KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PGNiG Superliga Kobiet. KPR Ruch Chorzów wciąż w grze. Bramkarka bohaterką Niebieskich

- Można powiedzieć, że to był mecz Patrycji Chojnackiej. Nie tylko na karnych. Ona dała nam wiarę, że ten mecz możemy wygrać - mówi trener KPR Ruchu Chorzów, Vit Teleky. Jego ekipa pokonała w niedzielę Młyny Stoisław Koszalin.
Małgorzata Boluk
Małgorzata Boluk
Patrycja Chojnacka (KPR Ruch Chorzów) Materiały prasowe / Marcin Bulanda / PressFocus / Na zdjęciu: Patrycja Chojnacka (KPR Ruch Chorzów)

Zawodniczki chorzowskiego klubu szanse na utrzymanie mają raczej już tylko matematyczne, ale nie przestają wierzyć. Siły powinno im dodać niedzielne zwycięstwo z ekipą Młynów Stoisław Koszalin, z którą mogły wygrać nawet w regulaminowym czasie gry. W ostatnich sekundach na remis rzuciła jednak Emilia Kowalik.

- Bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa. Tak naprawdę gramy o życie i wiedziałyśmy, że musimy z siebie dać wszystko, tutaj już nie ma miejsca na pomyłki. Cieszymy się z tych dwóch punktów. Szkoda, że nie udało się trzech, ale liczy się zwycięstwo - przyznała bohaterka Niebieskich, Patrycja Chojnacka.

- Można powiedzieć, że to był mecz Patrycji Chojnackiej. Nie tylko na karnych. Ona dała nam wiarę, że ten mecz możemy wygrać - przyznał szkoleniowiec KPR Ruchu Chorzów, Vit Teleky.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Tak się bawi Hubert Hurkacz. Wszystko "na luzie"

Miłych słów nie szczędziła również obrotowa drużyny ze Śląska. - Był remis i bardzo się cieszę, że Patrycja Chojnacka nam pobroniła, bo jest naprawdę dobrą bramkarką. Dużo nam dała wiary - powiedziała Karolina Jasinowska.

Patrycja Chojnacka w konkursie rzutów karnych obroniła aż cztery próby koszalinianek. - To jest tak ogromna presja, że ciężko mi coś powiedzieć. Myślę, że dopisało nam szczęście, że musiałyśmy to wygrać i wygrałyśmy - dodała golkiperka. 

- Tak naprawdę jest to bardzo ciężki sezon. W zasadzie to gramy co trzy dni i nie ma czasu na odpoczynek czy nawet trening. Tym bardziej, że mamy bardzo dalekie wyjazdy. Jest trudno, bo te mecze często nie odbywają się regularnie. W dalszym ciągu wierzymy jednak, że zostaniemy w PGNiG Superlidze Kobiet. Mam taką nadzieję - zakończyła bramkarka.

---> "MKS Zagłębie Lubin to rodzina". Smak pierwszego złota pamiętają nieliczni
---> PGNiG Superliga Kobiet. Piotrcovia Piotrków Trybunalski prawie dokonała niemożliwego

Czy PGNiG Superliga Kobiet powinna liczyć więcej niż osiem zespołów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×