Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Australian Open: Sensacyjna Kumkhum wyrzuciła Kvitovą, porażki Errani i Vinci

Już na I rundzie udział w Australian Open zakończyła Petra Kvitova. Pogromczynią Czeszki okazała się Luksika Kumkhum. Odpadły też Włoszki Sara Errani i Roberta Vinci.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek

Stracony set przez Andżelikę Kerber oraz roztrwonione prowadzenie 3:0 przez Venus Williams w III secie meczu z Jekateriną Makarową nie okazały się najważniejszymi wydarzeniami pierwszego dnia Australian Open. Margaret Court Arena była areną szokującej klęski Petry Kvitovej (WTA 6). Czeszka przegrała z Luksiką Kumkhum (WTA 88) 2:6, 6:1, 4:6 i w I rundzie wielkoszlemowego turnieju odpadła po raz pierwszy od US Open 2011. Odpadły również Sara Errani (WTA 7) i Roberta Vinci (WTA 12). Pierwsza z Włoszek po raz drugi z rzędu zmagania w Melbourne Park zakończyła na I rundzie, a druga z nich po raz pierwszy od Rolanda Garrosa 2012 została wyeliminowana w I rundzie wielkoszlemowej imprezy.

W I secie rewelacyjna Kumkhum prowadziła 3:1 i miała nawet break pointa w piątym gemie, ale Kvitová uratowała się przed podwójnym przełamaniem. Co się jednak odwlecze to nie uciecze, Tajka w siódmym gemie wykorzystała break pointa bardzo głębokim returnem bekhendowym po krosie wymuszającym błąd. Seta zakończyła łatwym gemem serwisowym - na koniec return bekhendowy Czeszki wylądował w korytarzu deblowym. Gdy mistrzyni Wimbledonu 2011 łatwo wygrała II partię, wydawało się, że wszystko wróciło do właściwego porządku, ale sensacja została tylko odwleczona w czasie.

W ósmym gemie III seta Kvitová obroniła jednego break pointa, ale Kumkhum drop szotem z returnu uzyskała drugiego. Do przełamania doprowadził podwójny błąd Czeszki. Tajce jednak zachwiała się ręką, a głowa również stała się niespokojna, bo serwując przy 5:3 oddała podanie, robiąc dwa podwójne błędy. Ale co ma wisieć, nie utonie. Mecz Kumkhum zakończyła w 10. gemie, gdy świetnie się obroniła przed ostrzałem Czeszki i zwieńczyła wielkie dzieło krosem bekhendowym wymuszającym błąd.

W trwającym dwie godziny i trzy minuty spotkaniu Kvitová popełniła 40 niewymuszonych błędów przy 32 kończących uderzeniach. Kumkhum naliczono 28 piłek wygranych bezpośrednio i 27 błędów własnych. Tajka obroniła osiem z 12 break pointów, a sama wykorzystała pięć z 16 szans na przełamanie Czeszki. Mistrzyni Wimbledonu 2011 zrobiła osiem podwójnych błędów, a przy swoim drugim podaniu zdobyła tylko 15 z 39 punktów. Dla 20-letniej Kumkhum, która w ubiegłym sezonie w Kuala Lumpur zanotowała pierwszy ćwierćfinał w głównym cyklu oraz zadebiutowała w Top 100, to drugi w karierze występ w wielkoszlemowej imprezie. Przed rokiem, również w Melbourne dotarła do II rundy po zwycięstwie nad klasyfikowaną wtedy na 39. pozycji Sofią Arvidsson.

Julia Görges (WTA 73) pokonała 6:3, 6:2 Sarę Errani. Niezwykle agresywnie usposobiona Niemka tak skuteczna nie była już dawna. Naliczono jej 39 kończących uderzeń i 36 niewymuszonych błędów. Włoszka zapisało na swoje konto sześć piłek wygranych bezpośrednio i 1 błąd własny, więc widać wyraźnie, kto nadawał ton wydarzeniom na korcie. Roberta Vinci przegrała 4:6, 3:6 z Jie Zheng (WTA 56), półfinalistką imprezy z 2010 roku. Tenisistka z Chengdu obroniła siedem z 10 break pointów oraz pokusiła się o 26 kończących uderzeń przy 25 niewymuszonych błędach. Włoszka miała 20 punktów zdobytych bezpośrednio i 28 błędów własnych. Był to ich drugi mecz w Melbourne - dwa lata temu w II rundzie również lepsza była Chinka.

W II rundzie jest finalistka turnieju z 2008 roku Ana Ivanović (WTA 14), która sezon rozpoczęła od zdobycia tytułu w Auckland. Serbka wykorzystała osiem z dziewięciu break pointów i pokonała 6:4, 6:4 Kiki Bertens (WTA 93). Problemów z wygraniem meczu otwarcia nie miała finalistka ostatniej edycji Wimbledonu Sabina Lisicka (WTA 15), która oddała trzy gemy Mirjanie Lucić-Baroni (WTA 111). Punktów za IV rundę z ubiegłego sezonu nie obroni Jelena Wiesnina (WTA 28), która przegrała 2:6, 2:6 z Alison Riske (WTA 53).

Największa faworytka gospodarzy Samantha Stosur (WTA 17) wzięła na Klarze Zakopalovej (WTA 32) rewanż za porażkę poniesioną w ubiegłym tygodniu w półfinale turnieju w Hobart. Mistrzyni US Open 2011 wróciła z 1:4 w II secie i pokonała Czeszkę 6:3, 6:4. Australijka obroniła 10 z 14 break pointów oraz zapisała na swoje konto 19 kończących uderzeń i 18 niewymuszonych błędów.

Okrutnie męczyła się Madison Keys (WTA 36), która pokonała 6:2, 6:7(8), 9:7 Patricię Mayr-Achleitner (WTA 85). Amerykanka mogła wygrać w dwóch setach, ale w tie breaku II partii zmarnowała pięć meczboli. Za to w decydującej odsłonie wróciła z 2:4 i sięgnęła po zwycięstwo po dwóch godzinach i 37 minutach walki. Keys zaserwowała 11 asów oraz wykorzystała osiem z 10 break pointów.

Lucie Safarova (WTA 26) potrzebowała trzech setów, by wyeliminować Julię Glushko (WTA 90). Czeszka wygrała 7:5, 3:6, 6:1, w I partii od 2:5 zdobywając pięć gemów z rzędu. Mamy pierwszy "rower" w turnieju. Annika Beck (WTA 54) bez straty gema odprawiła Petrę Martić (WTA 109). Spotkanie trwało 51 minut. W tym czasie Chorwatka zmarnowała dwa break pointy oraz popełniła 34 niewymuszone błędy.

Australian Open, Melbourne (Australia)
Wielki Szlem, kort twardy (Plexicushion), pula nagród 33 mln dolarów australijskich
poniedziałek, 13 stycznia

I runda gry pojedynczej kobiet:

Luksika Kumkhum (Tajlandia) - Petra Kvitová (Czechy, 6) 6:2, 1:6, 6:4
Julia Görges (Niemcy) - Sara Errani (Włochy, 7) 6:3, 6:2
Jie Zheng (Chiny) - Roberta Vinci (Włochy, 12) 6:4, 6:3
Ana Ivanović (Serbia, 14) - Kiki Bertens (Holandia) 6:4, 6:4
Sabina Lisicka (Niemcy, 15) - Mirjana Lučić-Baroni (Chorwacja) 6:2, 6:1
Samantha Stosur (Australia, 17) - Klára Zakopalová (Czechy) 6:3, 6:4
Alison Riske (USA) - Jelena Wiesnina (Rosja, 23) 6:2, 6:2
Lucie Šafářová (Czechy, 26) - Julia Glushko (Izrael) 7:5, 3:6, 6:1
Flavia Pennetta (Włochy, 28) - Alexandra Cadantu (Rumunia) 6:0, 6:2
Eugénie Bouchard (Kanada, 30) - Hao Chen Tang (Chiny, WC) 7:5, 6:1
Monica Niculescu (Rumunia) - Shahar Peer (Izrael) 6:4, 6:1
Mona Barthel (Niemcy) - Shuai Zhang (Chiny) 7:6(4), 6:3
Lucie Hradecká (Czechy, Q) - Donna Vekić (Chorwacja) 6:3, 6:1
Wiesna Dołonc (Serbia) - Lara Arruabarrena (Hiszpania) 2:6, 6:2, 6:4
Madison Keys (USA) - Patricia Mayr (Austria) 6:2, 6:7(8), 9:7
Virginie Razzano (Francja) - Alison van Uytvanck (Belgia) 7:6(3), 7:6(3)
Annika Beck (Niemcy) - Petra Martić (Chorwacja) 6:0, 6:0

Program i wyniki turnieju kobiet

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

Australian Open: Jerzy Janowicz przezwyciężył rywala i kontuzję

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (11):

  • SMG Zgłoś komentarz
    Petra nie wie, co się stało [quote]"I really want to know what happened out there," Kvitova said.[/quote]
    • SMG Zgłoś komentarz
      Skromna Juleńka: [quote]"First of all, Sara is a great player and in the Top 10 for a reason," Goerges said. "But unfortunately for her I played well from beginning to end[/quote]
      • justyna7 Zgłoś komentarz
        Penetta b. dobrze, Stosur się odegrała na Zakopalowej WYTRZYMAŁA TO!
        • justyna7 Zgłoś komentarz
          Kvitova to niespodzianka , Errani mniejsza, bo strasznie spuchła po pamiętnym znakomitym sezonem 2012.
          • SEFMLIS Zgłoś komentarz
            Co by nie powiedzieć to już nie pierwsza taka wpadka Errani w I rundzie turnieju wielkoszlemowego. Ostatnio przegrała w I rundzie zeszłorocznego Wimbledonu. Julia Goerges miewa takie dni
            Czytaj całość
            konia, o czym przekonała się Agnieszka Radwańska podczas igrzysk olimpijskich. Porażka Kvitovej to mega sensacja, co prawda w czwartek grała w Sydney,ale powinna się zregenerować. Jednak po zawodniczce tej klasy raczej trzeba spodziewać się więcej.
            • RvR Zgłoś komentarz
              Najgroźniejsze rywalki Radwańskiej w rankingu poza turniejem. I tyle w temacie :)
              • Jankus Zgłoś komentarz
                Meczu nie widziałem, ale z tego, co kojarzę Luksikę (i Petrę), opis meczu wygląda wiarygodnie. Kumkhum nie ułomek. Świetnie porusza się po korcie, bardzo dobrze czyta grę i ma naprawdę
                Czytaj całość
                szeroki repertuar zagrań. Rok temu zatrzymała się w Melbourne na drugiej rundzie i mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej. Mona Barthel wprawdzie nie będzie łatwą przeszkodą, ale miewa problemy z tym samym, co Kwitowa - z mobilnością - co Tajka potrafi wykorzystywać u świetnie przecież biegających Japonek czy nawet zawodniczek pokroju Szwedowej. Trzymam kciuki za następczynię Tanasugarn i Srichaphana :)
                • żiżu Zgłoś komentarz
                  Sara mimo że przegrała może być zadowolona w meczu z Julią zaserwowała asa co jest rzadkim zjawiskiem.
                  • MindControl Zgłoś komentarz
                    A ja widziałem kvitova w 1/2 :(
                    • żiżu Zgłoś komentarz
                      To bardzo dobra wiadomość dla Agnieszki , ani Sara ani Petra jej nie wyprzedzą tak więc szanse na utrzymanie 5 miejsca wzrosły.
                      • tomasf33 Zgłoś komentarz
                        no to mamy 1 sensację na AO,Kvitova poza turniejem
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×