Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów: obrona na plus, atak do poprawy. Orlen Wisła Płock przegrała z Pickiem Szeged

Świetna obrona to za mało, żeby rywalizować w Lidze Mistrzów. W pierwszym meczu Orlen Wisła Płock musiała uznać wyższość MOL-Pick Szeged. Wicemistrzowie Polski przegrali we własnej hali 20:22.
Bartek Choinkowski
Bartek Choinkowski
Michał Daszek Newspix / Adam Starszynski / PressFocus / Na zdjęciu: Michał Daszek

Pick w najmocniejszym składzie, z gwiazdami pokroju Deana Bombaca czy Marina Sego w swoich szeregach. Wisła osłabiona brakiem dwóch podstawowych kołowych i z młodym Aleksandrem Olkowskim w składzie, ale ogromną nadzieją na sprawienie niespodzianki. Pierwsza odsłona boju o ćwierćfinał LM zapowiadała się niezwykle interesująco. 

Jeszcze przed początkiem spotkania gromkimi brawami uhonorowano juniorów Wisły, zdobywców złotych medali tegorocznych mistrzostw Polski. Na podobne przywitanie mógł liczyć Dmitrij Żytnikow; Sego i Bombaca powitała solidna porcja gwizdów.

W pierwszych minutach Nafciarze skupili się na tym, co im w tym sezonie wychodzi najlepiej - defensywie. Szybko przesuwali, nie dawali się zaskoczyć, w efekcie w 15 minut stracili raptem 3 bramki. Gorzej to wyglądało w ataku. Momentami płocczanie grali zbyt zachowawczo, przez co nie zwracali uwagi na wydarzenia koło nich. I tak w efekcie nie wykorzystali dwóch dogodnych sytuacji: gdy Pick grał z pustą bramką i kontry czterech (!) na jednego.

W grze gospodarzy wyraźnie brakowało doświadczenia Renato Sulicia. Zawieszonego Chorwata starał się zastąpić Mateusz Piechowski. Chociaż wychowankowi Wisły nie można odmówić zaangażowania, brakowało mu boiskowego sprytu 39-latka.

ZOBACZ WIDEO "Piłka z góry". "W meczu z Łotwą, Polska może przegrać tylko sama ze sobą"

Im dalej w las, tym problem ten był coraz bardziej widoczny. Gdy tylko Węgrzy zacieśnili szyki obronne, w płockiej maszynie coś się zacięło. Rozgrywający nie mogli zgubić defensorów, akcje traciły tempo i w efekcie w 23. minucie Pick wyszedł na prowadzenie. Do szatni jednak zespoły schodziły przy stanie 10:10.

Czytaj też: pewna wygrana Vardaru

W drugiej połowie rozszczelniły się obrony Picku i Wisły. Mimo tego obydwie drużyny szły łeb w łeb. W barwach Wisły ciężar lidera wziął na swoje barki Jose de Toledo. Brazylijczyk, który był ojcem poprzedniego zwycięstwa w LM nad Madziarami, rzucił kilka ważnych bramek, był też nie do przejścia w defensywie. 

Wynik byłby zapewne inny, gdyby nie Adam Morawski. Golkiper Nafciarzy po raz kolejny udowadniał, że status pierwszego bramkarza ma nie przez przypadek. I aż szkoda, że jego koledzy z pola nie dostosowali się do jego poziomu, bo mecz kończyliby w zupełnie innych humorach. 

Kilka błędów indywidualnych (w czym prym wiódł będący daleko od optymalnej formy Dan-Emil Racotea), kilka trafień Joana Canellasa i mistrzowie Węgier wrócili na prowadzenie. Na minutę przed końcem podopieczni Juana Carlosa Pastora prowadzili trzema bramkami i wiadomo już było, ze to oni będą się cieszyć z końcowego zwycięstwa.

Pick wygrał 22:20 i jest w odrobinę lepszej sytuacji przed meczem rewanżowym. Nie jest to jednak zaliczka, która przesądza o sukcesie. Sprawa awansu pozostaje zatem otwarta.

Liga Mistrzów 

Orlen Wisła Płock - MOL-Pick Szeged 20:22 (10:10)

Wisła: Wichary, Morawski, Borbely - Daszek 5 (2 k), Krajewski 1, Racotea, Moya 3, Zdrahala 1, Obradović, Góralski, Piechowski 1, Olkowski, Mihić 2, de Toledo 5, Mlakar, Gębala 2
Karne: 2/2
Kary:
8 min. (Racotea, Gębala - 4 min.)

Pick: Sego, Alilović - Maqueda 1, Bodo 4, Sigurmannsson 2 (1 k), Canellas 6, Henigman, Balogh 2, Blazević, Gaber, Sostarić 3, Rodriguez, Banhidi 3, Kasparek, Bombac 1, Żytnikow
Karne: 1/1
Kary:
2 min. (Banhidi - 2 min.)

Kto był najlepszym zawodnikiem meczu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (18):

  • Robert Swierkowski Zgłoś komentarz
    Mysle ze wisla byla tak dobra ze zagra w Final 4
    • Mariusz7 Zgłoś komentarz
      40 komentarzy, a nikt nie wspomniał z jaką łatwością Szeged niwelował przewagę Wisły zarówno w pierwszej jak i w drugiej połowie. Według mnie jest już po dwumeczu. Madziarzy sportowo
      Czytaj całość
      są jednak dużo lepszą drużyną, która w tym sezonie prawdopodobnie zagra w Final Four. To nie żadna ujma przegrać z mistrzem Węgier, ale ujmą już jest to, że w 2013 roku oba kluby były wręcz bliźniacze.
      • Maxi-102 Zgłoś komentarz
        Widać frustrację u co niektórych "ekspertach" z Kielc po słabej grze ich zespołu na wiosnę....:)
        • Krzysztof_WP Zgłoś komentarz
          Widzę że żal d.... ściska że ta Wisła nie taka zła jak się wydawało. Za to zdziwieniem jest kiepska gra Vive z taką drużyną. Trzeba się martwić każdego kolejnego meczu mając w
          Czytaj całość
          składzie Alexa, Cindricia czy innych.
          • Heniek ZPoczty Zgłoś komentarz
            Dobra gra w obronie, Daszka i Loczka. Była szansa na remis lub nawet minimalną zaliczkę, no ale w ataku średnio i kilku grajków odwalało maniane.
            • Norbert25 Zgłoś komentarz
              brawo dla Wisly za walke i zaangazowanie, mecz przegrany ale Wisla sie nie polozyla przed silniejszym Pickiem, za co szacun. Polskiej lidze potrzebna jest silna Wisla i silne Vive, napisalem to
              Czytaj całość
              mozecie sobie teraz cisnac, wisi mi to. Ewidentny brak kolowego az szczypal w oczy.. I moim zdaniem to Wisla przegrala mecz przez durne zachowanie Rakoczy ( bo Tomek powinien miec na treningach na linii 9m polozony drut kolczasty i masz tam nie przechodzic tylko napie*dalac z dystansu bo warunki masz idealne do tego) no i Piechowski ktory pewnego poziomu w ataku nie przeskoczy.. tak czy inaczej BRAWO WISLA
              • Wiślak zks Zgłoś komentarz
                W obronie gramy kozacko, rewelacyjnie. Trzeba jasno powiedzieć, że nie da się wygrać z bez kołowego z tej klasy przeciwnikiem co Szeged. Ile Piechowski dostał dzisiaj czystych piłek
                Czytaj całość
                4,5,6? Ile złapał 1? No nie da się wygrać. Dla mnie sprawa awansu jest otwarta. Za tydzień wróci Sulić. Jeszcze bardziej wzmocni obronę i co najważniejsze będzie grał w ataku. Do odrobienia są tylko dwie bramki. Tylko dwie, bo jestem przekonany, że za tydzień rzucimy więcej niż 22 bramki. Odnoszę wrażenie, że z Sulicem dzisiaj byśmy nie przegrali.
                • sielek anielek Zgłoś komentarz
                  Szkoda, że to juz koniec wisły w champions league, pogratulować za to mozecie duetowi Racotea/Piechowski. Pick w tym sezonie ligi mistrzow jeszcze u siebie nie przegral i z taka gra w ataku
                  Czytaj całość
                  wiesłki na pewno nie przegra :) Na plus obrona, bardzo ladnie chodzila, szkoda ze egzekutorów w ataku taki brak...
                  • robertvelkosciej Zgłoś komentarz
                    Na pochwałę zasłużyła dzisiaj defensywa Wisły i doping kibiców. Można było z tego meczu wyciągnąć jednak lepszy wynik...
                    • Maxi-102 Zgłoś komentarz
                      W rewanżu z Sulićem..... wszystko jest możliwe....a gra obronna Wisły to majstersztyk....:)
                      • Tomson Zgłoś komentarz
                        Strasznie topornie w ataku dzisiaj graliśmy, za dużo kombinowania, za dużo pchania się środkiem. 2:7 końcówka, szkoda, Pick to nie Silkeborg... Straszny niedosyt.
                        • on6999 Zgłoś komentarz
                          to juz jest koniec.......nie ma juz nic.....fajna piosenka
                          • K_i_b_i_c Zgłoś komentarz
                            Wszystko jeszcze możliwe. Nie wiem jak w tv, ale na żywo to że Pick grał wolno to zasługa świetnej obrony Wisły. Trzeba wyeliminować głupie straty i juniorsko rozegrane niektóre
                            Czytaj całość
                            kontry i będzie git. Szacun za walkę!
                            Zobacz więcej komentarzy (5)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×