Nokaut na korcie. Historyczny mecz trwał niewiele ponad godzinę

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP/EPA / EPA/Wu Hao / Na zdjęciu: Iga Świątek
PAP/EPA / EPA/Wu Hao / Na zdjęciu: Iga Świątek
zdjęcie autora artykułu

Godziny i sześciu minut potrzebowała Iga Świątek, by odprawić z kwitkiem Magdę Linette. Starsza z Polek była bezradna w starciu z wiceliderką rankingu i zdołała wygrać jedynie dwa gemy.

W tym artykule dowiesz się o:

W historii tenisa nie było zbyt wielu meczów, w których polskie tenisistki stawałyby naprzeciwko siebie po dwóch stronach siatki. Zdarzało się, że los łączył je w tych samych ćwiartkach turniejowych drabinek, ale zawsze któraś z nich odpadała wcześniej.

Iga Świątek i Magda Linette przeciwko sobie jeszcze nie rywalizowały. Miały za to okazję grać wspólnie w deblu podczas US Open w 2019 roku. Raszynianka debiutowała wówczas w tym turnieju i pierwszy raz w Wielkim Szlemie zdecydowała się na udział w grze podwójnej.

Polki razem też trenowały, występowały bowiem w drużynie podczas rozgrywek Billie Jean King Cup oraz w tym sezonie w United Cup. W Pekinie obie wygrały po dwa mecze. Świątek z Sarą Sorribes i Warwarą Graczewą, a Linette z Wiktorią Azarenką i Jennifer Brady.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: przyjrzyj się dokładnie. Skradła show w centrum miasta

Mecz od mocnego uderzenia rozpoczęła młodsza z Polek, która zdobyła sześć punktów z rzędu. Bardzo długo trwał pierwszy gem serwisowy Linette, w którym udało jej się obronić dwa break pointy. Po błędzie z forhendu Świątek miała trzecią okazję na przełamanie i tym razem ją wykorzystała. Znakomity bekhend po linii zmusił jej przeciwniczkę do pomyłki.

Przed zmianą stron dominacja raszynianki była aż nadto widoczna. Natomiast w czwartym gemie obie tenisistki zasypywały się błędami, których ostatecznie więcej popełniła Linette. W efekcie po raz drugi w tym meczu straciła swoje podanie.

Dopiero w szóstym gemie starsza z zawodniczek zdołała się przebudzić. Przy pomocy rywalki po raz pierwszy w tym spotkaniu utrzymała serwis, co zwieńczyła asem serwisowym. Jednak w perspektywie seta uratowało ją to jedynie przed porażką 0:6.

Świątek chwilę później posłała znakomite serwisy, z którymi nie mogła sobie poradzić jej przeciwniczka. Mimo że dobrym returnem Linette obroniła pierwszą piłkę setową, to przy drugiej kompletnie nie trafiła forhendem. W efekcie po 36 minutach gry dobiegła końca premierowa odsłona, która była bardzo jednostronna.

Od początku II seta młodsza z tenisistek nie zwalniała tempa. Wciąż jej uderzenia siały postrach w szeregach rywalki, przez co wypracowała sobie break pointy. I już przy pierwszym posłała return, przy którym Linette nie miała nic do powiedzenia.

W kolejnym gemie serwisowym poznanianki znów Świątek posyłała znakomite returny, które w tym spotkaniu przynosiło jej sporo korzyści. Ponownie udało jej się wypracować dwa break pointy i już przy pierwszym zagrała kapitalny forhend, przy którym bezradna była Linette.

Dominacja wiceliderki światowego rankingu WTA trwała w najlepsze. I nawet dłuższa wymiana przy jej podaniu nie spowodowała, że starsza z Polek była jej w stanie zagrozić, bowiem zdobyła w niej jedynie dwa punkty. W końcu jednak seria Świątek, podobnie jak w pierwszym secie, dobiegła końca.

Linette potrzebowała znakomitego serwisu, by utrzymać swoje podanie. Problem polegał jednak na tym, że ten pojawił się dopiero w piątym gemie. Stąd też wynik 1:4 przy podwójnym przełamaniu był niczym wyrok.

I, jak się później okazało, dla poznanianki piąty gem był jedynym, który udało jej się wygrać w drugim secie. Mimo że przy podaniu rywalki Linette walczyła jak lew o każdą piłkę, to nie była w stanie ugrać nic. A chwilę później była już pod ścianą, bo po prostym błędzie z forhendu jej przeciwniczka miała piłkę meczową.

Świątek takiej okazji nie zmarnowała. Już w kolejnej akcji popisała się wygrywającym forhendem, na który żadnej odpowiedzi nie miała starsza z Polek. I tym samym po godzinie i sześciu minutach polskie starcie w Pekinie dobiegło końca.

W czwartek w Pekinie zaplanowano dokończenie III rundy, co oznacza, że polska tenisistka będzie miała dzień wolnego. W ćwierćfinale zagra z Anheliną Kalininą lub Caroline Garcią.

China Open, Pekin (Chiny) WTA 1000, kort twardy, pula nagród 8,127 mln dolarów środa, 4 października

III runda gry pojedynczej:

Iga Świątek (Polska, 2) - Magda Linette (Polska) 6:1, 6:1

Czytaj też:  Ruszyły zmagania w Szanghaju. Niespodzianka na inaugurację Przeprosiny na nic. Potężny skandal na korcie (WIDEO)

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Czy Iga Świątek wygra turniej w Pekinie?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (13)
avatar
Robert Nawrot
5.10.2023
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
@dick harpet: przecież już wygrała kilka turniejów ? nawet jakieś szlemy wygrała , to kędy w końcu będzie można z Tobą pogadać ???  
avatar
Robert Nawrot
5.10.2023
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Ona więcej razy przegrywa czy wygrywa ? chyba powinno być znowu wygra, albo tym razem przegrała, w ostatnich trzech latach to pewnie jest 80% wygranych. Ale co tam Świątek to słaba jest, już ni Czytaj całość
avatar
Trzygrosz54
4.10.2023
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Trochę żal mi was w SF...Ideał sięgnął bruku...Jesteście zmuszeni do tolerowania wpisów poniżej godności średnio kumatego przedszkolaka...Już chyba lepiej zrezygnować z tych komentarzy,...Ja wy Czytaj całość
avatar
SILOS
4.10.2023
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Ale kulturalny tytuł.  
avatar
Kristof81
4.10.2023
Zgłoś do moderacji
0
4
Odpowiedz
Znowu odpadnie