WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Niespodziewany koniec kariery. Monika Michałów zawiesiła buty na kołku

Po sezonie 2018/2019 i dwóch brązowych medalach z rzędu w barwach Energi AZS-u Koszalin Monika Michałów postanowiła zakończyć swoją sportową karierę. Decyzja zawodniczki może zaskakiwać.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
WP SportoweFakty / Marcin Chyła / Na zdjęciu: Monika Michałów

Michałów była jedną z liderek Energi AZS-u Koszalin. Wielokrotnie miała wpływ na końcowy wynik swojej drużyny. Tylko w ostatnim sezonie zdobyła dla tego klubu 105 bramek w 29 występach. Dało jej to łącznie 17. miejsce wśród najskuteczniejszych szczypiornistek w Polsce.

Czytaj więcej: Orlen Wisła Płock straci ważnego zawodnika

Jest wychowanką Dwójki Łomża. Swoją sportową karierę jako seniorka rozpoczynała w SMS-ie Gliwice (lata 2004-2007). Stamtąd trafiła do nieistniejącej już Arki Gdynia (wówczas zespół ten nosił nazwę Vistal Łączpol Gdynia). Najdłużej występowała w Starcie Elbląg, bo aż 5 lat. Potem przeniosła się do Koszalina (2015-2019).

W swoim sportowym CV może zapisać trzy brązowe medale w mistrzostwach Polski, z czego dwa ostatnie w biało-zielonych barwach. Krążek z tego samego kruszcu dołożyła również za czasów gry w Gdyni. Michałów najwyraźniej polubiła brąz. W sezonie 2008/2009 zajęła 3. miejsce wśród najlepszych strzelczyń ligi (155 trafień). Osiągnęła także najniższy stopień podium podczas brazylijskich Akademickich Mistrzostw Świata w 2012 roku.

Dzieje się w Stali Mielec. Nowy gracz już w klubie. Zobacz więcej

W seniorskiej reprezentacji Polski lewa rozgrywająca zadebiutowała 5 marca 2009 roku, za czasów gdy drużynę narodową prowadził Krzysztof Przybylski. Nasze panie towarzysko uległy wówczas Ukrainie 30:34. Dla Biało-Czerwonych zdobyła łącznie 45 bramek w 30 występach.

O zakończeniu kariery sportowej przez Michałów poinformowali działacze Energi AZS-u na jednym z portali społecznościowych. 22 grudnia 2019 roku zawodniczka skończy 31 lat.

ZOBACZ WIDEO Dorota Banaszczyk o Annie Lewandowskiej: Nigdy nie chciałam w nią uderzać. Uprawiamy inne dyscypliny

Czy decyzja Moniki Michałów jest zaskoczeniem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • vrc 1
    Dziwna decyzja tym bardziej że była w niezłej formie a jeszcze jakiś czas temu grała w kadrze.
    Klub i kibice powinni namówić ją do kontynuacji kariery tym bardziej że wnosiła sporo również do gry obronnej.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • eb 1
    O kim piszesz?
    Mistrz z Lublina [Komentarz usunięty przez użytkownika]
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Grieg 0
    Z tego co mi wiadomo, Owen zakończyła karierę przede wszystkim z powodów rodzinnych, uznając, że na dłuższą metę nie da rady pogodzić uprawiania wyczynowego sportu z rolą matki. U Krowickiego nie zagrała ani razu - najpierw ze względu na bociana, a po powrocie nie zdążyła odbudować formy na tyle, aby zasłużyć na powołanie na MŚ 2017.
    Temat zmiany selekcjonera faktycznie jakoś przycichł, ale ocena kadencji Krowickiego pasuje do tego artykułu jak pięść do nosa, więc w tym miejscu wbiłbym szpilę raczej ZPRP, bo to także ich "zasługa", że wiele naszych szczypiornistek zbyt wcześnie kończy karierę.
    OSKAR_B Sprawdziłem i zgadzam się, że jednak Ala była już po ,,30". Faktycznie Patrycja Kulwińska mogłaby być dodana do takiej listy. W sumie Karolina Szwed i Ala Wojtas to były decyzje związane z życiem prywatnym. Ala była po ciężkiej kontuzji, którą wyleczyła, ale ,,serce nie sługa" i w Bułgarii trudno kontynuować grę w piłkę ręczną. ,,Owen" była zmuszona z powodu kontuzji powiedzieć ,,koniec", ale mówimy o zawodniczce, która na kole w pewnym momencie z Moniką Stachowską świetnie się uzupełniały i reprezentacja świetnie rokowała na przyszłość. Przyszedł Leszek K. i zamiast mając sprawny, ale wymagający naoliwienia rower, poodkręcał koła i zdziwił się, że nie chce jechać. Takie porównanie przyszło mi do ,,głowy". Wiem, że łatwo krytykuje się czyjąś pracę, ale ja osobiście czuję odrazę do tego gościa. Nie za to, że jego przygoda z kadrą była totalnym niewypałem, ale za to, że nie ma godności osobistej i nie umie sam z siebie zrezygnować. Normalnie ,,Marcin Najman polskiej szkoły trenerskiej"-nigdy nie powiem koniec, dość, po prostu życiowa maksyma Leszka K. Grieg-szacuneczek za umiejętne znajdywanie ,,nieścisłości" w komentarzach i artykułach.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×