WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Australian Open: Agnieszka Radwańska wygrała dwie magiczne wymiany, ale odpadła. Su-Wei Hsieh w IV rundzie

Agnieszka Radwańska przegrała z Su-Wei Hsieh i nie awansowała do IV rundy wielkoszlemowego Australian Open na kortach twardych w Melbourne.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Getty Images / Pat Scala / Na zdjęciu: Agnieszka Radwańska

W III rundzie Australian Open doszło do nieoczekiwanego starcia Agnieszki Radwańskiej z Su-Wei Hsieh, pogromczynią Garbine Muguruzy. Polka po trzysetowych bojach z Kristyną Pliskovą i Łesią Curenko, tym razem przegrała 2:6, 5:7 z Su-Wei Hsieh. W trakcie meczu Radwańska korzystała z interwencji medycznej z powodu kontuzji kolana.

W drugim gemie Hsieh błysnęła refleksem przy siatce. Wygrana bitwa na małe pola dała jej break pointa. Wykorzystała go krosem bekhendowym. Polka nie pozwoliła rywalce na odskoczenie na 3:0. Tajwanka popełniła dwa proste błędy. Krakowianka dołożyła głęboki return i odrobiła stratę przełamania. Była wiceliderka rankingu nie potrafiła jednak przerwać dominacji Hsieh, która nadawała ton wydarzeniom na korcie, rozrzucając ją po narożnikach głębokimi zagraniami, zmieniając kierunki i rotację.

Forhendowy błąd kosztował Radwańską oddanie podania w czwartym gemie. Hsieh nie zwalniała tempa i przy 5:2 uzyskała piłkę setową bekhendem po linii. Zmarnowała ją wyrzucając return. Po chwili wypracowała sobie drugiego setbola popisując się ładną kombinacją krótkiego krosa i slajsa. Wykorzystała go wymuszając na Polce błąd sprytnym podciętym forhendem.

Na początku II partii nie popisał się sędzia stołkowy, który zrobił korektę po wywołaniu autu przez liniowego, ale zamiast zarządzić powtórkę punktu przyznał go Hsieh, choć Radwańska była przy piłce i spokojnie ją odbiła. To oznaczało trzy break pointy dla Tajwanki. Ostatecznie po interwencji pani supervisor, sędzia zrehabilitował się i punkt został powtórzony. Jednak cała sytuacja, tylko chwilowo, źle wpłynęła na Polkę i oddała podanie wyrzucając drajw woleja. Później krakowianka długimi momentami grała znakomicie.

ZOBACZ WIDEO Dawid Celt mówi o cierpieniu Agnieszki Radwańskiej. "Każdy organizm ma swój kres"

W trzecim gemie Hsieh odparła dwa break pointy (wygrywający serwis, kros forhendowy). Polka uzyskała trzecią okazję na przełamanie i wykorzystała ją wymuszając na rywalce błąd dobrym returnem. Tajwanka jednak wróciła do regularnej i skutecznej gry z I seta. Kończący forhend i dobry skrót dały jej przełamanie na 4:2.

W siódmym gemie Radwańska wygrała dwa niesamowite punkty, które śmiało mogą kandydować nie tylko do miana zagrań turnieju, ale roku czy nawet dziesięciolecia. Pierwszy zwieńczyła lobem, a drugi wolejem i zdobyła przełamanie. Jednak krakowiance tym razem nie udało się odwrócić meczu (z Pliskovą i Curenko I seta również przegrała 2:6). W 12. gemie Hsieh uzyskała piłkę meczową, ale Polka odparła ją wygrywającym serwisem. Tajwanka wypracowała sobie drugiego meczbola i wykorzystała go minięciem bekhendowym.

W trwającym 99 minut meczu drugi serwis nie był mocną stroną obu tenisistek. Hsieh zdobyła przy nim z 22 punktów, z Radwańska sześć z 20. Tajwanka w drugim, niezwykle zaciętym sezonie, miała małe wahanie, ale generalnie potrafiła utrzymać wysoką jakość. Polka zaczęła grać znacznie lepiej (dobrze funkcjonował forhend, lepiej serwis i return), dzięki czemu II set stał na znakomitym poziomie. W całym spotkaniu krakowiance zanotowano 18 kończących uderzeń, z czego 13 w II secie, przy 15 niewymuszonych błędach. Hsieh miała 31 piłek wygranych bezpośrednio i 27 pomyłek.

Dla Radwańskiej to koniec 12. występu w Melbourne (najlepsze wyniki to półfinały z 2014 i 2016 roku). Hsieh po raz drugi zagra w IV rundzie Australian Open i w ogóle w wielkoszlemowej imprezie. W 2008 roku w walce o ćwierćfinał przegrała z Justine Henin. Tym razem jej rywalką będzie niepokonana w tym sezonie (bilans 12-0) Andżelika Kerber.

Australian Open, Melbourne (Australia)
Wielki Szlem, kort twardy, pula nagród 55 mln dolarów australijskich
sobota, 20 stycznia

III runda gry pojedynczej kobiet:

Su-Wei Hsieh (Tajwan) - Agnieszka Radwańska (Polska, 26) 6:2, 7:5

Program i wyniki turnieju kobiet

Czy Agnieszka Radwańska wróci do Top 20 rankingu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (52):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • sekup 0
    Wcale mu się nie dziwię, skro robisz mu aluzje, że jego nazwisko, jak Hitler, ma pochodzenie austriackie.
    stanzuk Ja ledwo co zacząłem się udzielać, i już Adam Romer pogroził mi banem :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • K.S. ROW 3
    Gdzie ta radwańska tralalala ?? Ano w l(u)exusie tralalala !!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kaman 0
    Drogi Sekup, z tego długiego elaboratu zdołałem wywnioskować, iż uważasz Su-Wei Hsieh za tenisistkę lepszą od polskiej anemiczki z tego względu, iż ma szlema w deblu. Dobrze, że chociaż w tej kwestii się zgadzamy. ^_- Anemiczna Radwańska nie ma szlema ani w deblu, ani w singlu, ani nawet w mikście i nigdy nie będzie miała. Nie zmienia to jednak faktu, iż Tajwanka wygrywała szlemy w deblu tylko z tego powodu, iż była za słaba na grę singlową, a mimo tego pokonała polską anemiczkę, co nie za dobrze o niej świadczy. ^_- Co do plugawej Muguruzy, jak sam wiesz drogi Sekup, byłem kiedyś jej fanem, ale na szczęście w porę przejrzałem na oczy. Ta mierniutka tenisistka już nigdy nic nie osiągnie i tylko będzie co chwilę się ośmieszać, a (nie)drogi Pao będzie wydłubywał sobie oczy z rozpaczy. ^_- Meldoniara Sharapova bez meldonium też cienko przędzie, nie wróżę wielkich sukcesów tym zawodniczkom, natomiast jakby trafiły na anemiczkę, to pokonałyby ją chyba nawet na jednej nodze.
    sekup //Po raz kolejny udowadniasz, iż jesteś niezwykłym tenisowym ekspertem Nie da się tego stwierdzenia usprawiedliwić inaczej niż autonarcyzmem, bo czym cię ten diatlow zachwycił, drogi kamanie? Ten "ekspert" skonstatował, że Agnieszka Radwańska się skompromitowała. Nie można tego uznać za oryginalną wypowiedź kolejnego janusza, tylko za twoje własne, jakże już znane na tym forum konfabulacje i personalne wycieczki kierowane nagminnie pod adresem nie tyko sportowców, ale i tutejszych userów. By się Agnieszka skompromitowała jak by się na korcie zesr@ł@, drogi kamanie-diatlowie, a do takiej obsuwy nie doszło. O tym meczu można co najwyżej wyrazić sąd, że miał dwie odsłony. Jedną słabą a drugą dobrą a momentami bardzo dobrą, mogącą zachwycić nawet najbardziej wymagających koneserów tenisa. Sprawiedliwy sąd nakazuje stwierdzić, że Agnieszka Radwańska jest na dobrej drodze do odbudowania formy i znakomitej gry w tym sezonie. Przykład Tajwanki Hsieh, która ma już 32 lata napawa optymizmem, że dla Naszej tenisistki wcale nie jest za późno na wielkie sukcesy. Twoje insynuacje, że Hsieh jest amatorką rodem z ITFów można by zaliczyć na karb uprzedzeń rasowych gdybyś nie szczędził ich hurtowo wszystkim bez wyjątku oprócz chwilowych swoich kaprysów i chwilowych upojeń związanych z wynikami niektórych graczy. Hsieh to wszak mistrzyni wielkoszlemowa a nie żadna amatorka, a że w deblu? Debel, drogi kamanie, to historyczna kolebka tenisa. Bo do tenisa trzeba było czworga a nie dwojga. Tylko rozwój spowodował że z gry towarzyskiej stał się tenis dyscypliną sportową. Ale jakby nie patrzeć, singiel to coś ułomnego. Zatem o Hsieh można powiedzieć dużo więcej niż raczyłeś z siebie wydalić. To gwiazda gry podwójnej, która swymi występami w singlu legitymizuje legalność gry pojedyńczej. Drogi kamanie, nie szczędzę w swoich komentarzach ani Szarapowej ani Muguruzy, ale nazywanie Garbinie plugawą, to gruba impertynencja i dziwię się, że ten mściwiec Pao nie woła o pomstę do nieba. Ja nazwałem Muguruzę hiszpańska klaczą, wenezuelską "ślicznotką" i za tę ostatnią inwektywę Pao zgłosił mnie do nagrody za bełkot roku. Już bardziej na miejscu było zgłoszenie komentarza zawierającego inkryminowane określenie do proroctwa roku, co jak sądzę się właśnie ziszcza. Twoje komentarze, drogi kamanie, mogą być wzorem dla kolekcjonerów czerwonych łapek, bo zaczynasz być guru w tej dziedzinie. Proszę cię, nie idź tą drogą. :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (49)
Pokaż więcej komentarzy (52)
Pokaż więcej komentarzy (52)
Pokaż więcej komentarzy (52)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×