KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Czy Idze Świątek debel przeszkodził w singlu? Obalamy mity

Za dużo debla, za dużo presji, za dużo myślenia o kolejnej rywalce - to najczęściej pojawiające się komentarze po porażce Igi Świątek w ćwierćfinale Rolanda Garrosa. Poprosiliśmy Mariusza Fyrstenberga o odniesienie się do tych opinii.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
Iga Świątek Getty Images / Na zdjęciu: Iga Świątek

Mecze Igi Świątek i Magdy Linette oglądaj w CANAL+ oraz w serwisie canalplus.com

Tegoroczna przygoda Igi Świątek w Rolandzie Garrosie trwa. W piątek powalczy o finał turnieju gry podwójnej wspólnie z Bethanie Mattek-Sands. Wiadomo za to, że nie obroni wywalczonego na przełomie września i października tytułu w grze pojedynczej. Polska tenisistka do ćwierćfinału dotarła bez straty seta, ale w tej fazie musiała uznać wyższość Greczynki Marii Sakkari.

W sieci zawrzało, bo do tej pory Świątek grała bardzo dobrze. I choć świetnie zaprezentowała się rywalka, u Polki nie było widać aż takiej pewności, jaką emanowała we wcześniejszych występach.

Trudno jednoznacznie wskazać powód. Wielu kibiców jest zdania, że Polka zupełnie niepotrzebnie wzięła udział w turnieju deblowym, co mogło ją zdekoncentrować lub spowodować utratę sił. "Chciała upiec dwie pieczenie na jednym ogniu", "Za bardzo łapczywa na kasę", "Głowa nie wytrzymała" - takie wpisy pojawiały się jeszcze w trakcie środowego spotkania.

Swój punkt widzenia przedstawił nam Mariusz Fyrstenberg, jeden z najlepszych polskich deblistów w historii. Był finalistą US Open, zwycięzcą 18 turniejów i wielokrotnym reprezentantem w Pucharze Davisa. Aktualnie jest kapitanem tejże kadry, a także dyrektorem turnieju Sopot Open i trenerem.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: gwiazda tenisa na korcie w zaawansowanej ciąży! "Sprawdziłam, czy wciąż to mam"

Mit pierwszy: Gra deblowa wpłynęła źle na turniej singla. Iga Świątek nie skupiała się na jednym, była zbyt zmęczona. 

Spójrzmy na to z tej strony: Iga w singlu lubi chodzić do siatki, a debel traktuje treningowo. Chciała grać debla, lubi go grać. Nie można w takiej sytuacji przeszkadzać zawodnikowi czy zawodniczce w realizacji celów. Jest to tym bardziej dziwne podejście, że przecież rok temu wygrała Rolanda Garrosa, rywalizując w deblu (odpadła w półfinale - przyp. red.). Daje jej to pewność siebie, ma dużo zabawy z tej gry. Jeżeli mogę zrozumieć mężczyzn, którzy grają do trzech wygranych setów w singlu, to faktycznie mogą odpuszczać debla. Jeżeli Iga jest absolutnie w topowej formie fizycznej, jej mecze singlowe są tak krótkie, a do tego lubi się z Bethanie Mattek-Sands, dodaje jej to pewności siebie - tym bardziej przy Wielkim Szlemie, nie mam tutaj żadnych wątpliwości. To była dobra decyzja, by grać zarówno singla, jak i debla.

Mit drugi: Trener Igi Świątek powiedział: "Nie boimy się tego słowa, Iga jest faworytką". Pompowanie balonika, nakładanie presji przeszkadza. 

Pompowanie balonika na pewno ma swoje skutki. Iga Świątek nawet rok temu się do tego odnosiła. Wspominała, że odpowie wszystkim w mediach społecznościowych po turnieju. Limituje sobie dostęp do sieci, ma wokół siebie fajnych ludzi, którzy się tym zajmują. Presja jest przywilejem każdego sportowca, bo to znaczy, że jest z czołówki, jest doceniany. Musi się z tym liczyć. Iga doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Balonik musi być pompowany, dzięki temu, dzięki mediom tenisiści mają co jeść. To nie ma znaczenia. Powinna się cieszyć, że coś takiego z jej osobą się dzieje.

Mit trzeci: Wojciech Fibak powiedział, że wygrana Barbory Krejcikovej z Coco Gauff i opcja spotkania się z Czeszką zdenerwowała Igę Świątek. 

Sprawdzanie wyników innych meczów to sprawa indywidualna. Jednym to przeszkadza, innym nie. Na pewno myślenie w przód nie jest dobre, ale tak jak powtarza psycholog Igi, Daria Abramowicz: oni tego nie robią. Zawodnicy wiedzą, z kim grają, na kogo mogą trafić. To jest jak forhend i bekhend, po prostu część gry. Rok temu podczas Rolanda Garrosa było tak samo i się udało.

Mit czwarty: "Trudniej jest bronić tytułu niż go zdobywać [po raz pierwszy]"

Faktycznie, gdy jest się faworytką, jest taka delikatna zmienna, która się pojawia. Wyobraźmy sobie jednak topowych zawodników: Federer, Djoković, Nadal. Oni bronią tytułów i punktów ciągle, cały rok. Iga będąc topową tenisistką, a wierzę, że będzie numerem jeden, będzie musiała się z tym oswoić. To będzie dla niej chleb powszedni.

Czytaj też:
Roland Garros: Iga Świątek podsumowała występ w singlu. Ważne słowa Polki
Klątwa mistrzyń w Paryżu. Iga Świątek kolejną tenisistką, która nie obroni tytułu

Czy wierzysz w to, że Iga Świątek zostanie w przyszłości liderką rankingu WTA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (69)
  • Tom. Zgłoś komentarz
    Obalać mity można, trudniej obalić fakty, a faktem jest, że szczyt formy Igi nie nastąpił pod koniec drugiego tygodnia RG, tylko pod koniec pierwszego i na początku drugiego (mecz z
    Czytaj całość
    Kostiuk). Tu "wolno" a nawet trzeba postawić pytanie do trenera i sztabu, dlaczego tak się stało. Takie odpowiedzi, że "ćwierćfinał to fajny wynik" są tylko częściowo zadowalające, no chyba że ćwierćfinały są nowym celem tego trenera. Co by mnie nie zdziwiło, sądzę, że pułap możliwości tego sztabu jeśli chodzi o dalszy rozwój Igi został już osiągnięty. Steffi Graf ten sztab z niej nie zrobi, ale długoterminowe utrzymanie się w top20 jest zdaje się w zakresie jego możliwości. Jak dobrze pójdzie.
    • Tom. Zgłoś komentarz
      @Adela Rozen: O tu się całkowicie zgodzę. Teraz się wycofują ze swoich własnych prognoz. Zresztą można do nich zaliczyć Fibaka i Gębicza zresztą wszyscy pompowali ile się dało.
      Czytaj całość
      Z drugiej strony u buków kursy Igi rosły niemiłosiernie, czyli to nie było tylko pompowanie, lecz miało odzwierciedlenie w ciężkiej forsie, że tak powiem. W przeddzień meczu z Sakkari prognozy były takie, że Iga wygra RG na 60 procent. Wszyskie inne 7 zawodniczek dodane razem uzyskiwały tylko 40 procent. Kurs na Igę z Sakkari był bodajże 1.25 do 4, czyli właściwie formalność. Biorąc to wszystko pod uwagę była ogromna szansa by wygrać RG, zwłaszcza że wszystkie poważne kontrahentki się wykruszyły. Niestety skończyło się na ćwierćfinale. Oczywiście wynik solidny, ale patrząc tak sprzed RG. Patrząc w przeddzień meczu z Sakkari ogromna przykra niespodzianka. Na Sakkari mało kto stawial.
      • Bad Zgłoś komentarz
        Panie trenerze Iga po meczu wspomniala ze " nie nie mogła zasnąc i spała tlko kilka godzin". Wiec pytam sie gdzie była pani psycholog ? A moze cala ekipa balowała i miała w nosie
        Czytaj całość
        co Iga robi i jak sie czuje.
        • fulzbych vel omnibus Zgłoś komentarz
          Iga jest dobra, bardzo dobra, może to potencjalnie najlepsza zawodniczka w historii tenisa ale to trzeba jeszcze udowodnić i pytanie czy ta młoda ekipa temu podoła. ;-)
          • fulzbych vel omnibus Zgłoś komentarz
            Zgadzam się ze zgryźliwym. Chłodna ocena zeszłorocznego RG powinna powiedzieć że tamten pandemiczny turniej był specyficzny i nie można było liczyć że Iga w tym roku nie spotka się z
            Czytaj całość
            Sabalenką, Osaką, Muguruzą czy Barty a w tych pojedynkach trzeba było mieć 100% dyspozycję. Tym bardziej po wyczerpującym turnieju w Rzymie należało postawić na szali swój autorytet trenerski i Idze tego debla wyperswadować. A może ten debel miał być asekuracją teamu właśnie na wypadek gdyby przygoda w singlu miała się zbyt wcześnie skończyć? Trochę szkoda bo z tym łapaniem wielu srok za ogon to w tym przypadku chyba racja bo co by nie powiedzieć debel jest dla zawodniczek które w singlu na wiele liczyć nie mogą i i tam sobie dorabiają na waciki wśród sobie podobnych średniaczek. Debel jako dodatkowe doświadczenie owszem ale tylko od czasu do czasu na mniejszych turniejach.
            • zgryźliwy Zgłoś komentarz
              To "obalanie mitów" w ogóle mnie nie przekonało. Z deblem popełniono błąd, bo nie spodziewano się, że będzie musiała grać takie ciężkie i długie mecze. Deble miały być
              Czytaj całość
              lekkie, łatwe i przyjemne, i tu Sierzputowski się pomylił. Nie wiem dlaczego tak rozpaczliwie broni tej złej decyzji. A balonik, powiedziałbym nawet, że balon, napompowano zdecydowanie za mocno - to też prawda.
              • hello189 Zgłoś komentarz
                Nareszcie sobie dziewczyna odpocznie od was!
                • Fan Od Sportu Zgłoś komentarz
                  Pani Dominika P. wypisuje za dużo bzdur jak zwykle.
                  • jk323 Zgłoś komentarz
                    "Grecka Bjoergen" już jest out-nie pomogło oszustwo sędziego który chciał okraść Czeszkę z wygranego meczu. i tak zawsze powinno być z greckimi oszustami.
                    • Janoro Zgłoś komentarz
                      Tym, co jeszcze nie trzymali rakiety do tenisa w reku, a sie tu wypowiadaja proponuje najpierw potrzymac rakiete! Tym co doradzaja Idze, albo ja krytykuja- zasada jest prosta- zrob to co ona, a
                      Czytaj całość
                      potem sie wypowiadaj! Ekspertom od debla proponuje- nie zajmujcie sie singlem! -To tak jakby Eskimos wypowiadal sie o Malediwach! Mam nadzieje, a wrecz jestem pewny, ze Iga tych wywodow nie bedzie czytala! Bo przeciez zagubiona dziewczyna moglaby szukac rady u wszystkowiedzacych internautow, co oznacza - nic-niewiedzacych nieudacznikow zyciowych! Brawo Iga! Wiemy, ze dalas z siebie wszystko co moglas! Czekamy na wiecej!
                      • romano prodi Zgłoś komentarz
                        po co ten jej trener opowiadał te dyrdymały po mediach że Iga ma już puchar w kieszeni? brak pokory ukarał. nonsensowne, niepotrzebne słowa co do IGI - wydaje mi się że jednak nie
                        Czytaj całość
                        uniosła ciężaru turnieju. ona swój finał rozegrała w Ukrainką. Nie starczyło mentalnej i może fizycznej pary do kolejnych meczów...
                        • lelum_polelum Zgłoś komentarz
                          Żal mi hejterów, którzy jej zwycięstwa i przegrane traktują tak, jakby od nich zależał los świata. To jest turniej w którym wystartowało kilkadziesiąt zawodniczek, a wygra tylko
                          Czytaj całość
                          jedna. Wypominacie Idze przegraną, tak jakby wygrywanie było jej obowiązkiem. Nie jest i nigdy nie będzie, i spójrzcie na drabinkę, z turnieju dawno odpadły topowe zawodniczki, z pierwszej dziesiątki rankingu nie ma nikogo - sensacja, ale nikt ich nie hejtuje, bo taki jest sport. Błaszczykowski zagwarantował nam ćwierćfinał we Francji, był jednym z najlepszych w kadrze na ME2016, ale wszyscy wypominają mu niestrzelonego karnego. Jesteście chorzy.
                          • Adela Rozen Zgłoś komentarz
                            He he he , przecież to wy sami "pompujecie" codziennie a później "obalacie mity"...
                            Zobacz więcej komentarzy (26)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×