WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Świąteczne odśnieżanie wydarzeń roku: MŚ 2014 - polski sen się spełnił!

To były piękne dla Polaków mistrzostwa świata w 2014 roku! Wspaniałe rozpoczęcie turnieju na Stadionie Narodowym, wiele emocji, duża ilość kibiców w halach, a na końcu zwycięstwo biało-czerwonych.
Tomasz Rosiński
Tomasz Rosiński

Wspaniała oprawa i wymarzony start na Stadionie Narodowym

Inauguracyjny mecz  Polska - Serbia przyciągnął 30 sierpnia 2014 roku na Stadion Narodowy w Warszawie ponad 62 tysiące kibiców, co jest niesamowitym wynikiem, jeśli chodzi o liczbę widzów podczas spotkania siatkówki. Przed samym starciem Polaków z Serbami odbyła się Ceremonia Otwarcia, podczas której został pożegnany wybitny reprezentant polskiej kadry, Piotr Gruszka (rozegrał 450 meczów w kadrze Polski), swoje przemówienia wygłosili prezydent RP Bronisław Komorowski, prezes PZPS Mirosław Przedpełski oraz przewodniczący FIVB Ary Graca, a także hymn turnieju pod tytułem "Start a Fire" wykonała Margaret.

Piękna oprawa meczu otwarcia MŚ 2014 na Stadionie Narodowym w Warszawie Piękna oprawa meczu otwarcia MŚ 2014 na Stadionie Narodowym w Warszawie
Daniem głównym był jednak pojedynek faworytów do triumfu w grupie A, a mianowicie zespołów z Polski oraz z Serbii. Obydwie ekipy chciały od zwycięstwa rozpocząć imprezę, żeby jeszcze bardziej podbudować się przed kolejnymi potyczkami w czasie tych trudnych zmagań, jakimi z pewnością są mistrzostwa świata. Konfrontacja praktycznie od początku do końca ułożyła się po myśli podopiecznych francuskiego duetu Stephane Antiga - Philippe Blain, którzy wydawało się, że lepiej opanowali emocje, grając przed tak ogromną publicznością. Ostatecznie Orły rozbiły serbskich zawodników w trzech setach (kolejno do 19, 18, 18), tym samym zrealizując swój pierwszy cel podczas mundialu. Bohaterami Polaków byli: Michał Winiarski (14 punktów), Mariusz Wlazły (12 punktów) oraz Mateusz Mika (11 punktów), którzy od samego startu potwierdzili, że będą stanowili o obliczu polskiej drużyny. 

Po meczu na SN zagraniczne media pisały o "rekordzie frekwencji na siatkówce", "warszawskim kraterze, do którego wpadła Serbia" oraz "wspaniałym zwycięstwie Polski". Natomiast Michał Kubiak powiedział: - Nie czuliśmy presji. Gramy tyle lat w siatkówkę, że jej nie odczuwamy. Była pozytywna adrenalina. Nie odkryję Ameryki jak powiem, że na Stadionie Narodowym było niesamowicie.

Polski ekspres przejechał przez pierwszą rundę 

Biało-czerwoni, po odprawieniu z kwitkiem drużyny prowadzonej przez Igora Kolakovicia, poczuli się pewniej i również przed wrocławską publicznością prezentowali się bardzo dobrze. Wprawdzie w pozostałych meczach pierwszej fazy przyszło im się mierzyć z niżej notowanymi rywalami, jednak była obawa o możliwość niepełnej mobilizacji polskich siatkarzy na pojedynki z AustraliąWenezuelą, Kamerunem oraz Argentyną, ale tak się jednak nie stało, o co z pełnością zadbali szkoleniowcy oraz sami zawodnicy reprezentacji Polski.

W końcowym rozrachunku polska kadra awansowała do kolejnej części mistrzostw świata z kompletem 9 punktów i bilansem setów 9:0. W pozostałych grupach najlepsi okazali się Brazylijczycy, Rosjanie oraz Francuzi, a ponadto w najlepszej "16" turnieju znaleźli się: Serbowie, Argentyńczycy, Australijczycy, Niemcy, Finowie, Kubańczycy, Kanadyjczycy, Bułgarzy, Chińczycy, Irańczycy, Amerykanie i Włosi.

Amerykańskie złe dobrego początki

Na drugą fazę grupową Orły przeniosły się do Łodzi, gdzie dopiero tam miały się rozpocząć prawdziwe schody w MŚ i rzeczywiście tak było, ponieważ już w pierwszym spotkaniu w Atlas Arenie polscy zawodnicy zostali sprowadzeni na ziemię przez Amerykanów, którzy okazali się lepsi po cztero-setowej walce. - Być może zbyt łatwo wygrywaliśmy w pierwszej fazie i nasza czujność została uśpiona - stwierdził wtedy Ryszard Bosek.

Jednak najwidoczniej Polakom potrzebny był taki wstrząs, gdyż już w kolejnych potyczkach wyglądali na jeszcze bardziej skoncentrowanych oraz zdeterminowanych, dzięki czemu w pokonanym polu pozostawili oni kolejno Włochy (3:1), Iran (3:2) i Francję (3:2), z drugiego miejsca w grupie E awansując do Final Six mundialu, co było planem minimum postawionym przed selekcjonerem Stephanem Antigą. - Jesteśmy bardzo szczęśliwi z awansu do najlepszej szóstki turnieju. Ciężko na to zapracowaliśmy, a naszym marzeniem przed mistrzostwami świata było zagrać w Katowicach i wciąż jest ono realne, mamy je w głowach. Zdajemy sobie sprawę, że będzie to bardzo ciężkie. Gramy z dwoma najlepszymi drużynami na świecie, dlatego będziemy musieli zagrać dwa kapitalne spotkania. Na pewno jesteśmy w głębi ducha optymistycznie nastawieni i liczymy na grę w Katowicach - zakomunikował po rywalizacji z Trójkolorowymi Michał Winiarski.

Oprócz gospodarzy imprezy do III etapu promocję uzyskali mistrzowie Azji, Tricolores, Niemcy, Brazylia i Rosja, zaś polska ekipa o awans do półfinału miała zawalczyć z dwoma ostatnimi reprezentacjami.


Polacy mistrzami tie-breaków

Po losowaniu trzeciej fazy MŚ 2014 w siatkarskim środowisku w Polsce nastroje były umiarkowane, iż Orły, żeby znaleźć się w strefie medalowej musiały się okazać lepsze od obrońcy mistrzowskiego tytułu (Brazylia) oraz aktualnego mistrza olimpijskiego (Rosja). - Jesteśmy szczęśliwi, że możemy zagrać w III fazie. To było nasze założenie przed turniejem, które udało się zrealizować. Zdajemy sobie sprawę, że zostało tu sześć najlepszych drużyn na świecie. Wierzymy, że możemy zakwalifikować się do półfinałów. Gramy dobrze i myślę, że w tych trudnych meczach pokażemy, że możemy zagrać jeszcze lepiej i walczyć z najlepszymi ekipami globu - poinformował we wrześniu 2014 roku szkoleniowiec Antiga. - To najtrudniejsza grupa, jaką można było sobie wyobrazić w tym momencie. Gdybyśmy sami mogli wybierać zespoły, to prawdopodobnie nie wybralibyśmy mocniejszej grupy. Taki jest los. Było losowanie i nie do końca wiedzieliśmy, jak to będzie wyglądało. Mamy silną grupę, ale aby zdobyć medal, trzeba w końcu zmierzyć się z tymi najlepszymi drużynami i nie ma co narzekać - powiedział natomiast Ireneusz Mazur.

Reprezentacja Polski, mimo pewnych problemów ze zdrowiem kapitana Winiarskiego, niesiona dopingiem wspaniałej polskiej publiczności, dokonała w stolicy województwa łódzkiego wspaniałej rzeczy, albowiem po zaciętych bitwach, pełnych zwrotów akcji oraz prowokacji rywali, uporała się po tie-breakach z Canarinhos oraz Sborną, awansując do 1/2 finału mistrzostw świata!

Polski sen się spełnił!

20 i 21 września 2014 roku oczy całego siatkarskiego świata były skierowane na Spodek w Katowicach, gdzie miały się odbyć decydujące mecze "polskiego" mundialu. W finałowej czwórce znaleźli się oprócz gospodarzy: Brazylijczycy, Francuzi i Niemcy, z którymi to Polacy mieli się skonfrontować w drugim meczu półfinałowym. 

Spotkanie z podopiecznymi Vitala Heynena przy 12 tysiącach fanów okazało się dla biało-czerwonych niełatwą przeprawą. Polacy pierwsze dwa sety przechylili na swoją korzyść dopiero po grze na przewagi, natomiast trzecia partia padła łupem niemieckiego zespołu. Ostatecznie Mariusz Wlazły i spółka zachowali zimną krew w czwartej odsłonie pojedynku, dzięki czemu znaleźli się w wielkim finale mistrzostw świata rozgrywanych w ich kraju. W II półfinale Kanarkowi uporali się z Francuzami i w konfrontacji o złoty medal miało dojść do rewanżu za spotkanie w trzeciej rundzie turnieju.

Według włoskiego eksperta Andrei Zorziego, faworytem decydującego pojedynku o mistrzostwie globu mieli być podopieczni Bernardo Rezende. - Wydaje mi się, że w decydującym meczu to Brazylia będzie miała większą szansę na tytuł, nawet biorąc pod uwagę fakt, że przegrała z biało-czerwonymi ostatni mecz. Canarinhos są przyzwyczajeni do najwyższego poziomu, regularnie odnoszą sukcesy, mają mentalność zwycięzców. I choć nie jest to ta najlepsza Brazylia, podoba mi się ich styl gry. Klasę pokazali w meczu z Rosją, kiedy dzień po bolesnej porażce potrafili się podnieść i zagrać znakomite spotkanie. Wszystkie te argumenty - moim zdaniem - czynią z obrońców tytułu faworyta do mistrzostwa i w tym roku - stwierdził srebrny medalista igrzysk w Atlancie z reprezentacją Włoch.

Mateusz Mika był największym odkryciem mistrzostw świata w Polsce Mateusz Mika był największym odkryciem mistrzostw świata w Polsce
Jednakże kadra Polski w meczu finałowym nie przestraszyła się rangi spotkania, a także stojącego po drugiej stronie o wiele bardziej utytułowanego rywala, i mimo że polska drużyna przegrała zdecydowanie I seta do 18, w kolejnych trzech partiach wrzuciła wyższy bieg i była w stanie pokonać ekipę z Kraju Kawy 3:1 (kolejno do 22, 23, 22), zaś jednym z głównych bohaterów był przyjmujący Mateusz Mika, który zdobył 22 punkty. Tym samym Polacy po 40 latach przerwy ponownie zostali najlepszą drużyną na świecie i spełnił się piękny polski sen! Najlepszym zawodnikiem i atakującym turnieju został wybrany Mariusz Wlazły, natomiast statuetkę dla najlepszego blokującego otrzymał Karol Kłos.


Czy uważasz, że reprezentacja Polski siatkarzy zdobędzie w 2015 roku mistrzostwo Europy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (21):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • dat.agg 0
    Ale Kamerun nie przeszedł do kolejnej fazy, więc ten jeden przegrany set się nie liczył
    Marcin Leśniowski Polska awansowała do drugiej części turnieju z wynikiem 9:1 w setach. Tego jednego seta przegrali z Kamerunem.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Marcin Leśniowski 0
    Polska awansowała do drugiej części turnieju z wynikiem 9:1 w setach. Tego jednego seta przegrali z Kamerunem.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Eleonora 0
    Dziwnie czuję się uspokojona przez Ciebie, pewnością i umiejętnościami
    trenerów naszej reprezentacji w przeprowadzeniu odpowiedniej selekcji młodych następców w miejsce byłych mistrzów. Ale wyjątkowo poszczęściło się naszej siatkówce przy pozyskaniu Francuzów.Wow!
    A zatem trzymamy kciuki za optymalny dobór drużyny przez obu trenerów.
    Vamos Stefan i Filip!
    jendrula W życiu nic nie ma na pewno.Teraz to wiemy ale w kwietniu nie było nam wesoło bo nowy trener a Mś za pasem.Teraz już wiemy że wyszło ok i wypromowali się Mika i Buszek.W 2015 miejsce brakujących mistrzów świata mamy zdolnych siatkarzy i umiejętna selekcja Stefana i Filipa wyłowi perełki.Zdobycie MŚ zmobilizuje młodych siatkarzy do ciężkiej pracy i wiary że można wejść na szczyt.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×