KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Potężna afera z Djokoviciem. To dlatego Australijczycy są tak wściekli

- Dla Australijczyków zasady to zasady. Bardzo je szanują i przestrzegają ich. Wiele osób było tutaj w szoku, że Novakowi Djokoviciowi w ogóle przyznano "medyczny wyjątek" - mówi nam Ewa Łuczak, Polka od 40 lat mieszkająca w Melbourne.

Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
Novak Djoković PAP/EPA / JASON SZENES / Na zdjęciu: Novak Djoković
Sprawa serbskiej megagwiazdy tenisa od środy jest jedną z najgłośniejszych w świecie sportu. Djoković, dziewięciokrotny triumfator Australian Open, przeciwnik szczepień, po przylocie do Australii został zatrzymany na lotnisku w Melbourne. Jego wizę unieważniono, a następnie przewieziono go do rządowego hotelu w Carlton na przedmieściach miasta.

- Pod hotelem demonstrowali kibice Djokovicia, choć szczerze mówiąc nie wiem, co chcieli zademonstrować. Australijska minister spraw wewnętrznych Karen Andrews powiedziała, że jeżeli Novak chce wyjechać, może to zrobić w każdej chwili. Nikt go nie trzyma na siłę. On jednak nie chce opuścić Australii, liczy na swoich prawników i czeka do sprawy sądowej. A sprawa rozpocznie się w poniedziałek o 10 rano - tłumaczy Ewa Łuczak, mama Petera Luczaka, byłego tenisisty, a obecnie trenera sklasyfikowanego na 75. miejscu w rankingu ATP Jordana Thompsona.

Na rozprawie adwokaci Serba będą się domagać obalenia decyzji o unieważnieniu wizy ich klienta, co umożliwi mu wjazd do Australii i grę w pierwszym w tym sezonie wielkoszlemowym turnieju.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: solówka a la Messi! Mijał rywali jak tyczki

"Zasady to zasady"

Dlaczego wizę unieważniono? Obecnie australijskie przepisy zezwalają na wjazd do kraju tylko osobom, które otrzymały wizę i przyjęły co najmniej dwie dawki szczepienia na koronawirusa. Djoković nie przyjął ani jednej. Miał jednak specjalne zezwolenie na przylot do Australii od organizatorów wielkoszlemowego turnieju, określane jako "medyczny wyjątek". Zgodę na taki wyjątek musiały wyrazić dwa niezależne panele medycznych ekspertów, w tym jeden powołany przez departament zdrowia stanu Wiktoria.

Gdy jednak Djoković przyleciał do Melbourne, australijscy celnicy uznali, że dowody na zasadność przyznanego mu wyjątku są niewystarczające. W związku z tym obowiązują go takie same przepisy, jak wszystkich.

- Przyznajemy wiele wiz. Jeśli ją otrzymasz i jesteś podwójnie zaszczepiony, jesteś u nas mile widziany. Jednak jeśli się nie zaszczepiłeś, nie jesteś australijskim obywatelem ani rezydentem, nie możesz przyjechać - mówił premier Australii Scott Morrison, który w sprawie anulowania wizy dziewięciokrotnego triumfatora Australian Open odgrywa bardzo istotną rolę.

- Myślę, że jeśli Morrison postawił tak duży opór, Djoković nie zostanie wpuszczony. Premier publicznie podkreśla, że zasady to zasady - mówi Łuczak. Dodaje, że zdecydowana większość Australijczyków jest podobnego zdania. - Tutaj jest tak, że jeśli wprowadza się jakieś przepisy, ludzie je bardzo szanują i ich przestrzegają. Wiele osób było w szoku, że Djoković w ogóle dostał medyczny wyjątek. Uważano, że to niewłaściwe i niesprawiedliwe.

Mieszkająca w Australii Polka dodaje, że obecnie każda osoba, która tam przylatuje, jest bardzo dokładnie sprawdzana, i to przede wszystkim pod kątem dokumentów związanych z koronawirusem.

- Mój syn niedawno wrócił z zagranicy i powiedział, że na lotnisku paszport i zawartość walizki nie są tak istotne, jak "papiery" covidowe. W jego przypadku sprawdzenie ich zajęło godzinę. Dokumenty Djokovicia też na pewno szczegółowo przeanalizowano, uznano, że nie ma tego, co potrzebne, i dlatego anulowano jego wizę.

Na finał sprawy dziewięciokrotnego triumfatora Australian Open trzeba poczekać jeszcze kilka dni. Zdaniem Ewy Łuczak, nawet jeśli zakończy się ona pomyślnie dla Serba, tenisowi kibice mogą chcieć mu pokazać, że tym razem nie jest w Melbourne mile widziany. - Wśród osób zainteresowanych tenisem, w którym się obracam, mówi się, że "Nole" może być w czasie swoich meczów wygwizdywany.

Chorują dziesiątki tysięcy, na szczęście są zaszczepieni

Sprawa Djokovicia jest teraz w Australii szczególnie głośna, ponieważ od początku stycznia notuje się tam duży wzrost zachorowań na koronawirusa. Bardziej zaraźliwy od poprzednich wariant omikron spowodował, że liczba zachorowań, która do połowy grudnia rzadko przekraczała dwa tysiące dziennie, 6 stycznia wzrosła do rekordowych 72 tysięcy. Na szczęście dzięki wysokiemu wyszczepieniu australijskiej populacji, przypadków śmiertelnych jest bardzo niewiele.

- U nas w stanie Wiktoria jest 93,3 podwójnie zaszczepionych, a bardzo dużo ludzi jest nawet po trzeciej dawce. I dlatego, mimo że jest dużo zachorowań, w piątek 23 tysiące, ludzie nie umierają. Przechodzą COVID bezobjawowo, albo jak lekkie przeziębienie. Nie muszą być hospitalizowani. A nawet jak ktoś trafi do szpitala, to ma tam świetne warunki i doskonałą opiekę. W porównaniu z tym, co jest w Polsce, różnica na korzyść Australii jest bardzo duża - podkreśla nasza rozmówczyni.

- Smutne jest to, że wśród niezaszczepionych sporą część stanowią mieszkający tutaj Polacy - dodaje. - Moja serdeczna przyjaciółka nie chce się szczepić, przez co musiała zrezygnować z pracy. Mój mąż grał w siatkówkę ze swoimi polskimi kolegami, ale przestali się spotykać, bo z całej ekipy zaszczepiły się tylko trzy osoby.

Chcesz wejść na mecz? Pokaż, że przyjąłeś dwie dawki

Choć liczba zakażeń rośnie, australijskie władze stanowe nie wprowadzają lockdownów. - Wcześniej mieliśmy ich w Melbourne aż sześć, najdłuższy na trzy i pół miesiąca. Najtrudniejsze było wtedy ograniczenie możliwości przemieszczania się. Nie wolno było pojechać dalej, niż pięć kilometrów od miejsca zamieszkania. A w Australii odległości są duże, pięć kilometrów to tyle, co nic.

- Teraz wszystko już od dawna jest otwarte. Tylko, że dla zaszczepionych. Jak idziemy na korty, teraz chodzimy codziennie oglądać turniej Melbourne Summer Set, za każdym razem musimy przed wejściem uruchomić w telefonie specjalną aplikację, która pokazuje, że jesteśmy podwójnie zaszczepieni. Jak pokażemy dowód, możemy przejść przez bramkę. Jeśli takiego dowodu nie masz, nie wchodzisz. Wracasz do domu.

Czytaj także:
Tenisistka zatrzymana. Już nie tylko Djoković ma problem
Przerwał milczenie. Novak Djoković zamieścił wpis

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (196)
  • fannovaka Zgłoś komentarz
    No bo Nowak to indywidualista ktory ma swoje zdanie i zna swoja wartosc i nie bedzie ulegac jakims przymusom tylko dlatego ze wiekszosc tak robi, pani Polko dezerterko
    • Andrzej Zaleski Zgłoś komentarz
      ćwiczenia z posłuszeństwa typu Baczność na lewo patrz - to dawka przypominająca o tym kto rządzi . Trzęsą tyłkami bo swoją wieloletnią polityką finansową i handlowo-gospodarczą
      Czytaj całość
      doprowadzili do bankructwa , które skrywają pod hałaśliwymi kampaniami i czerpaniem ze zgromadzonych zasobów by się ludzie nie zorientowali w sytuacji. Jednak rzeczywistości nie oszukasz bankructwo jest bankructwem .
      • annaadamczyk1 Zgłoś komentarz
        Djokovic pokazał Austrijczykom, że można włączyć z tą faszystowską władzą Australijczycy się jej pokornie poddali i teraz mają kaca i są wściekli. Powinni być wściekli ba swoich
        Czytaj całość
        oprawców a nie na kogoś kto się próbuje postawić i nie daje się złamać.
        • Atito44 Zgłoś komentarz
          KOSOVO JE SRBIJA !!! Nole , TITO , TESLA , ARKAN , SLOBO , wszyscy zapisani w historii i nikt Serbi ich nie zabierze jak KOSOVO
          • Atito44 Zgłoś komentarz
            Nole im pokazal ze myslenie nie boli , przez to tak ujadaja bo juz sie odkeczupowac nie da
            • Atito44 Zgłoś komentarz
              Australia juz dawno ma satanistyczny rzad , to sa gnoje jak cale lewactwo, Serbia to jak my patrioci , nie dadza sie keczupowac
              • Marcin Dzikus Zgłoś komentarz
                Niech się ciągną i tyle. Odizolować potommów więźniów, mogą się ugotować we własnym sosie.
                • Zdis Kopka Zgłoś komentarz
                  Omikron jest zaraźliwy to prawda ,ale nie jest tak śmiertelny jak inne odmiany.A poza tym to dla porównania Francja ma niecałe 70 mln mieszkańców ,a 230 tys. zachorowań i obostrzenia
                  Czytaj całość
                  większe niż u nas,podobnie Austria ,nie wspominając już o innych krajach ,gdzie ludzie są zmuszani do uczestnictwa w eksperymencie medycznym.
                  • er73 Zgłoś komentarz
                    Jest sposób na udział Djokovica w tym turnieju. Wszystkie mecze z jego udziałem trzeba rozgrywać na lotniskowcu na wodach międzynarodowych.
                    • AntySzpryc Zgłoś komentarz
                      Bardzo dobrze, Novak pokazuje swoją postawa, że ma swoje zdanie a nie idzie jak ślepa kurka do ziarenka. Szczęście się dalej imbecyle i tak to nic nie zmienia. W Niemczech właśnie są
                      Czytaj całość
                      wprowadzane kolejne obostrzenia, zaszczep się do tego test i tak musisz zrobić. Takie restrykcje są wprowadzane dla tego, że cepy są posłuszne i tańczą jak im grają. Czekam na kolejne obostrzenia
                      • Witalis Zgłoś komentarz
                        @redakcja SF: po co powielacie to samo po raz 95-ty, chodzi tylko o klikalność?? Wystarczyłby jeden artykuł z sondą: A/rację ma Australia B/rację ma Djoković
                        • Grzes123 Zgłoś komentarz
                          Zaszprycowani choruja (i umieraja) jak widac na przykladzie Australii....propaganda nie przebiera i zmienia przekaz tylko zeby zarobic kase.
                          • ciocio Zgłoś komentarz
                            POWINNI CAPA PIERWSZYM SAMOLOTEM ODPRAWIC ,CZY WSZYSCY ANTY SĄ TAK TĘPO -MOZGOWI
                            Zobacz więcej komentarzy (65)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×