KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Z kontuzją doszła do finału Rolanda Garrosa. "Powiedziałam sobie: jeśli wygram, to będę płakać"

W sobotnim finale Rolanda Garrosa 2021 Anastazja Pawluczenkowa była bliska sięgnięcia po premierowe wielkoszlemowe mistrzostwo. Rosjanka wyznała po meczu, że jej szanse wzrosłyby, gdyby była w lepszej dyspozycji zdrowotnej.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
Anastazja Pawluczenkowa i Barbora Krejcikova, finalistka i mistrzyni Rolanda Garrosa 2021 PAP/EPA / YOAN VALAT / Na zdjęciu: Anastazja Pawluczenkowa i Barbora Krejcikova, finalistka i mistrzyni Rolanda Garrosa 2021

W trakcie sobotniego pojedynku z Barborą Krejcikovą urodzona w Samarze tenisistka poprosiła o przerwę medyczną. Narzekała na uraz nogi i odczuwała ból, który utrudniał jej poruszanie się po korcie. Anastazja Pawluczenkowa przegrała ostatecznie finał Rolanda Garrosa 2021 po trzysetowym meczu z Czeszką 1:6, 6:2, 4:6.

Po zakończeniu spotkania Rosjanka wyznała dziennikarzom, że z urazem nogi zmagała się od zwycięstwa nad Aryną Sabalenką w III rundzie. - Nie wspominałam o tym, ponieważ ciągle byłam w turnieju. Nie chciałam, aby dowiedziały się o tym moje przeciwniczki. Po meczu z Sabalenką byłam w bardzo kiepskim stanie. Nie wiem, jak wygrałam tamten mecz, miałam mocno zabandażowaną nogę.

- Miałam problemy z kolanami, szczególnie z lewym. Odczuwałam silny ból. W trzecim secie meczu z Sabalenką powiedziałam sobie, że jeśli wygram, to będę płakać. To wielka szkoda, bo grałam tak dobrze, ale moje ciało mówiło do mnie: nie chcę już kontynuować - stwierdziła Pawluczenkowa.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Jej zdjęcia potrafią rozgrzać kibiców

Mimo tego Rosjanka dotarła do premierowego finału w Wielkim Szlemie i podjęła walkę o największy tytuł w karierze. Po trzysetowym spotkaniu musiała jednak uznać wyższość Krejcikovej. - Nie jest łatwo zakończyć turniej na drugim miejscu, ale ciągle jestem wdzięczna za ostatnie dwa tygodnie. Dotarłam do półfinału w Madrycie i finału w Paryżu, co było dla mnie niespodziewane. To były dla mnie pozytywne tygodnie - powiedziała.

- Najważniejsze jest wierzyć w siebie. Choć nie byłam w 100 proc. zdrowa i przygotowana, to dzięki walce mogłam osiągnąć finał. Wiara w siebie jest najważniejsza, a potem pozostaje wyjść na kort i cieszyć się grą - zakończyła Rosjanka.

Czytaj także:
Djoković: To najlepszy mecz, jaki rozegrałem w Rolandzie Garrosie
Nadal: Przegrałem najważniejszy dla mnie mecz roku

Czy Anastazja Pawluczenkowa wygra turniej Wielkiego Szlema?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×