Kokpit Kibice

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Asseco Resovia Rzeszów: oceny SportoweFakty.pl

Trzeci mecz półfinałowy zakończył się wygraną rzeszowian po morderczej, pięciosetowej batalii. Na najwyższe noty zasłużyli naszym zdaniem atakujący obu drużyn.
Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński

Oceny siatkarzy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle (skala 1-6)

Rozgrywający:

Paweł Zagumny - 3,5

Rozpoczął mecz bardzo dobrze, grając wiele akcji przez środek i tym samym często gubiąc rzeszowskich blokujących. Wraz z upływem spotkania jego rozegranie stawało się coraz bardziej schematyczne, co nie zawsze szło w parze z niedokładnym przyjęciem. Na jego usprawiedliwienie przemawia fakt, że do dyspozycji w ataku miał de facto czterech, a nie pięciu graczy (więcej na ten temat pod hasłem "Michał Ruciak" - przyp. red.).

Grzegorz Pilarz - grał za krótko, by go ocenić

Środkowi:

Marcin Możdżonek - 3

Przeciętny występ. Atakował na 50 proc. skuteczności, ale zanotował także kilka nieprzekonujących uderzeń. Nie błyszczał również w bloku. W pierwszej fazie trzeciego seta postraszył trochę rywali swoją szybującą zagrywką i to by było na tyle.

Łukasz Wiśniewski - 3

Podobnie jak Możdżonek, nic ponad przeciętność. Tak samo jak jego kolega z reprezentacji Polski, nie błyszczał w bloku. Nieco solidnie zaprezentował się w ataku, ale serwisem już rywali zbytnio nie postraszył.

Dominik Witczak prowadził ZAKSĘ we właściwą stroną, póki starczało mu na to sił Dominik Witczak prowadził ZAKSĘ we właściwą stroną, póki starczało mu na to sił
Atakujący:

Dominik Witczak - 5

Schodził z boiska wyczerpany do granic możliwości, końcówce czwartego seta i w tie-breaku oddychał już rękawami. Nie może to jednak dziwić, ponieważ w całym meczu wykonał aż 60 ataków. Przy tak wielkim obciążeniu fizycznym, jakie na niego spadło, spisał się doskonale. Zakończył zawody z dorobkiem 32 punktów (28 atakiem, 4 blokiem), przy 47-procentowej skuteczności w grze ofensywnej. Zdecydowanie postać numer jeden po stronie ZAKSY.

Grzegorz Bociek - grał za krótko, by go oceniać

Przyjmujący:

Dick Kooy - 3,5

Holender przyzwyczaił nas do lepszych występów. Nie zaprezentował się ze złej strony, ale w jego poczynaniach zabrakło także jakiegokolwiek błysku. Robił swoje w ataku, dość pewnie wyglądał w przyjęciu, ale zabrakło trochę jego siły rażenia w polu serwisowym. Zepsuł aż 7 z 16 zagrywek.

Michał Ruciak - 2,5

Wiele osób dziwi się, dlaczego wykonał tylko trzy ataki w meczu. Otóż kapitan kędzierzynian przystąpił do niego z dość poważnym urazem barku, który najpewniej wyeliminuje go z udziału w sobotniej rywalizacji. Poza unikaniem gry w ataku, po pewnym czasie musiał również zrezygnować z posyłania mocnych zagrywek. Przyjęcie trzymał na bardzo dobrym poziomie, ale kilku zdobytych przez niego punktów zabrakło ZAKSIE do odniesienia zwycięstwa.

Wojciech Ferens - 2

Został na dłużej posłany do boju w bardzo trudnym momencie, na początku tie-breaka. Zaczął udanie, od skutecznego ataku po bloku, ale później w banalny sposób zepsuł zagrywkę i nie popisał się w przyjęciu. Koniec końców opuścił boisko jeszcze przez zakończeniem piątego seta.

Libero:

Piotr Gacek - 3

W przyjęciu spisał się przyzwoicie. Popełnił tylko jeden niewymuszony błąd, lecz parę razy zdarzyło mu się odebrać zagrywkę niezbyt dokładnie. Zbyt mało widoczny w obronie, by uznać jego występ za więcej niż średni.

Skala ocen: 1 - bardzo słabo, 2 - słabo, 3 - przeciętnie, 4 - dobrze, 5 - bardzo dobrze, 6 - rewelacyjnie

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

Najlepszym graczem trzeciego meczu pomiędzy ZAKSĄ a Resovią był według ciebie:

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

  • stary kibic Zgłoś komentarz
    Właściwie Dominik i Dawid zagrali na zbliżonym poziomie, z tym że Dawid dużo lepiej wytrzymał mecz kondycyjnie. To bez wątpienia liderzy na boisku. Na jednym poziomie pod nimi
    Czytaj całość
    utrzymałbym Gumę (z czasem miał mniej opcji i sił), Fabiana, Kooya, Pita, Igłę i Penczewa. Wszyscy utrzymywali swój poziom i potrafili wygrywać decydujące piłki. Pozostali, choć niezwykle ambitnie, grali swoje i poza pojedynczymi fajerwerkami nie wyszli poza swój poziom. Dodałbym jeszcze ocenę trenerów: Seba ma niezwykłego nosa do sprawdzania - ciekaw jestem który z trenerów +L jest najskuteczniejszy w challengach? Nie rozumiem jego przetrzymania Dominika na boisku - Bociek zdrowy? Chyba, że liczył już że dogra 3-go czy 4-go seta.. A wyszło pięć.. Kowal zaczął żyć drużyną w czasie meczu - pojawił się kontakt interpersonalny, poszukiwanie optymalnego ustawienia i dyspozycji oraz długie perory w przerwach - i nie tylko. W końcu trafił ze zmianami.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×