Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Uros Zorman: Z czystym sercem możemy wracać do domu

Gracze PGE VIVE czwartą pozycję w Final Four Ligi Mistrzów przyjęli z dużym spokojem. - Sam awans był dla nas sukcesem - powiedział Blaż Janc. W podobnym tonie wypowiadał się też drugi trener kielczan Uros Zorman.
Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
Newspix / Paweł Janczyk / Na zdjęciu: Uros Zorman

Dla dziewięciu zawodników kieleckiej siódemki tegoroczny występ w Final Four był debiutem. Zdobywania szlifów na takim poziomie już nic ani nikt tym graczom nie odbierze. Talant Dujszebajew na pomeczowej konferencji stwierdził, że dla jego zespołu możliwość gry w Kolonii to fantastyczne doświadczenie, które z pewnością będzie procentowało w kolejnych latach. Jeszcze na początku sezonu nikt przecież nie stawiał, że PGE VIVE znajdzie się w najlepszej czwórce Europy. Wielu nawet zastanawiało się, czy przy problemach finansowych, z jakimi klub zmagał się latem, najlepsi gracze nie odejdą do bogatszych zespołów. Z opcji przeprowadzki skorzystał jedynie Dean Bombac, reszta postanowiła kontynuować wykonywanie planu nakreślonego przez duet Servaas-Dujszebajew.

W Kolonii mistrzowie Polski przegrali dwa mecze, ale w obu spotkaniach było widać, że nawet gdy brakuje sił, to oni ani myślą się poddawać i z jeszcze większym zaangażowaniem walczą o korzystny wynik. Nie udało się zwyciężyć ani w półfinale, ani w meczu o trzecie miejsce, ale bagaż doświadczeń jest już znacznie większy.

- Chłopaki dali z siebie wszystko. Z czystym sercem możemy wracać do domu. Skończyliśmy na czwartym miejscu, ale to dla nas i tak duży sukces. Cieszymy się, że zagraliśmy tutaj, to było naszym marzeniem. Czapki z głów przed naszym zespołem, zawodnicy walczyli, ale nie udało się nam wygrać - podsumował Uros Zorman, dla którego był to pierwszy sezon w roli asystenta trenera.

ZOBACZ WIDEO El. ME 2020. Maciej Rybus: Nikt nie myśli o wakacjach

W podobnym tonie wypowiadał się też jego rodak, Blaż Janc. - Awansowaliśmy do Final Four i to już było naszym sukcesem. Ale jak przejeżdżasz tutaj, to chcesz osiągnąć jeszcze więcej. Z takim nastawieniem przystąpiliśmy do sobotniego meczu. Trochę nam zabrakło do zwycięstwa w tym pierwszym spotkaniu, w tym drugim też. Ale zrobiliśmy wszystko co mogliśmy. Chcieliśmy zdobyć chociaż brąz, ale nie udało się. Mimo wszystko jestem dumny z tej drużyny i naszych kibiców - stwierdził Słoweniec.

Szczypiorniści Barcy Lassy po zwycięstwie w meczu o trzecie miejsce byli mocno rozżaleni. Na każdym kroku podkreślali, że przyjechali do Kolonii po zwycięstwo i nic innego się dla nich nie liczyło. Natomiast kielczanie nawet w dwóch porażkach potrafili znaleźć pozytywy.

- Zajmujemy czwarte miejsce, ale i tak powinniśmy się cieszyć. Graliśmy przecież w najlepszej czwórce drużyn tej edycji Ligi Mistrzów. Oczywiście, że chcieliśmy osiągnąć więcej, tym razem się nie udało, ale i tak jestem dumny z tego, co dokonaliśmy w tym sezonie - powiedział Julen Aguinagalde.

Aneta Szypnicka z Kolonii

Zobacz też: Igor Karacić najlepszym zawodnikiem Final Four

Czy PGE VIVE może zaliczyć sezon do udanych?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×