WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

WTA Birmingham: Starcie melodii przyszłości dla Belindy Bencić, awans Keys

Belinda Bencić pokonała Donnę Vekić i awansowała do II rundy turnieju WTA w Birmingham. Mecz otwarcia wygrała również Madison Keys.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek

Jako pierwsze na korcie centralnym w Birmingham miały przyjemność zaprezentować się kibicom 17-letnia Belinda Bencić (WTA 77) i Donna Vekić (WTA 63), która 28 czerwca skończy 18 lat. Chorwatka rok temu doszła w Birmingham do finału, ale tym razem odpadła w I rundzie. Szwajcarka pokonała ją 6:4, 6:4 po 88 minutach gry. Vekić dwa sezony temu w Taszkencie zaliczyła swój pierwszy finał w głównym cyklu, a w kwietniu tego roku w Kuala Lumpur sięgnęła po pierwszy tytuł. Bencić w ubiegłym sezonie święciła triumf w juniorskim Wimbledonie, a jej największym sukcesem w głównym cyklu jest jak na razie półfinał w Charleston sprzed dwóch miesięcy. W tym roku pokonała także Alize Cornet w Pucharze Federacji.


Kapitalna kombinacja bekhendu i forhendowego drajw woleja przyniosła Bencić dwa break pointy w trzecim gemie I seta, ale Vekić pierwszego odparła wygrywającym serwisem, a drugiego wspaniałym forhendem. W czwartym gemie Szwajcarka obroniła break pointa wygrywającym serwisem, a w piątym sama miała dwie szanse na przełamanie. Chorwatka z 15-40 doprowadziła do równowagi, popisując się świetną kontrą bekhendową po krosie oraz bekhendem po linii wymuszającym błąd. Bencić jednak uzyskała trzeciego break pointa efektownym bekhendem po linii, a Vekić podanie oddała pakując bekhend w siatkę. kończący return bekhendowy po linii przyniósł Chorwatce dwie szanse na odrobienie straty, ale Szwajcarka od 15-40 zdobyła cztery punkty. W ósmym gemie Bencić oddała podanie wyrzucając bekhend. Efektowny kros bekhendowy przyniósł jej dwie okazje na 5:4. Pierwszego break pointa Vekić obroniła asem, ale przy drugim wyrzuciła bekhend. Seta Szwajcarka zakończyła gemem serwisowym na sucho, ostatni punkt zdobywając minięciem bekhendowym po linii.

Na otwarcie II seta Bencić zaliczyła przełamanie, akcję rozpoczętą głębokim returnem wieńcząc spokojnym forhendem. W czwartym gemie obroniła break pointa genialnym bekhendem po linii, ale Vekić uzyskała drugiego potężnym krosem bekhendowym wymuszającym błąd. Szwajcarka podanie oddała wyrzucając forhend po krosie. Po chwili jednak przełamać się dała Chorwatka, po tym jak popełniła identyczny błąd. W tym momencie spotkanie zostało na krótko przerwane z powodu deszczu. Bencić do końca nie oddała podania, mecz zakończyła w dziewiątym gemie (przegrywała w nim 15-30) wygrywającym serwisem. Kolejną rywalką Szwajcarki będzie broniąca tytułu Daniela Hantuchova (WTA 31).

Mecz dwóch ogromnie utalentowanych zawodniczek mógł się podobać, szczególnie w I secie, gdy obie nastolatki prześcigały się w efektownych zagraniach z głębi kortu. W II partii poziom gry się obniżył, zwłaszcza u Vekić, która popełniała coraz więcej błędów. Do pełni szczęścia zabrakło więcej błyskotliwych akcji przy siatce (Szwajcarka zdobyła przy niej osiem z dziewięciu punktów, a Chorwatka trzy z pięciu) oraz zmian rotacji. Kombinacyjnej gry w ich bezpośrednim starciu było jak na lekarstwo, ale obie już nie raz pokazały, że potrafią zagrać wiele w każdej strefie kortu i można z optymizmem patrzeć na przyszłość kobiecego tenisa. W całym meczu Benić zanotowano 23 kończące uderzenia i 21 niewymuszonych błędów. Vekić miała 19 piłek wygranych bezpośrednio i 18 błędów własnych.

Virginie Razzano (WTA 104) wróciła ze stanu 3:5 w I secie i pokonała 7:6(1), 6:3 Karolínę Plíškovą (WTA 48). W trzecim gemie I seta Francuzka od 15-30 zdobyła trzy punkty, ostatni wspaniałym bekhendem po linii. Przy 2:2 oddała jednak podanie wyrzucając forhend. W 10. gemie odrobiła stratę za sprawą forhendowego błędu Plíškovej. Po chwili Razzano wróciła z 15-30, popisując się minięciem bekhendowym i posyłając wygrywający serwis, i z 3:5 wyszła na 6:5. W tie breaku zdecydowanie górą była Francuzka, która seta zakończyła wygrywającym serwisem. Kolejną jej przeciwniczką będzie inna Czeszka Klara Koukalova.

W drugim gemie II seta Razzano odparła dwa break pointy przy 15-40, a w siódmym zaliczyła przełamanie głębokim returnem wymuszającym błąd. W ósmym gemie Francuzka obroniła trzy break pointy i wygrywającym serwisem podwyższyła na 5:3. Mecz zakończyła przełamaniem do 15, ostatni punkt zdobywając agresywnym returnem bekhendowym wymuszającym błąd. W trwającym 88 minut spotkaniu Razzano obroniła sześć z siedmiu break pointów oraz zdobyła 42 z 55 punktów przy swoim pierwszym podaniu.

Z turniejem pożegnały się Ajla Tomljanović (WTA 51) i Kristina Mladenović (WTA 103). Obie te tenisistki były sprawczyniami dużych niespodzianek w niedawnym Rolandzie Garrosie. Chorwatka wyeliminowała Agnieszkę Radwańską, a Francuzka pożegnała Na Li. W Birmingham obie musiały przełknąć gorzką pigułkę. Tomljanović przegrała 1:6, 4:6 z Moną Barthel (WTA 57), a Mladenović uległa 6:4, 2:6, 2:6 Shahar Peer (WTA 86). Odpadła dwukrotna ćwierćfinalistka Wimbledonu Tamira Paszek (WTA 127), która przegrała 3:6, 6:3, 2:6 z Lauren Davis (WTA 61). Barthel będzie pierwszą rywalką najwyżej rozstawionej w turnieju Any Ivanović. Serbka ma szansę wrócić do Top 10 rankingu jeśli wygra cały turniej.

W II rundzie jest Alison Riske (WTA 40), półfinalistka imprezy z 2010 i 2013 roku. Amerykanka obroniła piłkę setową przy stanie 4:5 w I partii i pokonała 7:6(3), 6:3 Ludmiłę Kiczenok (WTA 172). W całym spotkaniu była tylko jedna utrata gema przez zawodniczkę serwującą i było to przełamanie na 4:2 w II secie dla Riske. Caroline Garcia (WTA 45) wykorzystała tylko jednego z sześciu break pointów i przegrała 2:6, 4:6 z Victorią Duval (WTA 126). Finalistka turnieju z 2008 roku Yanina Wickmayer (WTA 54) przegrywała w I secie 0:2 z Bojaną Jovanovski (WTA 46), ale całe spotkanie wygrała 6:4, 6:4. W II rundzie jest ćwierćfinalistka turnieju z 1989 roku Kimiko Date-Krumm (WTA 98), która zwyciężyła 6:3, 6:1 Paulę Ormaecheę (WTA 96). 43-letnia Japonka to półfinalistka Wimbledonu z 1996 roku oraz była czwarta rakieta globu.

Rozstawiona z numerem trzecim Sloane Stephens (WTA 19) turniej rozpocznie od meczu z Francescą Schiavone (WTA 71), która w I rundzie pokonała 6:3, 6:4 Jie Zheng (WTA 90), półfinalistkę imprezy sprzed dwóch lat. Mistrzyni Rolanda Garrosa 2010 zapisała na swoje konto 24 kończące uderzenia i 23 niewymuszone błędy. Chińskiej półfinalistce Wimbledonu 2008 naliczono 18 piłek wygranych bezpośrednio i 25 błędów własnych. Schiavone dwa razy doszła w Birmingham do ćwierćfinału (2006, 2013). Nadia Kiczenok (WTA 117) wróciła ze stanu 6:7, 2:4 i wygrała 6:7(6), 7:6(2), 6:3 z Sharon Fichman (WTA 84) po dwóch godzinach i 39 minutach walki.

Shuai Zhang (WTA 36) przegrywała 2:4 w I secie oraz 1:3 w II partii, ale pokonała półfinalistkę imprezy z 2003 roku Eleni Daniilidou (WTA 345) 7:5, 6:4. 19-letnia Madison Keys (WTA 42) w ciągu 59 minut wygrała 6:3, 6:3 z Telianą Pereirą (WTA 91). Amerykanka rok temu zagrała w Birmingham po raz pierwszy i doszła do ćwierćfinału. Opór ze strony 19-letniej Katy Dunne (WTA 440) napotkała Camila Giorgi (WTA 44), finalistka turnieju w Katowicach. Włoszka wygrała 4:6, 6:1, 2:1 po tym jak Brytyjka, dla której był to pierwszy mecz z tenisistką z Top 50, skreczowała. Giorgi w ciągu 84 minut zdążyła popełnić 13 podwójnych błędów, ale zaserwowała też siedem asów.

Aegon Classic, Birmingham (Wielka Brytania)
WTA Premier, kort trawiasty, pula nagród 710 tys. dolarów
poniedziałek, 9 czerwca

I runda gry pojedynczej:

Shuai Zhang (Chiny, 9) - Eleni Daniilidou (Grecja, Q) 7:5, 6:4
Madison Keys (USA, 11) - Teliana Pereira (Brazylia) 6:3, 6:3
Alison Riske (USA, 15) - Ludmiła Kiczenok (Ukraina, Q) 7:6(3), 6:3
Yanina Wickmayer (Belgia) - Bojana Jovanovski (Serbia, 10) 6:4, 6:4
Victoria Duval (USA, Q) - Caroline Garcia (Francja, 13) 6:2, 6:4
Belinda Bencić (Szwajcaria) - Donna Vekić (Chorwacja) 6:4, 6:4
Francesca Schiavone (Włochy) - Jie Zheng (Chiny) 6:3, 6:4
Kimiko Date-Krumm (Japonia) - Paula Ormaechea (Argentyna) 6:3, 6:1
Virginie Razzano (Francja) - Karolína Plíšková (Czechy) 7:6(1), 6:3
Mona Barthel (Niemcy) - Ajla Tomljanović (Chorwacja) 6:1, 6:4
Shahar Peer (Izrael) - Kristina Mladenović (Francja) 4:6, 6:2, 6:2
Camila Giorgi (Włochy) - Katy Dunne (Wielka Brytania, Q) 4:6, 6:1, 2:1 i krecz
Varvara Lepchenko (USA) - Alison van Uytvanck (Belgia) 6:4, 6:0
Lauren Davis (USA) - Tamira Paszek (Austria, Q) 6:3, 3:6, 6:2
Coco Vandeweghe (USA) - Zarina Dijas (Kazachstan) 6:4, 7:5
Nadia Kiczenok (Ukraina, Q) - Sharon Fichman (Kanada) 6:7(6), 7:6(2), 6:3

wolne losy: Ana Ivanović (Serbia, 1); Samantha Stosur (Australia, 2); Sloane Stephens (USA, 3); Kirsten Flipkens (Belgia, 4); Lucie Šafářová (Czechy, 5); Klára Koukalová (Czechy, 6); Daniela Hantuchová (Słowacja, 7); Magdaléna Rybáriková (Słowacja, 8)

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • aag 0
    ranking może się nie liczy, ale rozstawienie z nr 3 na wimblu a z nr 4 myślę, że ma znaczenie.
    Tomek Majda Możę i tak ale ranking się narazie dla AR raczej nie liczy i nie ma aż tak wielkiego znaczenia.Najważniejszy jest WIMBLEDON a jeśli się wygrywa turniej i odnosi dobre wyniki to ranking się poprawi bez tego.Odnośnie,Eastbourne to też ranga Premier. Nie można się skupić cały czas na rankingu,bo rankingi nie grają.A chodzi o to żeby szybko konczyc pojedynki i zaoszczędzić sporo siły na następne mecze,to podstawa żeby wygrać te 2 turnieje w ciągu 3 tygodni (12 meczów pod rzad:) marzenie ale myśle że nie jest to niemożliwe :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • aag 0
    widzę, że nie pojmujesz mojego toku myślenia. ja patrzę na to logicznie, bo skoro Birmingham to ranga premier (jasne, gdyby był to international to bez sensu tam grać), a Wimbledon dopiero za 2 tyg, to Aga mogła wziąć w nim udział i go wygrać. dawno już nic na trawie nie wygrała. wygranie Birmingham w żaden sposób nie dyskwalifikuje w walce o tytuł na Wimbledonie. ponadto biorę pod uwagę dotychczasowe wyniki Agi w Eastbourne, gdzie przyjeżdża potrenować przed Wimblem, a nie walczyć o tytuł i się zmęczyć. inna sytuacja w Birmingham, bo wygranie Birmingham nie byłoby zbytnio męczące (patrz: drabinka), dodatkowo jest czas na zregenerowanie sił. to byłby po prostu dobry pomysł i tyle. stąd moje zaskoczenie, że Aga nie wzięła Birmingham pod uwagę. poza tym już po ptakach, bo turniej trwa, a dyskusja nie ma sensu :). mój pierwszy komentarz dt. moich spostrzeżeń nie miał na celu wywołania jej.
    Tomek Majda Możę i tak ale ranking się narazie dla AR raczej nie liczy i nie ma aż tak wielkiego znaczenia.Najważniejszy jest WIMBLEDON a jeśli się wygrywa turniej i odnosi dobre wyniki to ranking się poprawi bez tego.Odnośnie,Eastbourne to też ranga Premier. Nie można się skupić cały czas na rankingu,bo rankingi nie grają.A chodzi o to żeby szybko konczyc pojedynki i zaoszczędzić sporo siły na następne mecze,to podstawa żeby wygrać te 2 turnieje w ciągu 3 tygodni (12 meczów pod rzad:) marzenie ale myśle że nie jest to niemożliwe :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Tomek Majda 0
    Możę i tak ale ranking się narazie dla AR raczej nie liczy i nie ma aż tak wielkiego znaczenia.Najważniejszy jest WIMBLEDON a jeśli się wygrywa turniej i odnosi dobre wyniki to ranking się poprawi bez tego.Odnośnie,Eastbourne to też ranga Premier. Nie można się skupić cały czas na rankingu,bo rankingi nie grają.A chodzi o to żeby szybko konczyc pojedynki i zaoszczędzić sporo siły na następne mecze,to podstawa żeby wygrać te 2 turnieje w ciągu 3 tygodni (12 meczów pod rzad:) marzenie ale myśle że nie jest to niemożliwe :)
    [ 2 komentarze w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×