WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ATP Rzym: deszcz zastopował Alexandra Zvereva. Rafael Nadal znów mistrzem na Foro Italico

Rafael Nadal wygrał przerywany przez opady deszczu finał turnieju ATP World Tour Masters 100 na kortach ziemnych w Rzymie. Hiszpan przegrywał 2:3 w decydującym secie meczu z Alexandrem Zverevem, ale po wznowieniu gry pokonał Niemca.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
Getty Images / Dean Mouhtaropoulos / Na zdjęciu: Rafael Nadal, mistrz Internazionali BNL d'Italia 2018

Broniący tytułu Alexander Zverev stanął przed bardzo trudnym zadaniem. Rozgrywał 14. z rzędu mecz w ciągu trzech tygodni i mógł odczuwać spore zmęczenie. Do tego na jego drodze stanął Rafael Nadal, z którym wcześniej przegrał już czterokrotnie. Hiszpan był spragniony, aby po pięciu latach odzyskać mistrzostwo w Rzymie i powrócić tym samym na pierwszą pozycję w rankingu ATP.

16-krotny mistrz wielkoszlemowy zaczął niedzielny pojedynek od utraty serwisu, ale szybko uzyskał przewagę na korcie. Reprezentant naszych zachodnich sąsiadów nie był w stanie złapać właściwego dla siebie rytmu i przegrywał kolejne punkty. Nadal bardzo dobrze rozgrywał wymiany i wykorzystywał swoje szanse. Postarał się, aby 21-latek z Hamburga ani razu nie utrzymał podania i pewnie wygrał premierową odsłonę 6:1.

Ale Zverev nie przestraszył się bardziej utytułowanego rywala i zrobił wszystko, aby wrócić do gry. Postawiony pod ścianą prezentował coraz lepszy tenis i momentami gonił Hiszpana po głównej arenie Foro Italico. Nadal stracił inicjatywę i pozwolił Niemcowi na agresywną grę. Była to sytuacja, którą fani mogli zobaczyć już w sobotę, gdy w decydującym momencie Zverev odwrócił losy spotkania z Marinem Ciliciem.

Zverev uzyskał dwa przełamania i nie pozwolił, aby Nadal odrobił stratę. Drugiego seta wygrał 6:1, zaś w trzecim szybko postarał się o breaka. I wówczas, przy stanie 3:1 dla Niemca, nad Rzymem otworzyło się niebo i zaczął padać deszcz. Tenisiści zeszli z kortu na 10 minut, a po wznowieniu tenisista z Majorki zdołał tylko utrzymać podanie. Gra znów została przerwana, tym razem na ponad godzinę. Jak się okazało, był kluczowy moment tego pojedynku, bowiem po wznowieniu finału Rafa nie dał młodemu przeciwnikowi żadnych szans.

Hiszpan triumfował 6:1, 1:6, 6:3, ale zdecydowanie nie był to w jego wykonaniu wybitny mecz. W ciągu ponad dwóch godzin skończył 19 piłek i miał 21 niewymuszonych błędów. Do tego czterokrotnie stracił serwis, z czego dwa razy w fatalnym drugim secie, w którym posłał tylko jedno kończące uderzenie. Ostatecznie jednak to doświadczenie wzięło górę, gdyż Niemiec nie zachował spokoju po wznowieniu gry w połowie trzeciego seta. Sasza miał w niedzielę 21 winnerów i 29 pomyłek.

Nadal wygrał międzynarodowe mistrzostwa Włoch już po raz ósmy w karierze (wcześniej w latach 2005-2007, 2009-2010 i 2012-2013), ale na tytuł w Rzymie czekał od 2013 roku. To jego 78. trofeum w głównym cyklu, przez co wyprzedzi na liście wszech czasów Amerykanina Johna McEnroe'a i będzie samodzielnie zajmował siódmą pozycję. Dzięki zwycięstwu nad Zverevem powróci w poniedziałek na pierwsze miejsce w rankingu ATP, gdyż wyprzedzi Rogera Federera. Z kolei pokonany przez niego Niemiec zostanie najlepszym singlistą sezonu.

W niedzielę wyłoniono również nowych mistrzów turnieju debla. W Rzymie triumfowali Juan Sebastian Cabal i Robert Farah, którzy pokonali hiszpańsko-portugalską parę Pablo Carreno i Joao Sousa 3:6, 6:4, 10-4. Dla Kolumbijczyków to największe wspólne trofeum w głównym cyklu. Dzięki niemu są już niemal pewni występu w londyńskich Finałach ATP World Tour, do których bardzo pragnęli się w tym roku zakwalifikować.

Internazionali BNL d'Italia, Rzym (Włochy)
ATP World Tour Masters 1000, kort ziemny, pula nagród 4,872 mln euro
niedziela, 20 maja

finał gry pojedynczej:

Rafael Nadal (Hiszpania, 1) - Alexander Zverev (Niemcy, 2) 6:1, 1:6, 6:3

finał gry podwójnej:

Juan Sebastian Cabal (Kolumbia, 6) / Robert Farah (Kolumbia, 6) - Pablo Carreno (Hiszpania) / Joao Sousa (Portugalia) 3:6, 6:4, 10-4

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: o krok od tragedii na wyścigu kolarskim!

Czy Rafael Nadal wygra Rolanda Garrosa 2018?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Kamileki 0
    No pisałem przecie, że drabinka bardzo korzystna. Szczególnie, że w połówce Rafy nie ma za wielu przebijaczy którzy mogliby go zmęczyć. A Del Potro jednak jest w części Nadala, ale akurat Juana się nie obawiam, tym bardziej że ostatnio miał problemy ze zdrowiem. Dla mnie głownie rywale to Djokovic, Thiem i Zverev i to prawda, że granie z któymś z nich dopiero w finale gdzie Nadal czuje się jak ryba w wodzie to idealne losowanie. Goffina nie uważam za groźnego choć czytałem, że Toni mówił o tym, że to jeden z trudniejszych rywali na cegle dla Rafy. Ale David miał kontuzje oka, która na penwo go wybiła z rytmu.
    Jeśli chodzi o rekord Borga to Nadal go raczej nie pobije. W 2017 grał lepiej i tego nie zrobił , a teraz liczy się wygrana. Według mnie brak straty seta to byłoby już coś mega. Rafa ma już 32 lata. Nie będzie wygrywał do śmierci Garrosa, a co dopiero bez straty seta. Bolelli jest idealnym graczem, będzie dobry sparing. Lepsze to niż szkalny Dolgopolov który mógłby poddać mecz np. po 3 gemach. A tak Nadal sobie lepiej potrenuje :) Schwartzman możę dojść do tego ćwierćfinału, ale może dojść tam np. Kohlschreiber albo Kevinek Anderson :D Jest tam jeszcze Coric, ale nie wiem czy zrobi ćwierćfinał. Drabinka jest faktycznie idealna i jeśli szukać na siłę zagrożeń to rzuciło mi się w oczy ledwie 4 nazwiska: Schwartzman, Coric (ale tylko jeden z nich i w ćwierćfinale) Edmund i Fognini (podobnie, jeden z nich i dopiero w ewentualnym półfinale). Myślę, że ta czwórka panów jest jakoś tam groźniejsza dla Rafy niż trójka najwyżej rozstawionych: Cilic, Delpo i Anderson.
    Starigniter Żartujesz? Drabinka Rafy to bajka dla niego po prostu. 5 najgroźniejszych rywali (Djokovic, del Potro, Thiem, Zverev i Goffin) są po drugiej stronie. Oczywiście tylko z jednym z nich zagra i to dopiero w finale, gdzie ma bilans 10-0. Poza tym jeśli nawet Novak (prawdopodobnie) dojdzie do finału, to będzie nieżywy po prostu meczami z trudnymi rywalami i Rafa rozpyka go 3-0. Uważam też, że Rafa może pobić nie tylko swoje najlepsze osiągnięcie, ale także rekord Borga. Chodzi oczywiście o liczbę straconych gemów. Nadal stracił ich 35 rok temu, a Szwed rekordowe 32. Także spodziewam się, że nawet nierealna bariera 30 padnie. King of Clay jest, uważam, w świetnej formie i nic mu absolutnie nie zagrozi. Nawet deszcz, czego dowodem jest finał w Rzymie, gdzie w ciągu 15 minut 2 razy pomógł Rafie :D Dodatkowo Dolgopolov, który 2 razy pokanał Hiszpana, nie zagra i teraz Majorkanin dostał kogo? Simone Bolelli! Oczywiście prawa tylko ręka gra, także ugranie dwóch gemów na seta to będzie sukces Włocha. Wątpnię też, czy rzeczywiście Diego dotrwa tak daleko w najbardziej wymagającym fizycznie turnieju. Cilic co prawda może zagrać z Rafą w półfinale, ale bądźmy szczerzy, Chorwat gra zdecydowanie słabiej na tej nawierzchni i nic z tego nie będzie. Także El Dorado Rafy, undecima, już teraz mogą wręczyć mu puchar. Ciekawe tylko kiedy Nadalowi skończy się szczęście :D A ja tak się dużo zastanawiałem nad liczba mi i trójka rzeczywiście może być idealną liczbą :D Novak oczywiście, bardzo mało błędów, duża regularność, no i styl gry nie aż tak agresywny jak u Federera, ale i głowa mocniejsza. Murray gra trochę podobnie do Serba, ale jego forhend rzeczywiście mocno odstaje, a pamiętam jak pisałeś, że to uderzenie jest najważniejsze na tej nawierzchni.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Kamileki 0
    Myślę, że Stan jest najlepszy na cegle i wolnym hardzie. Dlatego jego mecze z Novakiem w Australii i Garrosie wyglądały jak wyglądały. A czy Serb był w świetnej formie gdy przegrywał z Wawrinką albo ledwo go ogrywał? Lata 2012-2014 były nieco słabsze w wykonaniu Novaka. Oczywiście grał rewelacyjnie, szczególnie na jesień, ale w Szlemach nie był tą bestią co w 2011 i 2015 (wygrał 3 Szlemy na 12 prób, a podczas tych 3 wygranych zawsze musiał grać co najmniej raz 5 - setów. Australia 2012: z Murrayem i Nadalem, Australia 2013: z Wawrinką, a Wimbledon 2014: z Cilicem i Federerem). Novak w latach 2012-2014 był najrówniejszym tenisistą i "specyficznym" dominatorem - wygrał wtedy 10 turniejów rangi ATP 1000, wszystkie 3 mastersy w Londynie i omal nie zakończył każdego z tych sezonów na numerze jeden. Ale Szlemy? Nadal wygrał w tym czasie 4, Novak 3, Murray 2, a po jednym Federer, Cilic i Wawrinka. Na pewno jednak w 2015 na Garrosie to było coś wielkiego ze strony Wawrinki. Tam Stan grał ewidentnie kosmiczny tenis i nie dość, że ograł najmocniejszego Novaka to jeszcze w tak pewnym stylu. A z kolei ich ostatni pojedynek na US Open 2016 to już był słabszy Novak.
    Starigniter No, tak, 9-4, ale w tym 6-1 w Paryżu, gdzie Rafa jest niekwestionowanym królem. Poza tym to jednak kort wyraźnie pod niego. Bez RG jest 3-3. Stan nie ma swojej jakieś ulubnionej nawierzchni (przynajmniej tak wyraźnie), a z Novakiem jest co prawda na minusie 3-4, ale w 2012 skreczował, a poza tym to był inny tenisista wtedy. Natomiast AO'13 (kort wyraźnie wtedy pod Djokovica, zresztą Serb wygrał tę edycję), ale Wawrinka niewiarygodnie go przycisnął w 4. rundzie. A pewnym momencie prowadził przecież 6-1 i 5-2, no ale się nie udało, ostatecznie poległ 10-12. Ale dobrze pamiętam ten 5-godzinny mecz i Stan jednak też kondycyjnie (wtedy jeszcze) nie dał rady. Ale zrewanżował się rok później, w QF wygrał 9-7 w piątym znowu na wolnym korcie, dostrojonym do gry Novaka. A Serb był, moim zdaniem, w świetnej formie, bo wygrał aż 4 ostatnie turnieje w 2013 roku (Pekin, Szanghaj, Paryż i Masters w Londynie). Co prawda mogła go wtedy może trochę rozproszyć współpraca z Beckerem (chyba wtedy zaczęli?), no ale mimo wszystko Stan był świetny. Przerwał rekordową serię Novaka w Australii. Omal z nim nie wygrał dwa razy na korcie, który pasował Serbowi. W 2015 znowu wolny kort i znowu 5 setów, chociaż tym razem 6-0 wygrał Novak. US Open 2013 i znowu 5 setów. Wawrinka ma chyba jąkąś niesamowitą zdolność, że potrafi się wspiąć na wyżyny w tak ważnych turniejach w tak dalekich fazach przeciwko tak świetnym tenisistą. Co nie zmienia faktu, że inne turnieje gra przeważnie bardzo słabo. Także dla mnie te bilanse w szlemach to jedno, ale druga strona medalu jest taka, że Novak na pewno nie cierpi(a)ł grać ze Stanem, i chyba rzeczywiście już nie będzie tak wielkiego finału między nimi : ( Ale tak to jest, wszystko powoli się kończy. Możliwe, że za 5 lat już nikt z nich nie będzie grał, a raczej na 99% Murray, Federer i Nadal także nie będą grali.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Starigniter 0
    Żartujesz? Drabinka Rafy to bajka dla niego po prostu. 5 najgroźniejszych rywali (Djokovic, del Potro, Thiem, Zverev i Goffin) są po drugiej stronie. Oczywiście tylko z jednym z nich zagra i to dopiero w finale, gdzie ma bilans 10-0.
    Poza tym jeśli nawet Novak (prawdopodobnie) dojdzie do finału, to będzie nieżywy po prostu meczami z trudnymi rywalami i Rafa rozpyka go 3-0.
    Uważam też, że Rafa może pobić nie tylko swoje najlepsze osiągnięcie, ale także rekord Borga. Chodzi oczywiście o liczbę straconych gemów. Nadal stracił ich 35 rok temu, a Szwed rekordowe 32. Także spodziewam się, że nawet nierealna bariera 30 padnie. King of Clay jest, uważam, w świetnej formie i nic mu absolutnie nie zagrozi. Nawet deszcz, czego dowodem jest finał w Rzymie, gdzie w ciągu 15 minut 2 razy pomógł Rafie :D
    Dodatkowo Dolgopolov, który 2 razy pokanał Hiszpana, nie zagra i teraz Majorkanin dostał kogo? Simone Bolelli! Oczywiście prawa tylko ręka gra, także ugranie dwóch gemów na seta to będzie sukces Włocha.
    Wątpnię też, czy rzeczywiście Diego dotrwa tak daleko w najbardziej wymagającym fizycznie turnieju.
    Cilic co prawda może zagrać z Rafą w półfinale, ale bądźmy szczerzy, Chorwat gra zdecydowanie słabiej na tej nawierzchni i nic z tego nie będzie.
    Także El Dorado Rafy, undecima, już teraz mogą wręczyć mu puchar. Ciekawe tylko kiedy Nadalowi skończy się szczęście :D
    A ja tak się dużo zastanawiałem nad liczba mi i trójka rzeczywiście może być idealną liczbą :D
    Novak oczywiście, bardzo mało błędów, duża regularność, no i styl gry nie aż tak agresywny jak u Federera, ale i głowa mocniejsza.
    Murray gra trochę podobnie do Serba, ale jego forhend rzeczywiście mocno odstaje, a pamiętam jak pisałeś, że to uderzenie jest najważniejsze na tej nawierzchni.
    Kamileki Drabinkę Rafa wylosował bardzo korzystną. Jest wprawdzie Schwartzman, ale fazie ćwierćfinału więc nie wiadomo czy Diego tam dojdzie. Nie patrzę na liczby w sensie symbolicznym, interesują mnie one w senie analitycznym ;) Ale rekordy to dobry trop. Być może po Szlemach i rankingu umieściłbym je na trzecim miejscu. Bekhend i agresywniejszy styl Djokovica bardzo dużo mu pomagają w starciach z Nadalem. Oczywiście powtarzalność Novaka jest szalenie istotna. Zmiana kierunków - jasne, tyle że inni też tak grali z Rafą, ale popełniali znacznie więcej błędów niż Serb. Albo byli powtarzalni (jak np. Murray) ale nie mieli wystarczająco dobrego forhendu.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×