- Hubert jest bardzo solidnym i konsekwentnym tenisistą. W przeszłości często ze sobą graliśmy. Jest wspaniałym przeciwnikiem i sprawiał mi trudności. To będzie wyzwanie - mówił przed meczem rozstawiony z "dwójką" Stefanos Tsitsipas i w czwartek na korcie centralnym hali Ahoy Rotterdam szybko się okazało, że Grek dokonał właściwej oceny naszego reprezentanta.
Hubert Hurkacz (ATP 30) przystąpił do meczu z szóstym tenisistą świata z innym nastawieniem. Już w pierwszym gemach było widać, że będzie szukać szans, aby szybciej kończyć wymiany, jeśli tylko nadarzy się ku temu okazja. Wrocławianin nie bał się iść do siatki, starał się grać agresywnie i wywierać presję na przeciwniku. Ale w premierowej odsłonie Tsitsipas zachował spokój i cierpliwie czekał. W 10. gemie koncepcja gry "Hubiego" posypała się wskutek prostych błędów. Grek wypracował trzy piłki setowe i smeczem zakończył premierową odsłonę.
Drugą partię Hurkacz zagrał już koncertowo. W całym secie skończył 16 piłek i miał tylko pięć niewymuszonych błędów. Nasz tenisista mądrze rozrzucał rywala po korcie i nie bał się ofensywnych rozwiązań. Kluczowy okazał się siódmy gem. Polak zaskoczył przeciwnika returnem, a po jego nieudanym forhendzie miał dwa break pointy. Teraz doszło do długiej wymiany, którą tenisista z Wrocławia zakończył wygrywającym bekhendem. Nasz reprezentant nie oddał przewagi przełamania i zwieńczył seta wynikiem 6:4.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Ana Ivanović w nowej dla siebie roli. Internauci zachwyceni
Początek trzeciej odsłony należał do serwujących. Hurkacz dotrzymywał kroku podającemu jako pierwszy Tsitsipasowi i wszystko wskazywało na to, że będzie tie break. Jednak w 10. gemie pojawiły się problemy. Polak sprezentował meczbola Grekowi podwójnym błędem i musiał ratować się wypadem do siatki. Po zmianie stron "Hubi" odparł jeszcze drugiego meczbola, ale przy trzecim posłał piłkę w aut i tak zakończył się ten interesujący pojedynek.
Po dwóch godzinach i siedmiu minutach Tsitsipas zwyciężył 6:4, 4:6, 7:5. Radość po meczu była ogromna i było widać, że ateńczyk bardzo chciał awansować do dalszej fazy. Hurkacz zagrał świetny mecz, ale nie uzyskał korzystnego rezultatu. W czwartek miał 42 wygrywające uderzenia, 28 pomyłek, osiem asów i sześć podwójnych błędów. Grek odpowiedział 26 kończącymi uderzeniami, trzema asami, a do tego miał 13 niewymuszonych błędów. Zdobył jednak o 11 punktów więcej od Polaka (94-83) i był lepszy o jedno przełamanie (2-1).
Było to ósme spotkanie Hurkacza z Tsitsipasem na światowych kortach (uwzględniając wszystkie rozgrywki, bo ATP nie wlicza do bilansu meczu w Pucharze Davisa z 2019 roku, a ITF meczu w Finałach Next Gen ATP z 2018 roku). Grek odniósł siódme zwycięstwo nad Polakiem i powalczy w piątek o półfinał 48. edycji imprezy ABN AMRO World Tennis Tournament z Rosjaninem Karenem Chaczanowem.
Hurkacz zakończył występ w Rotterdamie na II rundzie, za co otrzyma 45 punktów do rankingu ATP. Przypomnijmy, że nasz tenisista postanowił zmienić plany i w przyszłym tygodniu nie zagra w katarskiej Dosze. Chce za to później wystąpić w Dubaju i Miami (więcej tutaj).
ABN AMRO World Tennis Tournament, Rotterdam (Holandia)
ATP 500, kort twardy w hali, pula nagród 980,5 tys. euro
czwartek, 4 marca
II runda gry pojedynczej:
Stefanos Tsitsipas (Grecja, 2) - Hubert Hurkacz (Polska) 6:4, 4:6, 7:5
Zobacz także:
Kim Clijsters wraca do touru. Ujawniła swoje plany
Hubert Hurkacz zmienia plany. Wycofał się z kolejnego turnieju