into the vortex 0
    Dokładnie na to samo zwróciłem uwagę i trochę mi mina zrzedła. Znam wielu trenerów, którzy po jakimś czasie nie mają już tyle energii, bo brakuje motywacji. I tak jak piszesz, wielu dokłada do interesu. Trener Włókniarza Konstantynów z tego co wiem to sam zawodnikom kanapki na wyjazd szykuje :) Mam nadzieję, że trener Ciepliński dostanie dobry feedback z regionów i dowie się, że dofinansowanie trenerów to podstawa.
    Cbc "Zajmie się pan trenerami niższych szczebli? Wiele mówi się o niedocenianiu szkoleniowców młodzieży, ich niskich płacach.To nieprawda. Myślę, że są odpowiednio zabezpieczeni finansowo."W tym miejscu śmiem poddać pod wątpliwość tę tezę stawianą przez p. Cieplińskiego. Znam wiele małych ośrodków, w których piłka ręczna młodzieży istnieje tylko dzięki temu, że trenerzy, wuefiści z pasją zostają po godzinach za darmo, prosząc o pozostawienie im kawałka hali do treningu, niejednokrotnie dokładając się ze swojej niewielkiej pensji np. do wyjazdów drużyny na mecze do innych miejscowości. Ja bym tego odpowiednim zabezpieczeniem finansowym nie nazwał. Jak dla mnie jest to raczej walka o to, żeby coś młodym przekazać i mieć satysfakcję jeżeli 1-2 graczy zostanie przy sporcie na poziomie seniorskim. Nie mówiąc już o tym, że taki trener nie ma szans konkurować o dzieciaka ze szkółkami futbolu, gdzie jest pewne boisko, stroje, picie, sprzęt i jeszcze zgrupowanie ze dwa razy do roku. Codzienność jest nieco trudniejsza niż się wydaje. Druga strona tego medalu jest też taka, że Ci trenerzy często nie przeskoczą pewnego poziomu merytorycznego, żeby wejść na wyższy poziom szkolenia z daną grupą juniorów. Skąd się bierze dobre, solidne wyszkolenie na poziomie juniorskim? No tylko i wyłącznie z wiedzy i poziomu treningu zaproponowanego przez danego trenera. To jest bardzo proste - przeciętny trener nie stworzy gracza wybitnego. Żebym nie został źle zrozumiany - nie mówię, że polscy trenerzy to półgłówki, ale ta grupa musi stale podwyższać swoje kwalifikacje i być na bieżąco z trendami światowymi. A o to jest trudno, jeżeli problemy są znacznie bardziej przyziemne.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×