Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dwa lata po wielkim sukcesie Stocha. Czy piękne chwile jeszcze wrócą?

9 lutego 2014 roku na skoczni normalnej w Soczi Kamil Stoch sięgnął po swój pierwszy złoty medal olimpijski. Odbierając krążek 26-letni wówczas zawodnik rozpoczął dwa najpiękniejsze miesiące w swojej karierze. Później nie było już tak różowo...

Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
Igrzyska Olimpijskie w Soczi przeszły do historii polskiego sportu, jako najlepsze w historii. Pod względem liczby medali Biało-Czerwoni wyrównali wynik z Vancouver (sześć krążków), ale nigdy wcześniej, podczas jednych IO, Polacy aż czterokrotnie nie stawali na najwyższym stopniu podium. Co więcej przed imprezą w Soczi złote medale olimpijskie zdobyli tylko Wojciech Fortuna (1972) i Justyna Kowalczyk (2010).

W Rosji nasi reprezentanci aż czterokrotnie wysłuchali Mazurka Dąbrowskiego. Oprócz Kamila Stocha najcenniejsze medale wywalczyli ponownie Justyna Kowalczyk oraz łyżwiarz Zbigniew Bródka. Złote żniwo rozpoczął skoczek z Zębu. Do Soczi podopieczny Łukasza Kruczka jechał jako jeden z głównych faworytów rywalizacji. Mistrz świata z Val di Fiemme prowadził w Pucharze Świata, a tuż przed wylotem na IO w wielkim stylu wygrał dwa konkursy na Mühlenkopfschanze (HS 145) w Willingen.

Co prawda podczas pierwszych serii próbnych na RusSki Gorki (HS 105) Stoch skakał bardzo przeciętnie, ale już od drugiego dnia treningów do końca konkursu na normalnej skoczni Polak skakał jak nakręcony. W dniu zawodów, mimo silnego bólu głowy, zawodnik trenera Kruczka zdeklasował rywali. W obu seriach konkursowych Stoch skoczył najdalej, a stylem jego wiktorii zachwycały się media na całym świecie. Ostatecznie Polak srebrnego medalistę Petera Prevca wyprzedził o 12,7 punktu a trzeciego Andersa Bardala o 13,9 punktu.
Kamil Stoch w locie po olimpijskie złoto Kamil Stoch w locie po olimpijskie złoto
Po wiktorii na normalnym obiekcie zawodnik Eve-nemet Zakopane tak się rozochocił, że tydzień później sięgnął po drugi złoty medal, tym razem na skoczni dużej, a 23 marca 2014 roku Stoch odebrał w Planicy pierwszą Kryształową Kulę w swojej karierze. Po takich sukcesach reprezentant Polski był na ustach wielu swoich rodaków. Wydawało się także, że główny zainteresowany rozpoczął dominację, która potrwa kilka sezonów. Stało się jednak zupełnie inaczej. Walka o obronę Pucharu Świata rozpoczęła się w najgorszy, możliwy sposób. Na inaugurację sezonu 2014/2015 Stoch doznał kontuzji, przez którą opuścił aż dziewięć pucharowych zawodów. Polak wrócił dopiero na 63. Turniej Czterech Skoczni, ale szybko znów zadomowił się w czołówce. Zwycięstwa w Zakopanem i Willingen napawały optymizmem przed mistrzostwami świata w Falun. W Szwecji zawodnik z Zębu nie obronił jednak złota sprzed dwóch lat. Na dużej skoczni Polak był 12., a na normalnej dopiero 17. W klasyfikacji generalnej PŚ Stoch sezon zakończył na dziewiątej pozycji ze stratą 909 punktów do triumfatora Severina Freunda.

Prawdziwy kryzys miał dopiero nadejść wraz z obecnym sezonem. Kłopoty z techniką w letnich rozgrywkach przeniosły się na zimę. W piętnastu rozegranych do tej pory konkursach, dwukrotny mistrz olimpijski znalazł się w czołowej dziesiątce tylko w Niżnym Tagile (szósty) i w Zakopanem (ósmy). Klęską zakończyły się dla Stocha mistrzostwa świata w lotach narciarskich, kiedy z dalszej rywalizacji odpadł już po kwalifikacjach. W Pucharze Świata Polak zajmuje 20. pozycję. W ostatnich konkursach wyższą formę od trzykrotnego medalisty mistrzostw globu prezentują Maciej Kot, Stefan Hula czy Dawid Kubacki.

Sezon 2015/2016 jeszcze trwa, ale już teraz można powiedzieć, że po raz drugi z rzędu, w przypadku tak znakomitego skoczka jak Stoch, trzeba będzie go uznać za stracony. Czy skoczek, który w sierpniu tego roku skończy 29 lat, wróci jeszcze na szczyt? Mimo że wyniki na to nie wskazują, odpowiedź powinna być twierdząca. Niejednokrotnie porównywaliśmy Kamila Stocha z Adamem Małyszem. Właśnie kariera "Orła z Wisły" powinna być najlepszym przykładem na potwierdzenie tezy, że skoczek z Zębu będzie jeszcze zachwycał. Małysz po słabszych trzech sezonach znów wrócił na szczyt, a sporą rolę w odrodzeniu mistrza odegrał wówczas nowy trener kadry Hannu Lepistoe.

Kilka dnia temu Łukasz Kruczek ogłosił, że po sezonie przestanie pełnić funkcję pierwszego szkoleniowca reprezentacji. Czy efekt nowej miotły znów zadziała? Przekonamy się o tym za nieco ponad rok. Na razie pozostaje dalej obserwować Stocha i trzymać kciuki za to, by ostatnie niepowodzenia nie odebrały mu chęci do dalszego uprawiania tej dyscypliny.

Optymistą w kontekście powrotu Polaka do wysokiej formy jest sam Wojciech Fortuna. -  Cały czas śledzę konkursy i wierzę w to, że Kamil wróci do olimpijskiej formy. Na pewno jest teraz troszkę podłamany po decyzji szkoleniowca Kruczka, ale PZN zrobi zapewne wszystko, żeby nasz mistrz miał nadal tak dobrego trenera jak Łukasz. Pamiętajmy, że obecny sezon jest tzw. przejściowy, kiedy brakowało docelowej imprezy - podkreślił mistrz olimpijski z 1972 roku.

Zobacz wideo: #dziejesiewsporcie: fantastyczna bramka na Euro!


Oglądaj skoki narciarskie w Pilot WP!
Czy Kamil Stoch będzie jeszcze odnosił sukcesy w skokach narciarskich?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (13)
  • Maciej Okulowski Zgłoś komentarz
    W jakim sierpniu? Kamil ma urodziny w maju...
    • jajajaj Zgłoś komentarz
      Łożyński -jjjjełopie ty ciągle żyjesz historią !!! Człowieku ogarnij się ten przebój był dwa lata temu i to by było na tyle a ty ciągle zadajesz chore pytania .Bóg cie opuścił
      Czytaj całość
      czy co ?
      • beret Zgłoś komentarz
        nie to cwaniak
        • yes Zgłoś komentarz
          "Czy piękne chwile jeszcze wrócą?" - póki co wracają i wrócić nie mogą. Ale wszystko jest możliwe - dmuchanie balonu nie musi nieć jednego skutku. Nawet ślepej kurze trafia się
          Czytaj całość
          ziarno.
          • Jak Feniks z popiołu Zgłoś komentarz
            Ten sukces na IO, to był wypadek przy pracy.
            • Jak Feniks z popiołu Zgłoś komentarz
              Kamil to nie Adaś. Wiązać sznurowadełka Adasiowi, wiązać.
              • tomas68 Zgłoś komentarz
                Tak będzie wygrywał zawody przez wykluczenia hehe.
                • woj Mirmiła Zgłoś komentarz
                  @Melbor... Taaa, bez wazelinia[color=red]ż[/color]y na pewno Kamil mo[color=red]rz[/color]e :D
                  • Maciek Wojtkowiak Zgłoś komentarz
                    moze wroci do skakania na pierwsza 10,ale o wygrywaniu nie ma mowy celebryci nie zwyciezaja
                    • ZLOTOUSTY Zgłoś komentarz
                      Stoch moze wygrywac ale najwczesniej w przyszlym roku, pod warunkiem ze da sobie spokoj z wywiadami i zamiast na glupich minach po skoku zacznie myslec o wlasciwie oddawanych skokach.
                      • Melbor Zgłoś komentarz
                        jeśli przestanie słuchać wazeliniaży prezesem na czele i trenera z tzw. jajami to morze nie w tym sezonie ale napewno stać go wysoki poziom
                        • woj Mirmiła Zgłoś komentarz
                          Małysz po 3-ch latach marazmu wrócił w wieku [b]24[/b] lat na szczyt i zdobył 4x tytuły MŚ, 4 Kryształowe Kule, 4 medale olimpijskie - Stoch w następnym sezonie będzie miał lat
                          Czytaj całość
                          [b]29[/b], więc nawet jeśli jeszcze wróci w wielkiej formie to z pewnością nie powtórzy ścieżki kariery Adama, być może nowy trener poprowadzi jeszcze mistrza olimpijskiego do sukcesów przez 2 sezony (do IO w Korei), czego Kamilowi życzę (jest do wyrównania osiągnięcie Ammanna - 4 złota olimp. ;))...
                          • GreatDeath Zgłoś komentarz
                            Co za marny dziennikarzyna pisał ten artykuł? Schattenbergschanze znajduje się w Oberstdorfie, w Willingen jest obiekt HS145 Mühlenkopfschanze. Wstyd, wstyd.
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×