WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów. PGE Skra Bełchatów bez nawet seta z Cucine Lube Civitanova. "Rywale zagrali niesamowicie"

To była najsilniejsza drużyna, z którą graliśmy w tej edycji Ligi Mistrzów - przyznał trener PGE Skry Bełchatów Roberto Piazza po półfinale z Cucine Lube Civitanova. Mistrzowie Polski przegrali po raz drugi 0:3 i pożegnali się z rozgrywkami.
Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
WP SportoweFakty / Paweł Piotrowski / Na zdjęciu: trener Roberto Piazza

Żółto-czarni w rewanżu we Włoszech znów nie byli w stanie urwać rywalom nawet jednego seta. Zdobyli kolejno 15, 20 i 25 punktów i znów przegrali w trzech partiach. Przebłyski niezłej gry nie wystarczyły (więcej o meczu).

- Największą różnicą w obu naszych meczach z Lube robiły serwis i przyjęcie zagrywki. Oczywiście presja, jaką potrafi wywrzeć włoska drużyna, jest ogromna i jeśli się przyjmie piłkę, można temu zaradzić. Jeśli nie, to sprawa całkowicie się odwraca. Lube ma znakomitych zawodników, którzy potrafią zdziałać cuda, szczególnie w zagrywce - uważa Roberto Piazza pytany w wywiadzie na oficjalnej stronie PGE Skry Bełchatów.

Aby awansować do finału bełchatowianie musieli najpierw wygrać spotkanie 3:0 lub 3:1, a następnie dobić rywali w złotym secie. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo brutalna dla polskiej drużyny.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Czego oczekuje Robert Lewandowski? "Może zechcieć zostać królem niemieckiego podwórka"

- Żeby myśleć o graniu złotego seta, najpierw trzeba było wygrać mecz, a nie byliśmy w stanie wygrać nawet seta. Lube ponownie zagrało bardzo dobre spotkanie, na wysokim poziomie, zdecydowanie wyższym niż my - ocenił przyjmujący Piotr Orczyk.

- Mogliśmy zagrać lepiej przede wszystkim w pierwszym spotkaniu. Mam na myśli dwa pierwsze sety, bo w trzecim prezentowaliśmy się już trochę lepiej. Jeśli Lube czuje się pewnie, to ciężko im się już przeciwstawić. Gratuluję im, bo zagrali niesamowite zawody. To była najsilniejsza drużyna, z którą graliśmy w tej edycji Ligi Mistrzów - dodał trener Piazza.

Czytaj również: PGE Skra Bełchatów szykuje ciekawy transfer. Dusan Petković o krok od podpisania kontraktu

PGE Skra Bełchatów ma przed sobą jeszcze w tym sezonie walkę o piąte miejsce w PlusLidze. Rywalem ustępujących mistrzów kraju będzie ekipa Cerradu Czarnych Radom.

- To będzie ważny krok, bo pomoże awansować do europejskich pucharów w przyszłym sezonie. Doskonale jednak wiemy, co to znaczy grać z Czarnymi Radom, szczególnie w hali, gdzie ciężko się zagrywa. Musimy się zresetować i zagrać naszą najlepszą siatkówkę - zapowiedział szkoleniowiec PGE Skry.

- Przystępujemy do walki o piąte miejsce w pełni skoncentrowani i na pewno będziemy chcieli wygrać te mecze. Może to nie to, co sobie wymarzyliśmy na początku sezonu, ale tego nie zmienimy, musimy stanąć i walczyć z zespołem z Radomia - powiedział Orczyk.

Rywalizacja o piątą lokatę rozpocznie się w sobotę o 20:30 w Radomiu. Drugi mecz zaplanowano na wtorek, 16 kwietnia na 17:30. Ewentualny trzeci odbędzie się na Mazowszu 25 kwietnia.

Miejsce w najlepszej czwórce Ligi Mistrzów PGE Skry Bełchatów to twoim zdaniem wynik...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • MWflower 0
    A ja od kilku miesięcy żałuję,że Piazza nie postawił na Droszyńskiego,bo Grzesiek miał bardzo słaby sezon.To prawda,że kontuzje,że słabsze przyjęcie,ale rozgrywający w żadnym momencie nie potrafił pomóc,Przypomnijcie sobie chociażby mecz z Zaksą,gdzie Toniutti nawet z gorzej przyjętych piłek potrafił rozegrać coś fajnego.Na jego tle słabość gry Grzesia była szczególnie widoczna.Nigdy nie był jakimś szczególnym wirtuozem,ale w tym sezonie zatracił także taką solidność i dokładność,które były jego zaletami.Nie wiem czy Droszyński zagrałby lepiej,ale miałam wrażenie,że ten zespół potrzebował takiego nowego impulsu,trochę młodzieńczego szaleństwa,bo dokładności,której mu czasami brakuje i tak nie było.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • PaLiwon 0
    Nie sprawdzałem statystyk aż tak precyzyjnie, przyjmuję, że dokładnie odrobiłeś pracę domową, ale to pewnie kamyczek do ogródka współpracy atakującego z rozgrywaczem. Kto ma się dostosować do kogo... Jakie by te statystyki nie były, i tak status quo było wiadome: Mariusz gra na swoim poziomie - drużyna wygrywa. Oczywiście, temat celów drużyny musi być widziany szerzej niż tylko z perspektywy jednego zawodnika (co dobitnie pokazał półfinał w LM i casus Leona - sam nie ograł Zenitu). Jeszcze raz podkreślę: nie jestem ślepym obrońcą pozycji Mariusza w Skrze, następstwo czasów jest nieuniknione, ale stoję na stanowisku, że zmiana nie musi się odbyć na zasadzie "trzaśnięcia drzwiami". Rekonstrukcja zespołu winna być znacząca, partykularne interesy zarządu zminimalizowane/wyeliminowane i sezon 2019/2020 bez LM, klubowych MŚ wykorzystany na solidną pracę pod wodzą mądrego trenera. Kogo? to temat na osobną dyskusję...
    GreenArrow Mariusz na wysokiej piłce nie gra już od 3 sezonów. W Bełchatowie Teppan dobrze sobie z sytuacyjnej radził, ale z jakichś względów trener, którego uważam za konia trojańskiego w Bełchatowie, stawiał na Mariusza. Bardzo dziwne. Libero - szkoda słów... Poziom pierwszoligowy co najwyżej. Efektywność ataku Mariusza w ostatnich sezonach: 33%, 33%, 37%, 31%, 25% Niech to da niektórym do myślenia.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • GreenArrow 0
    Mariusz na wysokiej piłce nie gra już od 3 sezonów. W Bełchatowie Teppan dobrze sobie z sytuacyjnej radził, ale z jakichś względów trener, którego uważam za konia trojańskiego w Bełchatowie, stawiał na Mariusza. Bardzo dziwne.
    Libero - szkoda słów... Poziom pierwszoligowy co najwyżej.
    Efektywność ataku Mariusza w ostatnich sezonach:
    33%, 33%, 37%, 31%, 25%
    Niech to da niektórym do myślenia.
    PaLiwon Ahmedzie Polu, chociaż często jeździsz po Skrze jak po burej suce, to tym razem komentarz trafiony w punkt. Przykro było patrzeć na solidne lanie ale także na uśmiechnięte miny rezerwowych graczy towarzyszące własnej niemocy. To już nie ten charakter zespołu, co drzewiej... Bezwzględnie wymagany drugi wartościowy przyjmujący, LIBERO (!!!) i dokładniejszy/szybszy Grzesiu Łomacz. Myślę, że przy takich zmianach Mariusz Niekontuzyjny pokaże jeszcze w następnym sezonie, że warto było go zostawić. No i treneiro stosujący zasadę "mniej-więcej", czyli MNIEJ gadamy/gestykulujemy, WIĘCEJ merytoryki wnosimy. Wystarczy popatrzeć na tych najlepszych. Nawet w telewizorze...
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×