WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MŚ Seefeld 2019: Werner Schuster wzruszająco o Eisenbichlerze: Niemcy mogą być dumni, że mają takiego sportowca

Trener niemieckich skoczków narciarskich, Werner Schuster, nie szczędzi pochwał mistrzowi świata, Markusowi Eisenbichlerowi. Według Austriaka, młody skoczek może służyć za wzór do naśladowania.
Barbara Toczek
Barbara Toczek
Getty Images / Na zdjęciu: Markus Eisenbichler

Na takie dni, jak miniona sobota i niedziela, Markus Eisenbichler czekał latami. Złoty medal w konkursie indywidualnym i krążek tego samego koloru wywalczony w "drużynówce" to dla niego bajka. Ziszczenie najskrytszych marzeń. To pewnie one w najtrudniejszych chwilach życia nie pozwalały mu się poddać i rzucić nart w kąt.

Był zresztą moment, kiedy nie miałby czego rzucać. 7 lat temu po upadku na treningu w Oberstdorfie pod znakiem zapytania stanęła nie tylko jego dalsza kariera, ale przede wszystkim to, czy w ogóle będzie chodził. Po latach przyznał, że, kiedy tuż po wypadku leżał na zeskoku i nic nie czuł, był pewien, że ze skokami koniec. Nie zaprzeczał, że w tym fatalnym upadku było trochę jego winy, bo w treningach bywał, jak to określił, "niedbały".

W szpitalu spędził prawie miesiąc. Dziś twierdzi, że miał wystarczająco dużo czasu na przemyślenia. - Powiedziałem sobie, że jeśli odzyskam sprawność, dam skokom jeszcze jedną szansę. Ale już nie tak na 80 procent, tylko według zasady: wszystko albo nic - przyznał w rozmowie z dziennikarzem portalu heimatsport.de.

ZOBACZ WIDEO: Witold Bańka: Przyszłość Horngachera? Tu nie chodzi o pieniądze

Czytaj także: MŚ w skokach 2019. Dawid Góra: Jedno słowo do przełknięcia i szanse na znacznie więcej

Zanim dane było mu przeżyć prawdopodobnie dwa najpiękniejsze dni swojego życia, po drodze musiał przełknąć kilka gorzkich pigułek. W tym tę chyba najbardziej cierpką, podczas igrzysk olimpijskich w Pjongczangu, kiedy nie został powołany do konkursu drużynowego. Jego koledzy wywalczyli srebrny medal, a on mógł być tylko obserwatorem. 

Werner Schuster, trener niemieckich skoczków wspomina, że jego podopieczny błyskawicznie odnalazł się w tej sytuacji, do nikogo nie żywiąc urazy. Przeciwnie. - Powiedział tylko: to mnie nie złamie. I świętował z całą drużyną - mówi szkoleniowiec, dodając: - Jest cholernie ambitny. Nie znam nikogo, kto miałby taką zdolność podnoszenia się z porażek, jak on. Trudno się z tym nie zgodzić - nagranie, na którym Markus swoimi tańcami celebrował sukces kolegów, mówiło samo za siebie. 

Czytaj także: MŚ w skokach 2019. "Ten Gość był nie do pokonania". Adam Małysz docenił Markusa Eisenbichlera

Dla tych, którzy znają historię skoczka, jego szaleńcza radość i wielkie emocje, jakie uwalniał z siebie po zdobyciu złotych medali w Innsbrucku, są w pełni zrozumiałe. Fakt, że ta euforia udzieliła się nie tylko jego rodakom, ale i skoczkom z innych krajów, to dodatkowy dowód na to, jak bardzo Niemiec zasłużył, ale i potrzebował tego zwycięstwa.

- To nie była usłana różami droga. Było w niej mnóstwo dziur. Niemcy mogą być dumni, że mają takiego sportowca. Może być wzorem do naśladowania - opowiadał dziennikarzom Schuster. Niedzielny konkurs był dla niego samego, ale przede wszystkim jego podopiecznych kolejnym potwierdzeniem, że po burzy zawsze wychodzi słońce.

- My jesteśmy po prostu ciężką pracą. Odnosiliśmy porażki, ale myślę, że wychodziliśmy z nich silniejsi - podsumował Schuster, który spokojnie i cierpliwie odpowiadał na pytania dziennikarzy. Nie musiał wznosić żadnych okrzyków. Markus zrobił to za niego. Na podium wykrzyczał wszystkie rozczarowania, które w Innsbrucku zastąpiła euforia i spełnienie.

Z Seefeld Barbara Toczek

Czy Markus Eisenbichler zostanie mistrzem świata na skoczni normalnej w Seefeld?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • grolo 0
    Piękna historia - wszyscy trzej, którzy stanęli na podium MŚ to wielcy wygrani . Wcześniej na podium stał tylko jeden z nich. Tylko Karl Geiger, on trzy razy stał na podium Pucharu Świata ale za to dwa razy na najwyższym (Engelberg i Willingen, w tym sezonie). Pozostali na podium stanęli pierwszy raz i każdy z nich napisał własną niesamowitą historię. Dla Szwajcara Kiliana Peiera do tej pory sukcesem było przedarcie się przez kwalifikacje a największym osiągnięciem uzyskane w konkursie dopiero niedawno miejsca w Top 10 (nr 7, też nieoczekiwanie!). Aż tu nagle zdobywa medal Mistrzostw Świata, o czym nawet nie śmiał marzyć!
    Dla Markusa Eisenbichlera kariera oznaczała ustawiczne gorzkie rozczarowania, brak szczęścia, dżwiganie się z porażek i grożnej kontuzji. Przecież on tuż przed MŚ zrezygnował z walki o punkty w ostatnim przed MŚ konkursie Pucharu Świata i wrócił do domu by się przygotować do MŚ, bo mu nic nie szło. No i przygotował się!. Niesamowicie. Latał jak natchniony.
    grolo Wspaniała historia i niezwykłe emocje. Piękne wzruszenia, które aż biły z Markusa podczas ceremonii udzielały się wszystkim kibicom tego sportu. Piękna historia.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • grolo 0
    Wspaniała historia i niezwykłe emocje. Piękne wzruszenia, które aż biły z Markusa podczas ceremonii udzielały się wszystkim kibicom tego sportu. Piękna historia.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • grolo 0
    Właśnie także dlatego, że Markus dopiero w wieku 28 lat wygrał pierwszy konkurs i było to od razu mistrzostwo świata - ta jego historia jest tak piękna.
    GreatDeath Według Austriaka, młody skoczek może służyć za wzór do naśladowania.Urodzony w 1991 roku, wręcz junior ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×