WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Paweł Halaba podbija ligę niemiecką i czeka na starcie z gwiazdami z Trentino

23-latek jest zawodnikiem Hypo Tirol AlpenVolleys Haching, gdzie szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowej szóstce. Jego nowa drużyna zdobyła w sześciu meczach komplet oczek i prowadzi w tabeli, a dwa dni temu awansowała do 1/8 finału Pucharu CEV.
Michał Michalak
Michał Michalak
WP SportoweFakty / Na zdjęciu: Paweł Halaba

Zespół Halaby wyeliminował mistrza Serbii Vojvodinę Nowy Sad, wygrywając u siebie 3:2 i w rewanżu 3:1, a przyjmujący zdobył łącznie 33 punkty, atakując z blisko 50-procentową skutecznością.

- To były bardzo trudne spotkania - mówi siatkarz. - Serbowie grali naprawdę dobrze, a sporo kłopotów sprawił nam ponadto występujący w ich szeregach Kubańczyk Lazaro. Scenariusz obu meczów był zresztą podobny, bo w miarę gładko wygrywaliśmy dwa pierwsze sety, po czym trochę spuszczaliśmy z tonu i pozwoliliśmy im odrobić straty. Różnica polegała tylko na tym, że grając u siebie, po prostu cały czas robiliśmy swoje, czekając, aż się wystrzelają, natomiast w 4. partii wyjazdowego starcia nie mogliśmy już pozwolić na taki obrót sprawy; przegrywaliśmy już nawet 12:19, ale zdołaliśmy się podnieść, w czym m.in. moja zasługa, bo wszedłem na zagrywkę i zaryzykowałem, serwując 3 asy z rzędu. To się opłaciło, bo ostatecznie wygraliśmy i awansowaliśmy dalej, gdzie czeka już na nas Trentino.

To nie jedyny ważny skalp AlpenVolleys w minionych dniach, bo aktualny lider Bundesligi pokonał przed własną publicznością mistrza Niemiec Berlin Recycling Volleys 3:0. - Przez cały mecz mieliśmy inicjatywę, a każdy z setów wyglądał niemal tak samo: wyrównana gra trwała mniej więcej do stanu po 12, po czym rywale seriami tracili punkty, głównie przez błędy własne w ataku - wylicza Halaba. - Było to na pewno nasze najrówniejsze spotkanie w tym sezonie, w którym nie falowaliśmy z własną dyspozycją, a dodatkowo nie daliśmy się złamać w przyjęciu, bo berlińczycy nie wstrzymywali ręki.

Mimo że drużyna polskiego przyjmującego nie straciła jeszcze punktów w całych rozgrywkach, to jego zdaniem stoję one na wysokim poziomie, a zwycięstwa wcale nie przychodzą łatwo.

- W tym sezonie jest 6 bardzo mocnych ekip, bo do nas i Berlina należy jeszcze dorzucić zespoły z Friedrichshafen, Lüneburga, Düren i Frankfurtu, dlatego w tej grupie każdy może wygrać z każdym (SWD powervolleys Düren wyeliminowało AlpenVolleys z Pucharu Niemiec - przyp.red.) - kontynuuje Halaba. - Pozostałe są na niższym poziomie, ale to nie oznacza, że już przed spotkaniem można sobie dopisać 3 punkty - zawsze musisz dawać z siebie 100 procent, bo trzeba się trochę napocić, żeby zgarnąć całą pulę. To na pewno spory skok w porównaniu do ligi czeskiej, w której występowałem w ostatnim sezonie, bo tam były 4 silne zespoły, a pozostałe już znacznie odstawały.

W związku z tym, że w lidze niemieckiej nie obowiązują limity dla obcokrajowców, można tam spotkać przedstawicieli wielu nacji, co z kolei sprawia, że spotykają się tam różne siatkarskie style. Tylko w AlpenVollyes występują reprezentanci aż 8 narodów, w tym dobrze znany z plusligowych parkietów Brazylijczyk Hugo de Leon.

- Mnie osobiście to bardzo odpowiada - mówi Halaba. - Myślę, że dzięki temu mamy w klubie tak fajną atmosferę, a taki międzynarodowy miks dodaje całej lidze kolorytu. Nie zmienia to faktu, że patrząc na to z boku, dziwię się, że nie przeszkadza to samym Niemcom, bo przy takim napływie obcych siatkarzy rodzimi mają problem z regularną grą, ale to oczywiście ich sprawa.

Liga niemiecka rozwija się z roku na rok pod względem sportowym, co widać choćby po wynikach tamtejszych drużyn na arenie międzynarodowej, i dorobiła się stałej grupy sympatyków.

- Na mecze przychodzi 1-2 tys. osób, nie mniej, nie więcej, ale nie byłem jeszcze we wszystkich ośrodkach - mówi siatkarz. - Podobnie wygląda frekwencja w naszej hali, gdzie najwięcej kibiców - ok. 1,8 tys. - pofatygowało się na pojedynek z Berlinem.

Halaba jest razem z de Leonem i rosyjskim atakującym Kiriłem Klecem główną opcją w ataku AlpenVolleys, dlatego rywale często nie ułatwiają mu życia, ostrzeliwując go w przyjęciu - w rewanżowym spotkaniu z Vojvodiną odbierał zagrywkę aż 38 razy, popełniając tylko jeden błąd.

- Taktyka dotychczasowych rywali wyglądała następująco - tłumaczy 23-latek. - Zaczynali mecz od serwowania we mnie lub Hugo, skrupulatnie omijając naszego libero, a gdzieś w połowie spotkania, gdy nie przynosiło to skutku, przerzucali wszystkie siły na drugiego przyjmującego. Szczerze mówiąc, nie stanowi to dla mnie żadnego problemu, ba, powiem więcej: lubię, gdy jestem celem przeciwników. Po pierwsze, to sprawia, że jestem cały czas w pełni skoncentrowany i po prostu pomaga mi to w utrzymaniu odpowiedniego rytmu, a to powoduje z kolei, że czuję się pewniej w ataku i w polu serwisowym.

Jakie są cele Halaby i jego kolegów na kolejne miesiące? - Zgodnie z tym, co powiedzieli szefowie klubu, wykonaliśmy już plan minimum w Pucharze CEV i sami sprawiliśmy sobie świąteczne prezenty w postaci starcia z Włochami, bo pierwszy mecz gramy 20 grudnia na wyjeździe. Natomiast w lidze niemieckiej celujemy w półfinał, a tam może się już wydarzyć wszystko - kończy.

ZOBACZ WIDEO Świderski o Kurku i Kubiaku: "To wyraziste i charyzmatyczne postaci. Kubiak może osiągnąć coś więcej"

Czy Paweł Halaba awansuje do kolejnej rundy Pucharu CEV?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna.

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Alan Czerwiński 0
    To szykuje się kolejny nasz siatkarz na światowym poziomie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×