WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów: Veszprem idzie po swoje. Katastrofa Flensburga po przerwie

Veszprem bardzo blisko awansu do Final4 Ligi Mistrzów. Flensburg pogrążyła druga połowa, gdy niemiecki zespół zatrzymał Roland Mikler. Siedem bramek przez 30 minut to na tym poziomie bardzo słaby dorobek.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
WP SportoweFakty / Krzysztof Betnerowicz / Na zdjęciu: Andreas Nilsson

Takiego spotkania spodziewano się przed pierwszym gwizdkiem. Bardzo intensywnego, obfitującego w zwarcia i starcia słowne, zawodnicy kilka razy głęboko spojrzeli sobie w oczy. To jednak tylko dodatek, bo najważniejsze, że poziom nie zawodził. 

Flensburg, tak bardzo odświeżony przed sezonem i przez to trochę niedoceniany, bronił honoru niemieckiej piłki ręcznej. W zeszłorocznym turnieju Final4 w Kolonii zabrakło przecież przedstawicieli gospodarzy. Budowane za potężne pieniądze, opanowane myślami o triumfie Veszprem po raz wtóry atakowało Ligę Mistrzów. Musiało skończyć się bitwą, podsycaną przez gorącą atmosferę we Flens Arenie. 

ZOBACZ: Dobre wieści z Kielc

Już przed przerwą na krawędzi czerwonej kartki balansowali podstawowi defensorzy Veszprem Mirsad Terzić i Blaz Blagotinsek. Andreas Nilsson nie miał z kolei łatwego życia z Tobiasem Karlssonem, choć kilka razy wywiódł rodaka w pole. Nie zawsze udawało się za to pomóc bramkarzom - Momir Ilić i Mate Lekai ze strony Veszprem oraz Rasmus Lauge Schmidt i Holger Glandorf odpalali po ustawionych pod nich akcjach.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". VAR największym problemem współczesnej piłki? "Mecz z VAR-em i bez to dwie różne dyscypliny sportu"

Wymiana ciosów trwała 30 minut. Po przerwie do bramki wszedł Roland Mikler i dał impuls, którego potrzebowało Veszprem (a wcześniej nie zachwycał Arpad Sterbik). Węgier zabezpieczał tyły, puścił tylko siedem rzutów po przerwie. Jego koledzy ruszali do kontr albo spokojnie kończyli ataki pozycyjne. Nawet kibice zaczęli wątpić w sukces, bo miejscowi zaczęli plątać się w swoich poczynaniach. Flensburg gubił się pod presją, przez 14 minut rzucił tylko jedną bramkę! Na tym poziomie, z zespołem klasy Veszprem, to harakiri. 

Chyba szło nieco za łatwo, bo wicemistrzowie Węgier stracili koncentrację i pozwolili zmniejszyć różnicę. W dobrych sytuacjach obijali Torbjorna Bergeruda, ale interwencje Norwega przyniosły skutek odwrotny do oczekiwanego. Norweg pobudził ospałych rywali, Kent Robin Tonnesen, Manuel Strlek i Nilsson raczej zamknęli rywalizację. 

Veszprem może w końcu wyleczyć zeszłorocznego kaca po porażce w fazie TOP 16 ze Skjern. 

ZOBACZ: Nie żyje znany Rosjanin

Liga Mistrzów, ćwierćfinał (1. mecz):

SG Flensburg-Handewitt - Telekom Veszprem 22:28 (15:15)
Najwięcej bramek: dla Flensburga - Magnus Jondal, Holger Glandorf - po 5, Rasmus Lauge, Lasse Svan - po 3; dla Veszprem - Andreas Nilsson 6, Mate Lekai, Borut Mackovsek - po 3

Który zespół zagra w Final4 LM?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • vivefil 0
    Nie zgodzę się. Jurecki nie jest kontuzjogennym zawodnikiem typu Lijewski, Paczkowski czy Barachet. A tego, że całe poprzednie sezony dawał z siebie więcej niż 100% - o tym się już nie pamięta czego przykładem jest Twój komentarz.
    Mariusz7 Tylko, że Dzidziuś obecnie więcej nie gra niż gra, a jego forma zwykle jest daleka od optymalnej, a Mikler regularnie ratuje Veszprem. Taka mała różnica.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • unabomber 0
    Brawo Veszprem! Mikler zamurował bramkę, wiadomo, ale co ten Nenadic ma czasem w głowie. Szaleństwo widać w oczach tego gościa :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Mariusz7 0
    Tylko, że Dzidziuś obecnie więcej nie gra niż gra, a jego forma zwykle jest daleka od optymalnej, a Mikler regularnie ratuje Veszprem. Taka mała różnica.
    vivefil Święte słowa, podobnie w Kielcach gdzie puszczają Jureckiego (Polaka!!) gdzie ponoć priorytem dla zarządu są Polacy, o ile reprezentują wysoki poziom (w przypadku Jureckiego nie ma co do tego wątpliwości). Poza tym walecznością, charakterem i uniwersalnością bije na głowę cały obecny skład, może grać na lewym, na środku, na kole, w ataku i obronie. A Kulesh, mało kreatywny, mało skuteczny, nie nadaje się do obrony. Mamic, "zabity" przez trenera grą w defensywie.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×