KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Puchar CEV kobiet: Atomówki wracają na tarczy - relacja z meczu Dynamo Krasnodar - Atom Trefl Sopot

Pierwszy finałowy mecz europejskiego pucharu nie zaczął się pomyślnie dla pomorskiej drużyny. Gra Atomówek falowała, co zadecydowało o ostatecznym rezultacie.
Anna Fijołek
Anna Fijołek

Wyczekiwane pierwsze starcie finałowe rozpoczęło się znakomicie dla jego gospodyń. Autowy atak Katarzyny Zaroślińskiej zapoczątkował całą lawinę punktów zdobytych przez Rosjanki. Na lewym skrzydle atakami po bloku kąsała sopocianki Tatiana Koszeliewa. Przyjmująca od razu wskoczyła na wysoki poziom gry dodając do dorobku swojego zespołu kolejne cenne "oczka". W ofensywie wspierała ją Fe Garay, która akcjami z pipe'a rozmontowywała polską defensywę (8:1).


Zryw ekipie z Trójmiasta dały celne zagrywki Charlotte Leys. Belgijka męczyła rywalki swoim ostrym floatem, co pozwalało jej koleżankom na ustawianie bloków i wyprowadzanie kontrataków (10:7). Rozpędzające się Atomówki napotkały jednak na przeszkodę, którą okazał się serwis środkowej, Natalii Dianskaji. Siatkarka demolowała przyjęcie podopiecznych Lorenzo Micelliego, tym samym pozwalając swojej ekipie na odskoczenie z wynikiem na bezpieczną odległość (17:11). Gospodynie nie były pewne swojej gry, zdarzały im się proste błędy komunikacyjne, ale siła, jaką miały w ofensywie zadecydowała o zwycięstwie w premierowej odsłonie (25:18).

Drugą partię otworzyły dobre serwisy Klaudii Kaczorowskiej, co pozwoliło na zdobycie dwóch "oczek" zapasu (1:3). Czujne na siatce zawodniczki z Sopotu nie dawały już tak łatwo wywieźć się w pole Fabioli. Grały z większym skupieniem, czujnie śledząc poczynania przeciwniczek. Dopiero rosyjski blok i błąd dotknięcia siatki popełniony przez Izabelę Bełcik, zatrzymał dobrze radzące sobie przyjezdne (14:10). Szybka utrata prowadzenia skutkowała mobilizacją w polskich szeregach. Zmiana rozgrywającej na Annę Kaczmar wniosła powiew świeżości na boisko. Zaczęły funkcjonować zagrania ze środkowymi, ale w obliczu rosyjskiej ściany skrzydłowe reagowały zbyt nerwowo i atakowały w aut. Zbicie z prawego skrzydła Lubow Szaszkowej dał wygraną również i w tym secie siatkarkom Konstantina Uszakowa.

Wyjazd do Rosji nie okazał się szczęśliwy dla sopocianek Wyjazd do Rosji nie okazał się szczęśliwy dla sopocianek
Po zmianie stron Polki próbowały ustabilizować grę i zaprezentować się tak, jak w innych spotkaniach Pucharu CEV - ze zdecydowaniem w ofensywie. Dobre wejście na parkiet zaliczyła Anna Miros. Atakująca radziła sobie ze zdobywaniem punktów, ale z czasem i jej zaczęły zdarzać się proste pomyłki w natarciu (9:7). Sportowa złość, którą wykrzesywały z siebie Atomówki, wystarczała na pojedyncze zrywy do walki. Rosjanki nie grały nieosiągalnej dla ekipy gości siatkówki. Fabiola stosowała proste rozegrania do skrzydeł i na środek siatki, ale przyjezdne miały problemy ze skończeniem swoich pierwszych akcji. Po drugiej przerwie technicznej sopocianki po ciężkiej walce zdołały wyrównać wynik (17:17). Emocjonująca końcówka, jaką stworzyła wymiana ciosów między Anną Miros i Tatianą Koszeliewą, podniosła na duchu sopocianki. Decydujący głos należał jednak po raz kolejny do zawodniczek z Krasnodaru. Blok na Charlotte Leys zakończył spotkanie (25:22).

Dynamo Krasnodar - PGE Atom Trefl Sopot 3:0 (25:18, 25:20, 25:22)

Dynamo Krasnodar: Fabiola, Maruchnicz, Szaszkowa, Koszeliewa, Fe Garay, Dianska, Kruczkowa (libero) oraz Pasynkowa, Filisztinskaja, Calderon.

Atom Trefl Sopot: Tokarska, Leys, Bełcik, Cooper, Kaczorowska, Zaroślińska, Durajczyk (libero) oraz Kaczmar, Efimienko, Fonoimoana, Miros.

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (20)
  • steffen Zgłoś komentarz
    Co tu komentować, Atomówki wyglądały na ciężko przestraszone. Pewnie jakimś gruchotem radzieckim leciały z Kaliningradu do Krasnodaru :D
    • Jab Zgłoś komentarz
      Dynamo grało sobie jak na pikniku bo Atom nawet przez moment nie zmusił je do wysiłku .Kontrolowało mecz od początku do końca .A nasze panie jak dzieci we mgle , wystraszone , zagubione ,
      Czytaj całość
      rozdygotane , z jakimś dziwnym strachem w oczach , robiły na boisku wszystko aby ten mecz przegrać .A lepiej grać przecież umieją !Gdyby to byli faceci , to podejrzewałbym ich że w nocy balowali .
      • gerth Zgłoś komentarz
        Z NKWD na trybunach tez byście tak grali, w Sopocie będzie wygrany mecz i wygrany zloty set. Na pohybel niedowiarkom i maruderom!
        • baleron Zgłoś komentarz
          Szkoda. Polski klub ma tak rzadką okazję powalczyć o europejskie trofeum, a dziewczyny zamiast dać z siebie co najlepsze, grają sparaliżowane i prezentują poziom... Oprócz dobrego
          Czytaj całość
          trenera przydałby im się też dobry psycholog. Wątpię, że odwrócą losy tego pojedynku ale niech próbują. Może ten psycholog coś by poradził, albo niech sobie każda przed meczem strzeli 50-tkę na rozluznienie.
          • kropa Zgłoś komentarz
            Rozpacz..
            • gogo Zgłoś komentarz
              O czym wy tu piszecie??? To był zwykły strach i trzęsawka przed przeciwnikiem, który je sparaliżował. Przecież taka Zaroślińska czy Kaczorowska tak próbowały obijać blok, że nawet
              Czytaj całość
              jakby tam Muserski blokował to piłki by nie dotknął. Jedyna odważna i grająca bez kompleksów to Miros, ale to za mało żeby wygrać mecz. A może siatkarki z Sopotu wystraszyły się czerwonoarmistów siedzących na trybunach!!!!!
              • stary_trener Zgłoś komentarz
                Oby w kadrze panie trenerze Nawrocki nigdy nie znalazly sie pseudo GWIAZDY: Werblinska, Belcik oraz Zaroslinska. Powolujac te Panie nic Pan nie ugra. Niech Pan nie popelnia bledow poprzednikow.
                • kristobal Zgłoś komentarz
                  Krasnodar dostał dziką kartę na klubowe mistrzostwa świata w Zurychu. Tyle, że w przyszłym roku nie wiadomo czy zagrają w europejskich pucharach. W Rosji odpadły w ćwierćfinale, więc
                  Czytaj całość
                  jedyny możliwy puchar, w którym mogłyby zagrać to Challenge Cup.
                  • stary kibic Zgłoś komentarz
                    Coś chyba nie wytrzymało w głowach dziewczyn, a trener nie umiał temu zapobiec. To nie była gra Atomu, jaką potrafią zagrać i wierzę, że w Polsce wynik może być w drugą stronę.
                    Czytaj całość
                    Jeżeli jest prawdą, jak mówili Mielewski z Wojtkiem Drzyzgą, że budżet Krasnodaru to 14 mln USD, to na boisku nie było tego widać - chyba że z 10 mln zarabia sama Koszeljewa.
                    • alex67 Zgłoś komentarz
                      To jest czarna rozpacz,a ta Zaroslinska to czarna rozpacz do kwadratu.Żenada polskich siatkarek chyba nigdy sie skonczy...
                      • zbigniew pawel Zgłoś komentarz
                        ....jaka piękna katastrofa....
                        • abrakadabra Zgłoś komentarz
                          masakryczne rozegranie, masakryczny atak zaroslińskiej ( a właściwie jego brak),masakryczne przyjęcie, brak gry środkiem i jeszcze bład ( a jak niektórzy mówią wielbłąd) trenera, gdy
                          Czytaj całość
                          dobrze grające kaczmar i miros zmienił w decydującej koncówce seta, a jak sie pozniej okazało meczu, nic nie grającymi bełcik i zaroślińską.A co najbardziej wkurza, to fakt, że Dynamo grało tylko jedną dziesiąta lepiej i wygrało 3;0. ŻENADA.
                          • Sotar Zgłoś komentarz
                            Okropnie brzydki mecz z obu stron. Myślałem, że to Policzanki grały źle w FF, ale w porównaniu do tego co miałem dzisiaj okazje widzieć to grały koncertowo. Oczy bolały.
                            Zobacz więcej komentarzy (2)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×