KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Orlen Team na mecie rajdu Dakar 2015

Jakub Przygoński, Marek Dąbrowski i Mark Powell byli wśród szczęśliwców, którzy odbierali w niedzielę gratulacje na mecie Rajdu Dakar w Buenos Aires.

Rafał Lichowicz
Rafał Lichowicz
​Każdy zawodnik startujący w najtrudniejszym rajdzie na świecie powtarza, że meta jest zawsze sukcesem. Tym większy jest on dla Jakuba Przygońskiego, Marka Dąbrowskiego i Marka Powella, że tegoroczny Dakar był wyjątkowo ciężki, na każdym kroku rzucając zawodnikom kłody pod koła. Choć los nie oszczędzał Orlen Teamu, zawodnikom udało się pokonać wszystkie przeciwności i dopiąć swego, stając na mecie w Buenos Aires.
- Bardzo trudno mi podsumować ten rajd. Cieszę się z sukcesów kolegów, ale dla mnie to był najcięższy Dakar, jaki dotychczas przejechałem. Nie ze względu na trudność trasy czy zmęczenie fizyczne, tylko na obciążenie psychiczne. Nie zapomnę tego Dakaru. Zaraz po powrocie do Polski wezmę udział w pożegnaniu Michała Hernika - powiedział Marek Dąbrowski.

- Każdy, kto jest na mecie Dakaru, odczuwa wielką satysfakcję. Przejechać Dakar zawsze jest ciężko. Rok temu miałem lepsze tempo, niż obecnie, ale jestem po pięciu miesiącach leżenia w łóżku i rehabilitacji. Rajd jak zawsze był nieprzewidywalny, wielu zawodników odpadło, a ja dojechałem do mety, z czego się cieszę - powiedział Jakub Przygoński.

- Szczególne podziękowania i gratulacje należą się Markowi Powellowi. Przygotowujemy się do Dakaru cały rok, on jednak zgodził się usiąść na fotelu pilota z dnia na dzień. To było ogromne wyzwanie i obciążenie dla Marka, ale podołał wspaniale. Lepiej, niż mogłem się tego spodziewać - dodał Dąbrowski.

Marek Dąbrowski i Kuba Przygoński odbierając swoje medale przyznawane za ukończenie rajdu zdecydowali się na specjalne dedykacje.

- Swój medal chciałbym zadedykować Michałowi Hernikowi, który zmarł realizując swoją pasję. Żałuję, że nie mogę dać nic więcej, niż ten medal, symbolizujący cały trud, jaki włożyłem, aby przejechać te 9000 kilometrów - powiedział Przygoński.

- Ja zaś swój medal dedykuję Kubie Czachorowi. Jestem też myślami z Jego rodziną, moimi przyjaciółmi - dodał Dąbrowski.

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
orlenteam.pl
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×