Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

WTA Finals: Ashleigh Barty najlepszą tenisistką na koniec sezonu. Jako pierwsza Australijka w historii

Ashleigh Barty jako pierwsza Australijka w historii zapewniła sobie miejsce numer jeden w rankingu WTA na koniec sezonu. Tenisistka z Ipswich może jeszcze wygrać rozgrywany obecnie w Shenzhen turniej WTA Finals 2019.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
Ashleigh Barty PAP/EPA / ALEX PLAVEVSKI / Na zdjęciu: Ashleigh Barty

To był znakomity i przełomowy sezon w karierze Ashleigh Barty. Australijka triumfowała na kortach Rolanda Garrosa i sięgnęła po premierowe wielkoszlemowe mistrzostwo. Oprócz tego wygrała zawody w Miami i Birmingham oraz była w finale imprez w Sydney i Pekinie.

Rozstawiona z "jedynką" Barty przystąpiła do Mistrzostw WTA z przewagą 1161 punktów nad drugą w rankingu Karoliną Pliskovą. W fazie grupowej jak na razie wygrała z Belindą Bencić i przegrała z Kiki Bertens. Wyniki te wystarczyły jednak, aby zakończyła sezon 2019 na pierwszej pozycji. O miejsce w półfinale turnieju WTA Finals tenisistka z Antypodów zagra w czwartek z Petrą Kvitovą.

Barty jest pierwszą Australijką w historii, która zakończy tenisowy sezon jako liderka rankingu WTA singlistek. Wcześniej takim wyczynem mogło się pochwalić tylko 13 tenisistek. Najwięcej razy kończyła rok na topie Niemka Steffi Graf, która uczyniła to aż ośmiokrotnie. Siedem razy numerem jeden po zakończeniu zmagań była pochodząca z Czech Amerykanka Martina Navratilova.

Zobacz także:
WTA Finals: Kiki Bertens pokonała Ashleigh Barty
WTA Finals: pierwsze zwycięstwo Belindy Bencić

ZOBACZ WIDEO: "Druga połowa". Starcie Widzew - Legia to mecz podwyższonego ryzyka? "Wyciągnęli wnioski i są zabezpieczeni na różne sytuacje"

Czy Ashleigh Barty wygra WTA Finals?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (3):

  • fanka Rożera Zgłoś komentarz
    @kosiarz.trawnikow: Ja czułam to samo co Mirka! Bardziej od nas mógł czuć tylko Maestro. On jest taki wrażliwy! Przekonałam się o tym w niedzielę, będąc w Jego domu, w Jego Bazylei.
    Czytaj całość
    Gdy nieśmiało podniosłam moje oczy, gdy Jego wzrok omroczył mnie całą (co za cudowny wzrok) jakby zapytując "najdroższa fanko, cóż mogę dla ciebie uczynić?" Wtedy mnie oświeciło. Maestro to Miłość.
    • kosiarz.trawnikow Zgłoś komentarz
      @fanka Rożera: I pamiętajmy o Mirce! Mirka Federerowa w tamtym pamiętnym meczu, kiedy Mistrz przełamał Serba przy stanie 7-7, doskonale wiedziała, że Djoković podpisał na siebie wyrok.
      Czytaj całość
      Albowiem peRFekcyjnie jesteśmy świadomi, że jeśli Roger przełamuje na trawie, najszybszej z wszystkich nawierzchni, to nie ma ŻADNEJ możliwości defensywy. Serwis Maestra na trawie daje 99,99% szans na wygraną. Oczywiście Maestrowi bardzo bardzo rzadko zdarzają się potknięcia, zdarza się stracić swoje podanie. Ale nie w najważniejszych momentach, nigdy w kluczowych chwilach. W takich chwilach w Fedexa wstępuje tenisowe zwierzę, które bezlitośnie wykorzystuje okazję, wiedzione instynktem zabójcy. Po tym przecież poznaje się największych. To jest PRAWDZIWY TEST WYBITNOŚCI. Roger zawsze taki test zdawał i zdaje na szóstkę z wyróżnieniem. Roger jest legendą, w momentach wielkiej próby jest zawsze bezbłędny, w przeciwieństwie do Djokovicia czy Nadala. Dlatego Mirka przy piłkach mistrzowskich chowała twarz w ramiona i nie mogła patrzeć na tę egzekucję. Zrobiło jej się po ludzku żal nieporadnego i bezsilnego Serba. Odczuwała radość, że jej mąż przypieczętował tytuł moralnego zwycięzcy Wimbledonu. Czuła się spełniona, że tysiące kibiców na trybunach stało murem za Rogerem. Czuła się wyróżniona, że brytyjscy królewicze tak bardzo chcieli triumfu Rożera, królewskiego wybrańca. Czuła się wniebowzięta, że wszyscy gwizdali i buczeli na Serba. Czuła się wzmocniona tym, że miliony kibiców przed telewizorami trzymało kciuki za Rogerem. Podbudowywała ją świadomość, że jedynym marzeniem słynnego polskiego komentatora Tomasza Tomaszewskiego jest jeszcze jeden as Rożera. Czuła podskórnie, że wygranej jej męża mocno pragną redaktorzy publikujący w polskim internecie fakty sportowe. Czuła to wszystko i doznała uczucia spełnienia. Nieważne było ostateczne rozstrzygnięcie meczu. Prawdziwi tenisowi eksperci nie zwracają na to uwagi, kibice lekko sobie ważą ten wynik utrwalony na papierze. Liczy się tylko to, że Roger Federer jest w naszych oczach i w naszych sercach Hegemonem. On to udowodnił po raz kolejny tym pamiętnym finałem Wimbledonu. Maestro był, jest i będzie numerem jeden w tenisie. Jest człowiekiem wybitnym pod względem m.in. skali wrodzonego talentu, skromności, pracowitości, estetyki gry, bajeczności, widowiskowości, efektywności forhendu, bezbłędności bekhendu, wirtuozerii dropszotów, dżentelmeństwa, postawy fair-play, uczciwości, elokwencji, międzynarodowego obycia, altruizmu, zdolności językowych, umiejętności przegrywania, dystansu do samego siebie, filantropii, wytrzymałości kondycyjnej, szybkości regeneracji, wiedzy na temat rugby, zdolności planowania harmonogramu występów, szczerości, jakości gry na mączce ceglanej, gustu kulinarnego, otwartości wobec fanów, i tak dalej i tak dalej. Dlatego tylu ludzi na świecie tak mocno kocha Maestra i tak bardzo nie znosi rywali Rożera. On rozkochał w sobie miliony. To jest miłość czysta i szczera, spontaniczna i płynąca prosto z serc fanów tenisa. Są prowokatorzy, którzy twierdzą, że to uwielbienie napędzane jest umiejętnym marketingiem czy że jest częścią wielkiej machiny reklamowo-biznesowej. Ale to jest nieprawda! Miłość do Rożera jest spontaniczna i autentyczna. Wynika z uwielbienia jego talentu i jego wartości sportowej. Nie ma absolutnie nic wspólnego z biznesem czy pieniędzmi. Nie ulega wątpliwości, że KAŻDY PRAWDZIWY KIBIC TENISA ODCZUWA GŁĘBOKO W SERCU TĘ BOSKOŚĆ ROGERA. A wiecie czym jest podważanie boskości Rogera? Szarganiem świętości! Tak. Zawsze o tym pamiętajmy. I pamiętajmy, że "FEDERERISM IS MORE THAN RELIGION". Federeryzm to coś więcej niż religia.
      • fanka Rożera Zgłoś komentarz
        WTA nikogo nie interesuje, bo jest tam bardzo niski poziom. Tylko ATP się liczy. A niekwestionowanym, Najlepszym Tenisistą Globu w oczach kibiców, redaktorów znów został Maestro!!! 6
        Czytaj całość
        najważniejszych tytułów wpadło w Jego sieci, a trzeba pamiętać, że jest także Moralnym zwycięzcą tegorocznego Wimbledonu i USopen! Wracam często do tego meczu, kiedy Maestro przy stanie 8 - 7 w piątym secie, w piątej godzinie posyła dwa z rzędu asy Serbskiemu Rzemieślnikowi, a Rzemieślnik bezradny tylko przechodzi z nisko opuszczoną głową na swoją stronę, czekając na wyrok, który za chwilę wyda nasz sędzia Rożer. A Tony Godsick, już stojąc, rzuca na krzesło marynarkę wartą 40 tysięcy dolarów i wpadając w ekstazę, wymachując rękami i zagrzewając jeszcze, jeszcze mocniej najwspanialszą publiczność, kochającą peRFekcję na korcie. I wtedy wyłączam nagranie, wracam do swej izdebki i zaczynam medytować ten doniosły moment. Bo Rożer to wolność, Rożer to nadzieja...
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×