Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Stefania Rogozińska-Dzik i Paweł Ciaś triumfatorami 93. mistrzostw Polski w tenisie

Stefania Rogozińska-Dzik i Paweł Ciaś zostali triumfatorami 93. mistrzostw Polski w tenisie - Fundacja Radan Gliwice Open 2019 z pulą nagród 140 tys. złotych. Triumfatorzy singla otrzymają po 18 tys.

Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
Stefania Rogozińska-Dzik, triumfatorka 93 mistrzostw Polski Materiały prasowe / Michał Buksa/Fundacja Radan/LOTOS PZT Polish Tour / Na zdjęciu: Stefania Rogozińska-Dzik, triumfatorka 93. mistrzostw Polski
Stefania Rogozińska-Dzik (Legia Warszawa - sekcja tenisa, nr 5) w finale gry pojedynczej kobiet pokonała rozstawioną z numerem pierwszym Anastazję Szoszynę (WKS Grunwald Poznań) 3:6, 6:1, 6:4. Mieszkająca w Polsce od ośmiu lat niespełna 22-letnia Ukrainka opuszcza Śląsk aż z trzema medalami - dwoma srebrnymi (także w deblu) oraz złotem w mikście, ale w najważniejszym meczu "zapłaciła" za iście "końską" dawkę tenisa, jaką sobie zafundowała w mistrzostwach.

- Może to był błąd, żadna z dziewczyn nie startowała w tylu konkurencjach, co ja. Kosztowało mnie to sporo sił i na końcu chyba ich zabrakło - przyznała Szoszyna, która jeszcze w niedzielę wczesnym rankiem, kilka godzin przed meczem, nastawiała nadwyrężone wysiłkiem kręgi w kręgosłupie.

Pierwsza parta nie zapowiadała jednak zwycięstwa 18-letniej tenisistki ze stolicy, ponieważ zakończyła się pewnym zwycięstwem mieszkającej w Warszawie Szoszyny. Rogozińska-Dzik słabo serwowała i miała kilka serii przegranych punktów, w trakcie których nie była w stanie przeciwstawić się rywalce. Z kolei preferująca ofensywny tenis Szoszyna grała bardzo pewnie, wcześniej zdobyła przewagę przełamania, szybko ją powiększyła i set zakończył się wynikiem 6:3.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: To może być tenisowe zagranie roku! O tej wymianie mówi cały świat

W drugiej odsłonie rywalizacja o złoto zmieniła swoje oblicze. Nastolatka skorzystała z przerwy na toaletę, z której wróciła odmieniona: zagrała zdecydowanie najlepszy set w całym turnieju, co chwilę po korcie niosło się jej głośne "jazda!", które pewnie poniosło ją do wygranej 6:1 i remisu w meczu. Zawodniczka rozstawiona z nr 5 świetnie serwowała, doskonale biegała i kontrolowała przebieg spotkania. Szoszyna w pewnym momencie zmieniła nawet taktykę: próbowała niekonwencjonalnych zagrań i skrótów, ale to nie wystarczyło na świetnie dysponowaną Rogozińską-Dzik.

Początek trzeciego seta przypominał drugą partię, gdyż po prostych błędach Szoszyny bardzo szybko na tablicy wyników pojawił się rezultat 4:1 dla Rogozińskiej-Dzik. Ukrainka sprawiała wrażenie, jakby nie miała już sił - w końcu w ostatnich trzech dniach zafundowała sobie iście "końską" dawkę tenisa, rozgrywając po trzy spotkania dziennie, dochodząc do finałów w deblu i w mikście. Na trybunach słychać już było opinie, że młoda tenisistka z Warszawy nie wypuści tego prowadzenia. Wtedy jednak nastąpiła niespodziewana reaktywacja Szoszyny, która wygrała 3 kolejne gemy i w zaciętej końcówce decydowała wojna nerwów. Tę lepiej wytrzymała debiutująca w seniorskich mistrzostwach Polski 18-latka, wygrywając całe spotkanie 3:6, 6:1, 6:4.

- Po pierwszym secie musiałam ochłonąć i przemyśleć taktykę. Powiodło się, od przerwy wszystko zaczęło iść już po mojej myśli. Bardzo się cieszę z tego tytułu, bo w juniorkach w mistrzostwach Polski wygrałam tylko raz, do lat 16, zwykle przegrywałam albo z Igą Świątek, albo z Mają Chwalińską. Dziękuję moim trenerom, że pomogli mi podjąć mądrą decyzję i skoncentrować się tylko na singlu, bo w innym wypadku w trzecim secie też mogłabym być zbyt zmęczona - podsumowała nowa mistrzyni Polski, która otrzymała również dziką kartę do rozgrywanego w Warszawie turnieju Warsaw Sports Group Open 2019.

Nierozstawiony Paweł Ciaś (UKS Beskidy Ustroń) zdobył tytuł w singlu mężczyzn w 93. mistrzostwach Polski w Tenisie - Fundacja Radan Gliwice Open 2019 z pulą nagród 140 tys. złotych. W finale 25-latek pokonał rewelację turnieju, o sześć lat młodszego Daniela Michalskiego (WKT Mera Warszawa, nr 5) 6:4, 6:4.

Ciaś, zawodowo grający w tenisa już tylko okazjonalnie, utarł nosa młodzieży - nie stracił w turnieju choćby seta, rywale nie mieli nawet okazji do tie-breaka. To jego trzeci tytuł w karierze - poprzednie świętował w latach 2013 i 2015. W tym roku do kolekcji dołączył także srebro w grze deblowej w parze z Grzegorzem Panfilem.

Pierwszy set niedzielnego finału singla rozgrywany był w bardzo trudnych warunkach, przy nieustannie padającym deszczu i zmiennym wietrze. Od początku widać było, że w takich okolicznościach nawet najlepsi tenisiści mistrzostw nie są w stanie zaprezentować swojego najlepszego tenisa. W decydującej fazie pierwszej partii Ciaś zdobył przewagę przełamania, którą potwierdził wygranym gemem serwisowym. Seta zakończyła prawdopodobnie najdłuższa wymiana (41 uderzeń!) turnieju, a gdyby nie zawahanie Michalskiego mogła trwać jeszcze dłużej.

W drugiej partii tenisiści dotrwali na korcie do stanu 1:1, po czym - wobec coraz mocniejszego deszczu i porywistego wiatru - sędzia naczelny Tomasz Pazik postanowił przerwać pojedynek. Wznowienie gry nastąpiło dopiero po blisko dwóch godzinach.

Przerwa nie przyniosła odmiany i znów lepszy był zawodnik z klubu z Ustronia. Choć tenisiści nie potrafili utrzymać swojego serwisu, to szeroki repertuar uderzeń i różnorodna gra Ciasia pozwoliły mu na przemokniętym korcie na zdobycie decydujących punktów.

- Warunki były dzisiaj bardzo niesprzyjające. Wiatr i padający deszcz w pierwszym secie nie ułatwiały nam gry, ciężko było kontrolować piłkę. Co zadecydowało? Może Daniel był bardziej nerwowy, a może mi bardziej pomogło doświadczenie - skomentował bezpośrednio po finale mistrz Polski, który otrzymał również dziką kartę do turnieju Pekao Szczecin Open 2019.

- A ja? Od początku zapędziłem się na walkę z warunkami, z samym sobą i jeszcze z Pawłem. To było trzech na jednego, dosyć nierówna rywalizacja - na poły żartobliwie skwitował Michalski. - Po przerwie Paweł znów dobrze grał i ciężko było mi coś ugrać. Oczywiście szkoda, bo to bardzo fajny turniej i fajnie byłoby zwyciężyć, ale liczę, że będę miał jeszcze kiedyś taką szansę - dodał rewelacyjny w Gliwicach nastolatek, który w I rundzie wyeliminował notowanego pięć lat temu na 57. miejscu w rankingu ATP, ale za dwa tygodnie kończącego karierę Michała Przysiężnego.

Gliwickie mistrzostwa Polski rozgrywane są w ramach cyklu LOTOS PZT Polish Tour.

Wyniki mistrzostw Polski w tenisie

Zobacz także:
Umag: Serbowie na remis z kwalifikantami
Bastad: latynoski finał

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy Paweł Ciaś wygra mistrzostwa Polski po raz czwarty?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
Informacja prasowa
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×