WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Skandal w kadrze rumuńskich skoczków. Zawodnik pobity przez trenera

Dwóch rumuńskich skoczków, Eduard Torok i Sorin Iulian Pitea ujawniło patologię w tamtejszej kadrze. Jeden z nich został pobity przez trenera i pokazał dowody.
Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
Getty Images / Na zdjęciu: Sorin Iulian Pitea

Polskie środowisko skoków narciarskich żyje nie tylko wielką formą Kamila Stocha, ale i konfliktem Jana Ziobry ze związkiem i trenerami kadry narodowej, którym zarzuca  dyskryminację. O prawdziwym skandalu w skokach mogą jednak mówić Rumuni, u których w czwartek wybuchła wielka afera.

O tym, że w tamtejszej kadrze nie dzieje się najlepiej, kibice mogli się przekonać podczas 66. Turnieju Czterech Skoczni. Dwóch najlepszych rumuńskich skoczków, Sorin Iulian Pitea i Eduard Torok miało wystąpić w kwalifikacjach do zawodów w Innsbrucku i Bischofshofen, jednak w ostatniej chwili zostali wycofani przez ich własną federację.

- To smutne, bo myślą, że przyniesiemy naszymi skokami wstyd Rumunii. Nie mamy od federacji żadnego wsparcia - mówił na początku miesiąca Pitea. Okazuje się teraz, że to wierzchołek góry lodowej. Ten sam zawodnik ujawnił właśnie skandal, który obrazuje skalę patologii w rumuńskich skokach.

20-latek udzielił obszernego wywiadu dziennikowi "Gazeta Sporturilor", w którym atakuje tamtejszy związek narciarski, a przede wszystkim trenera kadry Florina Spulbera. Pitea ujawnił przede wszystkim, że szkoleniowiec użył przeciwko niemu siły fizycznej, a na dowód tego zamieścił zdjęcie z obrażeniami twarzy.

ZOBACZ WIDEO Maciej Kot: Byłem bardzo zły. Podjęliśmy decyzję, abym nie rozmawiał z mediami

Do całej sytuacji miało dojść dwa lata temu, w listopadzie 2015 roku. Wówczas między nastolatkiem i trenerem doszło do sprzeczki. O szczegółach opowiedział Pitea.

 - Pamiętam to dokładnie. Od samego rana miał do mnie ogromne pretensje, ponieważ jego zdaniem zjadłem zbyt obfite śniadanie. Od dawna zresztą mnie o to ganił. Powiedziałem mu wtedy, że tyle samo zjadł jego syn, który wyglądał gorzej ode mnie. Wtedy się wściekł i uderzył mnie kilka razy w twarz - ujawnił.

 - Wtedy do pokoju wpadł Eduard (Torok, inny rumuński skoczek - przyp. red). Spulber wybiegł do swojego pokoju i się w nim zamknął. Z kolei Eduard zrobił mi szybko kilka zdjęć. Połowę twarzy miałem we krwi - przypomniał Pitea. Na dowód tego opublikował na Facebooku fotografię z tego dnia.

(Na zdjęciu: Sorin Iulian Pitea chwilę po pobiciu przez trenera. "Gazeta Sporturilor")

W rozmowie z tą samą gazetą słowa kolegi potwierdził Eduard Torok. - Skończyłem właśnie posiłek, gdy usłyszałem krzyki z pokoju. Wpadłem do niego i zobaczyłem kłótnię Iuliana z trenerem. Nie chciałem pogarszać sytuacji, więc wyszedłem. Po chwili jednak usłyszałem podniesione głosy i gdy wszedłem tam, mój kolega był cały we krwi - ujawnił.

Na swoim profilu na Facebooku Torok napisał, że sytuacja w reprezentacji jest katastrofalna. - Nic się nie zmieniło, cały czas z kadrą pracują ci sami ludzie. Iulian został z niej wyrzucony, bo mówił głośno o tym co się dzieje. Mnie również zmuszono, bym odszedł - zdradził skoczek.

Pojawia się jednak pytanie, dlaczego taki skandal Pitea ujawnia dopiero po ponad dwóch latach. 20-latek zdradził, że po tym zajściu pojawiły się prośby ze strony związku o nieupublicznianie sprawy. - Nie chciałem konfliktu. Pojawiła się presja, poza tym sam nie chciałem wywoływać afery. Teraz jednak sprawy zaszły na daleko - powiedział.

Według niego metody Spulbera doprowadziły go do bulimii. - Miałem problemy z wagą. Wymiotowałem po siedem razy dziennie i nikt ze związku się mną nie interesował. Teraz sytuacja się poprawia, jednak wciąż nie jest najlepiej - powiedział Pitea.

 - Podczas Pucharu Kontynentalnego w Engelbergu traciliśmy do najlepszych tylko kilkanaście metrów, więc na pewno nie zostaliśmy wyrzuceni przez brak umiejętności - dodał.

Skala patologii w rumuńskich skokach jest więc ogromna. Jak ujawnia "Gazeta Sporturilor" Florin Spulber nie chciał odnosić się do zarzutów skoczków.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl



Czy sytuacja w reprezentacji Rumunii zmieni się po publikacji skandalu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
gsp.ro

Komentarze (8):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • toni sas 2
    Przykra sytuacja. Szkoda chłopaka. Ale skandal w rumuńskich skokach można porównać do skandalu w jednej z polskich wsi na Lubelszczyźnie, gdzie jeden z miejscowych rolników karmiąc trzodę w chlewni zapomniał o najstarszej świni, w związku z czym poszła spać na głodnego.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • GreatDeath 1
    Dokładnie tak sądzę. Turcy to bardzo zawzięty naród, który chce promować swój kraj na każdy możliwy sposób.
    cristof hmmm, osrodki szkoleniowe nie zdobywaja medali; nie wiem czy ci wiadomo ze Turcja ma 17 (siedemnascie) osrodkow szkoleniowych sportow zimowych; w tym 1 (jeden) gdzie szkoleni sa skoczkowie narciarscy - przy skoczni Kiremitliktepe; ponadto jest cos takiego jak tradycja; sadzisz ze aspiracjami do organizowania IO wyszkoli sie sportowcow?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Darek Pol 0
    Ziobro płacze,Kot sam nie wie co powiedzieć,Żyła też skacze jak po balandze......Stoch sie trzyma ale wszyscy pieją jak to jest różowo i kolorowo...Zobaczymy IO, oby nie było tak jak z MŚ w piłce kopanej lub ME z naszymi gwiazdami
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)