Na tydzień przed Rajdem Chorwacji, podczas testów poprzedzających właściwe zmagania, doszło do śmiertelnego wypadku Craiga Breena. Kierowca Hyundaia przy prędkości ok. 30 km/h wypadł z trasy i uderzył w drewniany płot. Niestety, jedna z belek przebiła szybę w jego rajdówce i trafiła Irlandczyka. 33-latek zginął na miejscu.
Pomimo strasznej tragedii, kolejna runda rajdowych mistrzostw świata WRC doszła do skutku. Hyundai nie wycofał się z rajdu i postanowił oddać hołd Breenowi poprzez walkę o wygraną. Podobnie postąpiły konkurencyjne załogi. Bezmyślność kibiców sprawiła jednak, że mogliśmy być świadkami kolejnej tragedii.
Do sieci trafiło nagranie, na którym widać bójkę kibiców z Chorwacji i Słowenii. Doszło do niej przy okazji jednego z odcinków specjalnych. Fani wbiegli na trasę, w pewnym momencie zaczęli się okładać pięściami i leżeli nawet na asfalcie. Do akcji wkroczyli funkcyjni, którzy zaczęli rozdzielać krewkich kibiców.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: "Mini Majk" vs. Szpilka. Kto wygrał wyścig?
- Samochód! Nadjeżdża samochód! Szybko do góry! - zaczął krzyczeć jeden z włoskich dziennikarzy, ostrzegając ich przed nadjeżdżającą Toyotą.
Ostatecznie bijatykę udało się przerwać, a sympatyków rajdów odciągnięto na pobliską skarpę. Minęło ledwie kilka sekund, a po drodze przejechał rozpędzony Sebastien Ogier. Gdyby mężczyźni nadal znajdowali się na drodze, mielibyśmy do czynienia z tragedią.
Chorwaci poinformowali, iż tamtejsze służby rozpoczęły śledztwo ws. trzech mężczyzn w wieku 30, 28 i 23 lat. Są oni podejrzani o wszczęcie bójki podczas rajdu. Usłyszeli oni zarzuty popełnienia czynów zakazanych zawartych w ustawie o wykroczeniach przeciwko porządkowi i pokojowi publicznemu. Odpowiedzą też za zakłócenie porządku podczas imprezy sportowej.
Rajd Chorwacji zakończyły się zwycięstwem Elfyna Evansa. Brytyjczyk pokonał Otta Tanaka i Esapekkę Lappiego.
Czytaj także:
- Nowa rola Vettela w F1? Plotki nabierają na sile
- Ferrari i Hamilton potrzebują wstrząsu. Dojdzie do transferu?